Sercowe problemy Brazylijczyka

Łudogorec Razgrad będzie kolejnym sparingpartnerem Rakowa na obozie w tureckim kurorcie Belek, na którym wciąż brakuje Adriano Amorima.

Brazylijczyk na razie pozostał w ojczyźnie ze względu na problemy rodzinne. Po powrocie może spodziewać się surowej kary. Fot. Grzegorz Misiak / Press Focus

RAKÓW CZĘSTOCHOWA

Rywale to pod pewnymi względami klub podobny do Rakowa – choćby patrząc na wartość kadry (46 do 42 mln euro na korzyść Bułgarów). Oba kluby również stosunkowo niedawno zaczęły odnosić pierwsze – i od razu duże - sukcesy. W przypadku Łudogorca na rynku bułgarskim można nawet mówić o pełnej hegemonii i totalnej dominacji. Ekipa z Razgradu ma na koncie 14 mistrzowskich tytułów, przy czym po pierwszy sięgnęła w... 2012 roku! Nie trzeba wielkiej kalkulacji ani wyższej matematyki, aby policzyć, że Łudogorec nie zszedł od tamtej pory ani razu z pierwszego stopnia podium. Wiele wskazuje jednak na to, że kilkunastoletnia hegemonia może zostać przerwana w trwającym sezonie. Projekt dwóch bułgarskich przemysłowców – Kiriła i Georgiego Domusczijewów po rundzie jesiennej traci bowiem siedem punktów do Lewskiego Sofia.

Grać z jak najmocniejszymi

W pierwszym meczu kontrolnym Raków zremisował 1:1 z Red Bull Salzburg, później zagra jeszcze z trzema przedstawicielami ligi serbskiej. W jaki sposób w ogóle dobierani są rywale? W Rakowie odpowiedzialna za to jest współpracująca z klubem agencja. Wicemistrz Polski z racji gry w europejskich pucharach rekomendował grę z silnymi klubami, które również są zaprawione w bojach nie tylko na krajowych boiskach. - Gra z równymi lub mocniejszymi przeciwnikami pozwala podnieść umiejętności i pokazać, gdzie w danym momencie jesteś. Słabi rywale mogą ten obraz zaciemniać – mówi nam Rafał Niewmierzycki, członek zarządu Rakowa.– Z takimi rywalami będziemy się mierzyć w europejskich pucharach i powinno wyjść nam to tylko na dobre – dodaje Karol Struski.

Już w starciu z Salzburgiem było widać, że Raków Łukasza Tomczyka będzie chciał grać zdecydowanie bardziej ofensywnie w stosunku do tego, co preferował Marek Papszun. – To na pewno będzie piłka ciekawsza dla oka. Łukasz chce grać po ziemi, większą ilością podań, dużo przez środek boiska, a nie długie piłki na trzecią strefę. Od początku widać, że zawodnicy będą mieć więcej swobody na boisku – słyszymy w klubie.

Nowy trener będzie chciał dążyć do jak największej kreatywności „dziesiątek”. Rozwiązanie z Jonatanem Brunesem z przodu i Patrykiem Makuchem na dziesiątce w meczach mistrzowskich wydaje się w tym momencie bardzo mało prawdopodobne. Kontynuacji podobnej taktyki jak w sobotę można spodziewać się również w środę. Niektórzy będą mieli okazję potwierdzić dobre „pierwsze wrażenie” (Trelowski, Mircetić), inni udowodnić, że zasługują na miejsce w składzie (Bulat).

Nie ma wizy, jest wizja (kary)

Na zgrupowaniu w Turcji brakuje Adriano Amorima. Piłkarz nie jest jednak ani kontuzjowany, ani szykowany przez klub do transferu. Pozostał w Brazylii, ponieważ... wizy do Polski nie otrzymała jego partnerka! Nie jest to jednak sytuacja zaskakująca, ponieważ w czasie poprzedniego pobytu w naszym kraju nie dopilnowała w terminie formalności i było niemalże przesądzone, że w czasie próby kolejnego wjazdu na teren Unii Europejskiej pojawią się problemy. Latynosi znani są jednak z nieprzykładania większej wagi do spraw urzędowych, które potem skutkują przykrymi konsekwencjami. Sprawa budzi duże emocje, zawodnikowi zarzuca się nieprofesjonalizm, a po powrocie, który ma nastąpić najpóźniej w przyszłym tygodniu, z całą pewnością zostanie dotkliwie ukarany przez klub. Nie broni go również forma sportowa, już wcześniej były spore zastrzeżenia do jego gry. Tajemnicą poliszynela było, że był jednym z ulubieńców Marka Papszuna, a wraz z przyjściem nowego szkoleniowca może szybko utracić miejsce w składzie. Trwającym zamieszaniem z pewnością sobie nie pomógł.

Złoty interes i największy niewypał

Z Rakowem pożegna się Peter Barath. Częstochowianie skorzystali z pierwszej możliwości spieniężenia posiadającego kontrakt do 2030 roku Węgra. Już u Papszuna pełnił on bowiem przeważnie rolę zmiennika, a u Tomczyka perspektywy na grę w pierwszej jedenastce miał mieć jeszcze bardziej mgliste. Do tego Raków dostał za niego „ofertę życia” od Sigmy Ołomuniec, której przedstawiciele zachwycili się graczem podczas jesiennej konfrontacji obu klubów w Lidze Konferencji (1:1). Ściągnięty do Częstochowy za niespełna pół miliona euro środkowy pomocnik ma odejść za 2,1 mln euro, a w perspektywie do zgarnięcia są jeszcze bardzo realne bonusy na poziomie kolejnych 400 tys. euro. Odrzucenie takiej propozycji byłoby niczym innym jak przejawem niegospodarności.

Zupełnie inaczej wygląda za to sytuacja z Imadem Rondiciem, który w tym momencie został przesunięty do drużyny rezerw, trenuje w Polsce i nie ma żadnych perspektyw na grę w pierwszym zespole. W Rakowie mają nadzieję, że pomysł na piłkarza znajdzie 1. FC Koeln, z którego do końca sezonu został wypożyczony. Jeden z absolutnie najgorszych ruchów transferowych w historii Rakowa to kamyczek do ogródka Marka Papszuna, który był największym (o ile nie jedynym) orędownikiem ściągnięcia byłego napastnika Widzewa pod Jasną Górę. Mówiąc wprost – w Rakowie chcą się go jak najszybciej pozbyć.

Wciąż bez wzmocnień

Na razie klub nie ogłosił oficjalnie żadnego piłkarza, który ma wzmocnić drużynę. Kilku graczy wydaje się blisko porozumienia, ale z różnych powodów do finalizacji rozmów nie doszło jeszcze w żadnym przypadku. Z naszych informacji zdecydowanie najbliżej jest piłkarz ze Słowenii, który może zostać ogłoszony nawet dziś. Zaawansowane rozmowy klub toczy również z półlewym stoperem, wahadłowym oraz młodym graczem do środka pola. Raków rozgląda się również za napastnikiem ze Szwecji. Upadł natomiast temat sprowadzenia Islandczyka Agusta Orri Thorsteinssona z Breidablik. W klubie doszli do wniosku, że profilowo to zdecydowanie bardziej skrzydłowy do czwórki, który jednak zdecydowanie za słabo broni. Na „dziesiątkę” w Rakowie z kolei prezentował zdecydowanie za mało.

Mariusz Rajek

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się