Serce najbliżej Kamila
CZTERY PYTANIA DO… Grzegorza PANFILA*
Kamil Majchrzak to faworyt naszego eksperta. Fot. IMAGO/PressFocus
1. Czy Iga Świątek może wygrać turniej w Melbourne?
- Jasne! Iga jest przecież cały czas w światowej czołówce, a to że przegrała dwa mecze w United Cup o niczym nie świadczy, bo jest w stanie wziąć rewanż. Turniej trwa dwa tygodnie, często o awansie lub odpadnięciu decyduje dyspozycja dnia. Liczę, że Iga będzie w dobrej formie i powalczy.
2. Znakomite wrażenie przed tygodniem w Sydney zrobił Hubert Hurkacz, który pokonał kilku klasowych graczy, w tym dwóch z Top 10. Nie jest jednak rozstawiony, więc będzie miał trudniejszą drabinkę - to kłopot?
- Jestem przekonany, że Hubert sobie poradzi i będzie mocno się liczył w tym turnieju. Widać, że bardzo solidnie pracował podczas półrocznej przerwy po operacji. Widziałem zdjęcie, które pokazuje, jak przypakował biceps, wyraźnie wzmocnił się fizycznie. Jego wyniki w United Cup pokazały, że będziemy się jeszcze cieszyć z jego postawy. Na pewno po tak długiej przerwie jest głodny gry, moim zdaniem może być „czarnym koniem" turnieju, nawet jeżeli chodzi o wygranie całej imprezy.
3. Mamy w singlu szóstkę reprezentantów;czy będą miłe niespodzianki z ich strony?
- Kibicuję wszystkim Polakom, ale moje serce najbliższe jest Kamilowi Majchrzakowi, bo się znamy, spędziliśmy kilka lat temu parę ładnych tygodni w Ameryce Południowej, gdzie graliśmy w turniejach ITF i challengerach. O ile nie śledzę na bieżąco rozgrywek, to zawsze sprawdzę, jak mu się wiedzie. Jego powrót na korty po dyskwalifikacji i wypadnięciu z rankingu jest imponujący. To piękna historia na książkę i film. Myślę, że po tych dramatycznych przeżyciach złapał dodatkową motywację, bardzo chce udowodnić, że jest liczącym się sportowcem. Ma papiery, żeby być w miejscu, w którym już jest: zawsze dobrze się poruszał, jest solidny fizycznie, teraz zaczął chodzić do siatki, skraca wymiany. Myślę, że będzie jeszcze wyżej w rankingu.
4. Będzie pan oglądał transmisje z Melbourne?
- Generalnie będzie trudno, bo z żoną prowadzimy hotel w Wiśle, sezon narciarski w pełni i jeszcze rozbudowujemy obiekt, a poza tym wychowujemy dwójkę małych dzieci, ale turniej w Australii lubię najbardziej, bo rano, gdy dzieci jeszcze śpią, można przy śniadaniu i kawce zerknąć na fajny mecz.
______________________________* 38 lat, triumfator Australian Open juniorów w deblu (w parze z Błażejem Koniuszem, 2006), w parze z Agnieszką Radwańską finalista turnieju o Puchar Hopmana, którego kontynuacją jest United Cup
