Sędzia była nieugięta
O tytuł wśród tenisistek w Melbourne powalczą - tak jak w 2023 roku - Aryna Sabalenka i Jelena Rybakina.
Szwedzka sędzia tłumaczy Arynie Sabalence, dlaczego przerwała akcję i zabrała jej punkt. Fot. PAP/EPA
Nie było niespodzianek w półfinałach singla kobiet i o tytuł w sobotę powalczą faworyzowane liderka rankingu Aryna Sabalenka oraz piąta w rankingu Jelena Rybakina, która w ćwierćfinale nie dała szans Idze Świątek. Białorusinka w godzinę i 16 minut pokonała Ukrainkę Elinę Switolinę 6:2, 6:3, a urodzona w Moskwie reprezentantka Kazachstanu na korcie spędziła o minutę dłużej, by udowodnić swą wyższość nad Amerykanką Jessiką Pegulą - 6:2, 7:6 (9-7). Obie finalistki w sześciu meczach nie straciły seta.
W sobotnim finale dojdzie zatem do powtórki z 2023 roku, gdy Sabalenka wywalczyła swój pierwszy tytuł wielkoszlemowy, pokonując Rybakinę 4:6, 6:3, 6:4. Białorusinka o tytuł w Melbourne zagra czwarty rok z rzędu; najlepsza była także w 2024 roku, ale w poprzedniej edycji przegrała decydujące spotkanie z Amerykanką Madison Keys.
Do ciekawej sytuacji doszło w czwartym gemie spotkania ze Switoliną. Sędzia przerwała akcję i przyznała punkt Ukraince, bo słynąca z przeraźliwych jęków Sabalenka wydała dwa, a nie jeden dźwięk przy uderzeniu piłki. Mimo niedowierzania Białorusinki Szwedka Louise Azemar Engzell była stanowcza i zakwalifikowała to jako „hindrance” - utrudnianie gry przeciwnikowi. - Nareszcie ktoś ją za to ukarał! - komentarze na internetowych forach nie pozostawiały złudzeń.
Nie wybiło to jednak Białorusinki z uderzenia, podobnie jak wynik 0-2 na początku drugiej partii.
- Mój serwis był bardzo słaby. Ona dobrze i szybko returnowała, a potem miała jeszcze jeden mocny cios, drugie uderzenie po serwisie. To właśnie dlatego jest numerem jeden na świecie - podsumowała Switolina. 31-letnia tenisistka z Odessy jeszcze nigdy nie zagrała w finale Wielkiego Szlema: przegrała swój czwarty półfinał, ale w poniedziałek po ponad czterech latach - po raz pierwszy od października 2021 - wróci do Top 10 rankingu, w którym była nawet trzecia (w latach 2017-19). Jesienią 2022 urodziła córkę z małżeństwa z francuskim tenisistą Gaelem Monfilsem.
W meczu z Rybakiną Pegula była bliska doprowadzenia do trzeciego seta: przy stanie 4:5 obroniła trzy piłki meczowe przy swoim serwisie, a w tie-breaku miała z kolei dwie piłki setowe - rywalka obroniła się za sprawą asa serwisowego i trudnego returnu. - Jessie grała wspaniale w drugiej partii. Było bardzo stresująco, kilka lat temu rozegrałam tutaj epickiego tie-breaka i go przegrałam, więc ten mecz pojawił się w mojej głowie. Jestem szczęśliwa, że udało mi się wygrać - stwierdziła Rybakina. Bez względu na wynik sobotniego finału, w najnowszym notowaniu rankingu awansuje na 3. miejsce.
Tomasz Mucha, PAP
