Sensacja w Detroit

Orlando Magic ograli faworyzowanych Pistons w meczu otwarcia!

Magicy z Orlando, sprawcy największej niespodzianki w niedzielnych meczach. fot. Facebook Orlando Magic

NBA

Jest pierwsza duża sensacja w play-offach. W Detroit rozstawieni z jedynką Pistons przegrali z Orlando, które do tej fazy weszło dopiero poprzez baraże. Magic zaczęli ten mecz od mocnego uderzenia - prowadzili 18-5 w połowie pierwszej kwarty. W tym czasie ograniczyli Pistons do zaledwie jednego celnego rzutu na sześć prób i wymusili cztery straty. Goście w pierwszej ćwiartce zdobyli aż 35 punktów, potem aż do końca kontrolowali mecz. Paolo Banchero zanotował 23 punkty, 9 zbiórek i 4 asysty, Franz Wagner zdobył 11 ze swoich 19 punktów w czwartej kwarcie, pomagając przypieczętować zwycięstwo Magic. - Wyszliśmy na parkiet zbyt spięci, albo zbyt rozluźnieni – jakkolwiek to nazwać, u niektórych z nas może jedno i drugie. Po prostu nie weszliśmy w mecz z właściwą energią i daliśmy im wiatr w żagle na samym początku. Musieliśmy się z tym zmagać przez resztę spotkania. Byliśmy lepsi w tabeli sezonu regularnego, ale nie możemy kopać pod sobą takich dołków – komentował po meczu Cade Cunningham. Lider Tłoków ustrzelił aż 39 punktów. - Wiem, że oni czują się świetnie po tym meczu. To dla nich wielkie zwycięstwo. Przyjechali, zrobili swoje i "ukradli" wygraną na wyjeździe. O to właśnie chodzi w seriach play-off, więc jestem pewien, że mają powody do zadowolenia. My oczywiście jesteśmy wściekli z powodu tej porażki. To jednak długa seria – dodał obrońca Pistons.

Detroit przegrało 11 kolejnych meczów u siebie w postsezonie – to posucha, która ciągnie się od 2008 roku. To rekordowa, najdłuższa w historii NBA seria porażek gospodarzy w fazie play-off. W środę w Detroit mecz numer dwa tej serii.

Zgodnie z przewidywaniami rywalizację z Portland zaczęli san Antonio. Ostrogi do sukcesu poprowadził Victor Wembanyama, który zdobył 35 punktów. to debiut Francuza w fazie play-off. 21 punktów Wembanyamy w pierwszej połowie to rekord NBA pod względem liczby punktów zdobytych w pierwszej połowie debiutu w play-offach od czasu rozpoczęcia ery szczegółowych statystyk (play-by-play) w 1997 roku. Jego dorobek 35 punktów ustanowił rekord franczyzy Spurs w debiucie w play-offach, bijąc wynik Tima Duncana (32 punkty) z 1998 roku. - To oczywiście coś innego, ale w sezonie regularnym szło nam naprawdę dobrze. Nie mamy więc powodu, by zachowywać się inaczej lub zmieniać cokolwiek w naszej grze - komentował lider Spurs. Drugi mecz tej serii zaplanowano na wtorek.

Wyniki. Boston - Philadelphia 123:91 (1-0), Oklahoma City - Phoenix 119:84 (1-0), Detroit - Orlando 101:112 (0-1), San Antonio - Portland 111:98 (1-0).

(pp)

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się