Siedem letnich transferów

Na transferze Kacpra Wełniaka nie skończy się wzmacnianie GKS-u Tychy.

Kacper Wełniak zmienia ekstraklasowy Motor na pierwszoligowy GKS Tychy. Fot. Piotr Matusewicz/PressFocus

GKS TYCHY

Od piątkowego poranka, kiedy to piłkarze GKS-u Tychy, pojawili się na Stadionie Miejskim, żeby rozpocząć przygotowania do sezonu 2025/26, zaczyna się nowy rozdział w trenerskim życiorysie Artura Skowronka. W pierwszej linijce zapisał wyniki badań medycznych i pomiarów wagi, a drugi akapit dotyczył już uwag związanych z boiskowymi zajęciami, które trwały 70 minut.

W sobotę trójkolorowi mieli natomiast testy motoryczne i siłowe przeprowadzone w balonie Akademii Piłki Nożnej, a wszystko po to, żeby sztab szkoleniowy tyszan mógł dobrać odpowiednie obciążenia do potrzeb i możliwości poszczególnych piłkarzy.

Wielka zagadka

W najbliższych dniach trwać będzie natomiast kompletowanie kadry, która w piątek wyjedzie na tygodniowe zgrupowanie do Gniewina. W jego trakcie GKS rozegra dwa mecze sparingowe z zespołami ekstraklasy, bo 21 czerwca zmierzy się z Arką Gdynia, a 28 czerwca z Lechią Gdańsk. W tych sprawdzianach trójkolorowi powinni odkryć karty, bo na razie ich skład jest wielką zagadką. Bez Marcela Łubika (wybiera w propozycjach z ekstraklasy), Jakuba Budnickiego (Korona Kielce), Marko Dijakovicia (Śląsk Wrocław), Natana Dzięgielewskiego (Górnik Zabrze), Juliusa Ertlthalera (Wisła Kraków) i Bartosza Śpiączki (bez klubu) GKS Tychy na pewno będzie innym zespołem. Jakim?

Mocno i interwałowo

- Nasz cel na pięć tygodni przygotowań do sezonu zawiera się w dwóch słowach - „mocna praca”. Najważniejsza teraz jest intensywność – mówi trener tyszan. – Nie musimy „wchodzić” w treningi, bo tak naprawdę piłkarze mieli tylko tydzień urlopu, a po tym zasłużonym, ale krótkim odpoczynku mieli już bardzo dokładne pilnowanie rozpisek indywidualnych, żeby od razu wejść na wysoki pułap obciążeń treningowych – mocno i interwałowo. Pierwszy tydzień zajęć zamkniemy sparingiem z gdyńskim beniaminkiem ekstraklasy, a po całym tygodniu pracy w Gniewinie na obozie zakończymy meczem z Lechią. W trzecim tygodniu przygotowań, już po powrocie do Tychów, mamy dwa spotkania, bo 2 lipca zmierzymy się z Polonią Bytom, a 5 lipca z FC Zbrojovka Brno i w tym środowo-sobotnim sprawdzianie obciążenia minutowe dla każdego piłkarza wzrosną. Natomiast czwarty tydzień zajęć zakończymy podwójnym sparingiem z GKS-em Jastrzębie i Maccabi Bnei Reineh, żeby każdy zawodnik miał 90 minut w nogach na tydzień przed inauguracją sezonu.

Czekanie na reprezentanta

Wiemy już, jak będą pracować tyszanie, ale jeszcze nie do końca wiemy, w jakim składzie będą to robić. Do siedmiu już pozyskanych zawodników mają jeszcze dołączyć dwaj-trzej, a wśród nich awizowany jest doświadczony pomocnik mający za sobą grę w reprezentacji i niemal 150 spotkań w polskiej ekstraklasie. Na razie jednak nikt w Tychach głośno jego nazwiska nie wypowiada, bo konkurencja nie śpi. Dlatego w tej chwili największe wrażenie na kibicach klubu, który 49 lat temu zdobył wicemistrzostwo Polski, robi transfer Kacpra Wełniaka.

25-letni wychowanek Skry Paterek, a ukształtowany piłkarsko w Akademii Legii Warszawa i w juniorskich reprezentacjach Polski od U-16 do U-19, już jako 19-latek w barwach Wigrów Suwałki wszedł na I-ligowe boiska, na które wiosną 2023 roku wprowadził też Motor Lublin, strzelając 8 goli w 15 występach. To była jego najlepsza runda w karierze, bo w następnym sezonie w maszerującym do ekstraklasy zespole z Lublina zdobył jedną bramkę w 24 spotkaniach, a w minionych rozgrywkach wystąpił w 11 spotkaniach na najwyższym szczeblu krajowych rozgrywek i zaliczył jedno trafienie.

Kiedy się wciąć

- Ostatnie dwa i pół roku spędziłem w Lublinie – przypomniał w klubowych mediach nowy napastnik tyszan. - To był dla mnie bardzo fajny czas, szczególnie te dwa awanse, bo to jest zawsze super rzecz. W ostatnim sezonie brakowało mi jednak minut i mecze w ekstraklasie częściej przeżywałem z perspektywy ławki albo trybun. Dlatego chciałem coś zmienić i cieszę się, że jestem w GKS-ie Tychy. Trener Skowronek jasno powiedział, jakie będzie miał wymagania w stosunku do mnie, a moją rolą w zespole jest na każdym treningu pokazywać się z jak najlepszej strony, żeby wywalczyć minuty na boisku, a na nim zdobywać bramki i pomagać GKS-owi zajmować jak najwyższe lokaty. Mam nadzieję, że wywalczymy awans i pomogę też samemu sobie. Na ten moment moimi atutami są: poruszanie się w polu karnym, wbiegnięcie za linię obrony, bo dobrze czuję ten moment, kiedy się wciąć i kiedy zejść po piłkę, więc mogę zespołowi pomóc nawet w fazie rozgrywania akcji i oczywiście w momencie jej kończenia, bo od tego tu jestem.

Jerzy Dusik