Siła Butryna
To już 18. porażka Częstochowian w sezonie! Do bezpiecznego miejsca wciąż tracą cztery punkty.
Częstochowianie znów zagrali dobry mecz i znów zostali z niczym. Fot. Grzegorz Misiak/PressFocus
Steam Hemarpol Politechnika desperacko walczy o utrzymanie w elicie. Potrzebuje punktów, a tymczasem terminarz mu nie sprzyja. Musi bowiem grać z ekipami wyżej notowanymi, jak np. Asseco Resovia. Poza tym nie może liczyć na mocne wsparcie fanów. Po porażkach większość z nich odwróciła się od zespołu, zostali tylko najwierniejsi.
Mecz rozpoczął się zgodnie z przewidywaniami, od przewagi gości. W ich szeregach znakomicie czuł się Karol Butryn. Atakujący grał jak z nut. Z zimną krwią wykorzystywał każde zawahanie rywali, każde ich spóźnienie do bloku. Wysoki poziom prezentowali też: Artur Szalpuk, Yacine Louati i Danny Demyanenko. Gospodarze po kilku nieudanych akcjach wyglądali na pogodzonych z losem. Nawet ich as atutowy, Patrik Indra, po niezłym początku mocno spuścił z tonu. Miejscowi wysoko przegrywali. W końcówce potrafili jednak wykorzystać rozkojarzenie rywali (15:23) i odrobili część strat – w dwóch ustawieniach wywalczyli sześć punktów - unikając kompromitacji.
Udana końcówka dodała Częstochowianom pewności siebie. Pokazała, że mogą nawiązać walkę z faworytami. Na drugą partię wyszli odmienieni. Grali z werwą i wiarą w sukces. Nie załamali się, gdy rywale odskoczyli (6:9), lecz walczyli o zniwelowanie strat. Poświęcenie się opłaciło. W końcówce nie tylko doszli Asseco Resovię, ale jeszcze potrafili przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Wywalczyli dwa „oczka” przewagi (21:19). Trener gości Massimi Botti, próbował zatrzymać rozpędzonych graczy z Częstochowy, prosząc o przerwę, ale nic nie wskórał. Końcówka należała do gospodarzy.
Był to jednak jedyny wygrany set przez Częstochowian. W kolejnych walczyli, lecz błędy spowodowały, że nie zatrzymali Rzeszowian. Przede wszystkim fatalnie czytali grę. Rozgrywający Asseco Resovii, Marcin Janusz, większość piłek kierował do Butryna. Częstochowianie tymczasem cały czas skakali do pierwszego tempa i w efekcie do Butryna byli spóźnieni. Do końca meczu nie zaryzykowali, by przesunąć się w ciemno do atakującego. A ten „bawił się”, posyłając potężne bomby na stronę Steam Hemarpolu Politechniki. Swoje dołożył też w polu serwisowym.Mimo kłopotów gospodarze tie-break mieli na wyciągnięcie ręki. W czwartej odsłonie mieli piłki setowe, lecz zabrakło im precyzji i zimnej krwi. Rzeszowianie w końcu złamali ich opór i z Częstochowy wywieźli komplet punktów.
◼ Steam Hemarpol Politechnika Częstochowa – Asseco Resovia 1:3 (21:25, 25:22, 20:25, 31:33)
CZĘSTOCHOWA: De Cecco, Lipiński (15), Popiela (5), Indra (19), Ebadipour (16), Adamczyk (6), Makoś (libero) oraz Kowalski, Jeanlys, Sługocki (libero), Kiedos (2). Trener Ljubomir TRAVICA.
RZESZÓW: Janusz, Szalpuk (15), Poręba (9), Butryn (32), Louati (17), Demyanenko (9), Zatorski (libero) oraz Sapiński, Shoji, Cebulj (1), Bucki, Nowak. Trener Massimo BOTTI.
Sędziowali: Bartłomiej Adamczyk (Kielce) i Agnieszka Michlic (Bydgoszcz). Widzów 1500.
Przebieg meczuI: 9:10, 10:15, 14:20, 21:25.
II: 8:10, 13:15, 20:19, 25:22.
III: 8:10, 11:15, 16:20, 20:25.
IV: 10:9, 13:15, 18:20, 24:25, 29:30, 31:33.
Bohater – Karol BUTRYN.
(mic)
