Serena Williams: a dlaczego nie?!

44-letnia Amerykanka wystąpi we wtorek w deblu na trawiastych kortach londyńskiego Queen's Club. Czy „skradnie” dziką kartę do Wimbledonu Mai Chwalińskiej?

Królowa wróciła! Serna Williams zagra w turnieju po prawie czterech latach - w parze z Victorią Mboko. Fot. instagram.com/wta

Triumfatorka 23 turniejów wielkoszlemowych w singlu Serena Williams na pytanie, dlaczego wznawia karierę po blisko czteroletniej przerwie, odpowiedziała: „Dlaczego nie?”. 44-letnia Amerykanka wystąpi we wtorek w deblu na trawiastych kortach londyńskiego Queen's Club.

Młodsza z sióstr Williams, urodzona 26 września 1981 r., podkreśliła, że nie wywiera na siebie presji. Jak dodała, zwycięstwo nie jest jej największym priorytetem, kiedy pojawi się na korcie z partnerką deblową Victorią Mboko. Amerykanka i młodsza od niej o 25 lat Kanadyjka zmierzą się we wtorek w pierwszej rundzie z Amerykanką Nicole Melichar-Martinez i Nowozelandką Erin Routliffe, rozstawionymi z numerem 3.

- Nie muszę zwyciężać. Wygrałam więcej niż większość ludzi w całym swoim życiu – zauważyła Williams podczas konferencji prasowej. - Nie mam nic do udowodnienia. Jednocześnie nie mam nic do stracenia. A wszystko tutaj to tylko zysk – dodała. Faktycznie, jest jedną z najbardziej utytułowanych deblistek w historii tenisa. Wraz ze starszą o rok siostrą Venus zdobyła 22 tytuły w grze podwójnej, w tym wygrała wszystkie 14 finałów turniejów wielkoszlemowych, w których wystąpiły. Venus zresztą występuje od czasu do czasu w pojedynczych imprezach w singlu.

Serena, która w 2017 roku zdobyła ostatni ze swoich 23 tytułów Wielkiego Szlema w singlu, powiedziała w Londynie, że jeszcze nie zdecydowała, czy będzie rywalizować również w singlu. - Gdybym chciała grać w singlu, prawdopodobnie musiałabym więcej trenować. Zobaczymy, czy uda mi się osiągnąć ten poziom. Tak czy inaczej, to nie jest teraz moja droga - podkreśliła.

Jej powrót na kort oznacza połączenie sił ze wschodzącą gwiazdą Mboko, która urodziła się w 2006 roku - siedem lat po tym, jak Williams zdobyła swój pierwszy tytuł wielkoszlemowy w singlu na US Open, i dorastała, wielbiąc amerykańską ikonę tenisa. - Jak mogłabym odmówić? – przyznała Mboko w wywiadzie dla CBC Sports w zeszłym tygodniu.

Ostatni jak do tej pory występ Sereny miał miejsce podczas US Open w 2022 roku. Większość traktowała to jako jej pożegnanie z tenisem, ale ona sama wzbraniała się przed kategorycznymi deklaracjami.

Turniej kobiet w Queen's Club to jeden z nielicznych w kalendarzu, w którym Williams nigdy nie miała okazji wystąpić, ponieważ zawody powróciły do kalendarza WTA dopiero w 2025 roku, po ponad 50-letniej przerwie.

Serena jest też zgłoszona w kolejnym tygodniu do turnieju WTA 500 w Berlinie, a jej partnerka deblowa nie została jeszcze ogłoszona. Mówi się też, że stara się o dziką kartę do rywalizacji singlistek w Wimbledonie, a jedną z jej konkurentek jest Maja Chwalińska...

(t)

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się