Sektor znowu zamknięty
Zgodnie z zapowiedziami Wisła Kraków, której kibice chcą wybrać się do Warszawy, poprosiła o wyjaśnienia i dostęp do dokumentów Legię, PZPN i Ekstraklasę.
Jarosław Królewski sam nie wie, jak zakończy się ta sprawa. Na bojkot meczu przez drużynę raczej się nie odważy. Fot. Michał Kędzierski / Press Focus
WISŁA KRAKÓW
Aż 39 stron ma odpowiedź krakowskiego klubu na informację Legii Warszawa o zamknięciu sektora gości i powodach takiej decyzji. Wisła uważa, że okoliczności przedstawione przez Warszawian nie stanowią „szczególnie uzasadnionego przypadku”.
Żądają wyjaśnień
Reakcja beniaminka Ekstraklasy na zapowiedziane przez Legię wyłączenie trybuny dla przyjezdnych od zaplanowanego na 11 października spotkania z Wisłą miała dwa etapy. Zaczęło się od oświadczenia w mediach społecznościowych Jarosława Królewskiego. Choć są dziś one ważnym medium w kontaktach międzyludzkich, a nawet międzyinstytucjonalnych, odpowiedź musiała przybrać formalną formę. Zamiast porównywania polskiej piłkarskiej rzeczywistości z pracami nad wysyłaniem rakiet na Marsa, pisania o fair play i uczciwości, prawnicy Krakowian musieli wskazać odpowiednie paragrafy. W korespondencji do Legii, PZPN-u, Ekstraklasy, a także do wiadomości pozostałych klubów, które do końca roku zagrają na stadionie przy ul. Łazienkowskiej, Wisła wyraźnie podkreśliła, że podtrzymuje zamówienie miejsc dla zorganizowanej grupy kibiców. Legia przekazała do sprzedaży 1700 biletów, które – według informacji zawartych w piśmie Wisły – zostały wyprzedane w ciągu około pół godziny. Wisła chce wyjaśnienia, czy istnieje dokument służb, w którym rzeczywiście rekomendowano całkowite zamknięcie sektora gości. Wnioskuje również o przekazanie korespondencji dotyczącej decyzji, w tym pisma Zarządu Zieleni m.st. Warszawy, pisma Komendanta Rejonowego Policji Warszawa I, analizy ryzyka oraz dokumentacji dotyczącej prac na stadionie.
Mecz na innym stadionie?
Klub z Krakowa deklaruje gotowość do wypracowania rozwiązania, które pozwoliłoby przyjąć jej kibiców przy zachowaniu wymogów bezpieczeństwa.
Wśród możliwości wymienia wykonanie najpilniejszych prac, zastosowanie rozwiązań tymczasowych, przygotowanie sektora zastępczego, a w razie konieczności także ograniczenie liczby przyjmowanych kibiców. Wisła chce, by sprawą pilnie zajęły się również organy PZPN-u i Ekstraklasy. Wnioskuje m.in. o ocenę zasadności decyzji Legii, wizję lokalną sektora gości oraz sprawdzenie, czy stadion i związana z nim infrastruktura spełniają wymagania licencyjne. W piśmie podpisanym przez Królewskiego jest wyraźnie podkreślone, że do meczu pozostało niewiele czasu. Dlatego Wisła chce, aby rozstrzygnięcie zapadło przed spotkaniem, a nie już po jego rozegraniu. Wskazuje, że późniejsza ocena nie przywróci kibicom możliwości udziału w meczu. Jeżeli nie będzie możliwe bezpieczne przyjęcie kibiców Wisły w Warszawie, klub proponuje rozwiązania awaryjne: rozegranie spotkania na innym stadionie albo, jeśli byłoby to konieczne, przełożenie meczu na inny termin. Podstawowym żądaniem Wisły pozostaje jednak rozegranie spotkania 11 października w Warszawie z udziałem jej kibiców. Klub deklaruje współpracę w tej sprawie z Legią, policją, Ekstraklasą i PZPN-em.
Rewanż za ligę
W środę Królewski pisał, że nie wyklucza radykalnych rozwiązań, ale w tej chwili nie wydaje się, by miał zakazać drużynie udziału w meczu, jeżeli nie zostaną wpuszczeni kibice. Zawodnicy Mariusza Jopa w okrojonym składzie spokojnie przygotowują się w swoim ośrodku w Myślenicach. Dziś o godz. 12 na sąsiadującym z nim stadionie Dalinu rozegrają spotkanie towarzyskie z Piastem Gliwice. 1 sierpnia, w pierwszym wyjazdowym meczu wiślaków po powrocie do Ekstraklasy, podopieczni Daniela Myśliwca po szalonych 90 minutach wygrali 4:3.
Michał Knura
