Set strachu
PGE Budowlani z pierwszym zwycięstwem w rozgrywkach. Po pokonaniu Benfiki Lizbona Łodzianki zachowały szansę na pozostanie w Europie.
Łodzianki w końcu mogły się cieszyć z wygranej w Europie. Fot. PAP / Marian Zubrzycki
LIGA MISTRZYŃ
Zespół, który ostatni sezon w polskiej lidze zakończył na trzecim miejscu, w pierwszej rundzie europejskich rozgrywek przegrał wszystkie mecze. O ile porażki z Fenerbahce Stambuł i Igor Gorgonzola Novara nie były zaskoczeniem, bo to drużyny, które mają się bić o trofeum, o tyle wpadka w Lizbonie była ogromnym rozczarowaniem. Benfica to bowiem jeden ze słabeuszy, który miał tylko dostarczać punkty. Tymczasem Łodzianki nieoczekiwanie przegrały z nim 2:3, co mocno skomplikowało ich sytuację.
Rewanż, który miał być formalnością, urósł do starcia o być albo nie być w europejskich pucharach. Nasz zespół musiał wygrać, najlepiej za trzy punkty, by zająć 3. miejsce w grupie, dające prawo gry w Pucharze CEV.
Stawka spotkania usztywniła Łodzianki. Zaczęły bardzo bojaźliwie. Grały niedokładnie i popełniały błędy. Miały jednak przewagę, bo rywalki nic wielkiego nie prezentowały. Gdy ich prowadzenie wzrosło do czterech punktów (16:12), wydawało się, że nic złego już im się nie stanie. Wtedy jednak nieoczekiwanie zaczęły się kłopoty. Miejscowe zaprezentowały… festiwal błędów. Swoje dołożył arbiter z Izraela, Roy Bensimon, który nieoczekiwanie odgwizdał im błąd zasłaniana pola gry przy zagrywce. Trener Maciej Biernat i jego podopieczne długo nie mogli pogodzić się z tą decyzją. Nic jednak nie wskórali, a dodatkowo rozgrywająca Alicja Grabka zobaczyła żółtą kartkę.
Nerwowa atmosfera nie służyła Łodziankom. Straciły przewagę i w końcówce musiały gonić (20:22). Zdołały przechylić szalę na swoją korzyść, ale łatwo nie było; obroniły m.in. piłkę setową. W końcu po bloku Grabki triumfowały 28:26.
Drugi set też zwiastował emocje, bo Portugalki zaczęły go od trzech kolejnych punktów. Szybko jednak straciły przewagę i to był kluczowy moment. Łodzianki poczuły się pewniej, z kolei ich rywalki chyba przestały wierzyć, że mogą wywieźć korzystny wynik. Z każdą kolejną akcję dominacja naszego zespołu rosła i jego wygrana ani na moment nie była zagrożona.
(mic)
GRUPA B
◼ PGE Budowlani Łódź - Benfica Lizbona 3:0 (28:26, 25:13, 25:15)
PGE BUDOWLANI: Grabka (2), Damaske (11), Planinsec (3), Storck (19), Buterez (15), Lelonkiewicz (10), Łysiak (libero). Trener Maciej BIERNAT.
BENFICA: Garcez, Holt (3), Dokić (7), Barcelos Da Silva (8), Cetin (10), Anne Dillon (5), Rizzo (libero) oraz Clemente (5). Trener Henriqye FURTADO PEREIRA.
Sędziowali: Roy Bensimon (Izrael) i Michaiło Medwid (Ukraina). Widzów 1700.
Przebieg meczuI: 10:7, 15:12, 19:20, 25:24, 28:26.
II: 10:7, 15:10, 20:11, 25:13.
III: 10:6, 15:9, 20:12, 25:15.
Bohaterka – Rodica BUTEREZ.
◼ Fenerbahce Medicana Stambuł - Igor Gorgonzola Novara 3:2 (20:25, 25:22, 25:12, 20:25, 15:10)
|
1. Fenerbahce |
4 |
11 |
4/0 |
12:2 |
|
2. Novara |
4 |
7 |
3/1 |
8:7 |
|
3. Budowlani |
4 |
4 |
1/3 |
6:9 |
|
4. Benfica |
4 |
2 |
1/3 |
3:11 |
Finały nad Bosforem
Stambuł będzie gospodarzem turnieju Final Four Ligi Mistrzyń przez najbliższe dwa sezony – poinformowała Europejska Konfederacja Siatkówki (CEV). Miejscem rywalizacji będzie Ulker Arena, mogąca pomieścić 13 500 widzów. Prezes CEV Roko Sikirć przyznał, że nowa umowa to efekt bardzo dobrej współpracy pomiędzy federacją a Fenerbahce. – Jestem wdzięczny klubowi Fenerbahce i jego kierownictwu za gotowość do wspólnej pracy nad tak ambitnym przedsięwzięciem, które uczyni ze Stambułu prawdziwą stolicę europejskiej siatkówki i podniesie atrakcyjność rynkową naszych elitarnych rozgrywek na wyższy poziom – podkreślił.
Stambuł był gospodarzem turnieju finałowego także w ubiegłym roku. W nowej umowie została zawarta klauzula o możliwości powierzenia temu miastu organizacji Final Four także w 2028 roku.
