Ściganie marzeń
Mateusz Masternak liczy, że dostanie kolejną szansę na walkę o mistrzostwo świata.
Sobotnia walka dla Mateusza Masternaka ma być potwierdzeniem jego dużych aspiracji. Fot. Mateusz Porzucek/PressFocus
BOKS
Jest jednym z siedmiu Polaków, którzy byli zawodowymi mistrzami Europy. Mateusz Masternak 15 grudnia 2012 w Norymberdze pokonał na punkty Fina Juhę Haapoję i zdobył pas federacji EBU w junior ciężkiej. Stracił go 5 października następnego roku w Moskwie, gdzie przegrał przed czasem z Rosjaninem Grigorijem Drozdem. W następnych latach na zawodowych ringach wrocławianinowi wiodło się różnie, ale ciągle był w czołówce notowań w tej kategorii. 12 grudnia 2015 roku w Londynie ponownie walczył o mistrzostwo Europy, ale poległ na punkty z późniejszym mistrzem świata, Anglikiem Tonym Bellewem. Znów się odbudował i w 2018 roku wziął udział w turnieju World Boxing Super Series, który miał wyłonić mistrza świata. Przegrał jednak na punkty w ćwierćfinale (w amerykańskim Orlando) z Kubańczykiem Yunierem Dorticosem. Doszły do tego kłopoty z promotorami, co skutkowało dwuletnią przerwą w karierze i decyzją o zostaniu zawodowym żołnierzem.
Z boksu jednak nie zrezygnował, bo pomocną dłoń wyciągnęła najmocniejsza polska grupa zawodowa KnockOut Promotions. Odniósł sześć zwycięstw i dostał wymarzoną szansę na zostanie mistrzem świata. 10 grudnia 2023 roku w Bournemouth zmierzył się z broniącym pasa WBO Anglikiem Chrisem Billamem-Smithem. Stoczył znakomity pojedynek, po ośmiu rundach wygrywał u sędziów punktowych. Doznał jednak bolesnej kontuzji żeber i nie wyszedł do 9. rundy, poddając walkę.
Masternak był załamany i zaczęto nawet mówić o jego pożegnaniu z ringiem. On jednak nie zrezygnował i wrócił zwycięskim występem w kwietniu tego roku, wygrywając z Francuzem Jeanem Jacques Olivierem przez techniczny nokaut w 8. rundzie we wrocławskiej KGHM Ślęza Arenie. Dało mu to wysokie miejsce w światowych rankingach – 4. IBF, 11. WBO, 13. WBC, a żeby walczyć o mistrzostwo świata, trzeba się znajdować w czołowej „15”. Jak więc widać, „Master” ten warunek spełnia. Do tego dochodzą dobre kontakty w światowych federacjach jego promotora Andrzeja Wasilewskiego.
Żeby spełniło się marzenie 37-letniego Masternaka (48 zw. - 32 KO, 6 por.) o kolejnej mistrzowskiej walce, musi wygrać najbliższy pojedynek, który odbędzie się w najbliższą sobotę, znów w KGHM Ślęza Arenie. Zmierzy się w nim z urodzonym w Nowej Zelandii 32-letnim Australijczykiem Floydem Massonem (14 zw. – 8 KO, 1 por.). Rywal nie ma może wielkiego doświadczenia, ale był mistrzem świata peryferyjnej organizacji IBO. 23 kwietnia ubiegłego roku pokonał na punkty Włocha Fabio Turchiego. Szybko jednak tytuł stracił, bo 23 września został znokautowany w 6. rundzie przez Belga Yvesa Ngabu. W tym roku walczył tylko raz i wygrał przez TKO w 4. rundzie z Joshuą Francisem z Nowej Zelandii. Dodajmy do tego, że najbliższy rywal „Mastera” dotąd walczył tylko w Australii i raz w Nowej Zelandii.
Faworytem jest oczywiście nasz pięściarz, ale nie może zlekceważyć Massona, bo wynik tej walki będzie istotny dla układu sił w czołówce światowych rankingów wagi junior ciężkiej. Zwycięzca może bowiem awansować na aktualnie nieobsadzone, drugie miejsce w rankingu IBF. Dodajmy, że trzeci jest w nim inny Polak – Michał Cieślak, który już dwukrotnie walczył o mistrzostwo świata. Wspomniany promotor Wasilewski nie ukrywa, że prowadzi intensywne rozmowy, żeby obaj, czyli Masternak i Cieślak, walczyli o mistrzostwo świata, niekoniecznie federacji IBF, w przyszłym roku.
Podczas sobotniej gali Knock Boxing Night 37 we Wrocławiu zobaczymy w ringu niepokonanego w wadze średniej Rafała Wołczeckiego (12 zw. – 8 KO), który zmierzy się z Przemysławem Zyśkiem (19 zw. – 6 KO, 2 por.) o pas mistrza Polski. Wydarzeniem będzie zawodowy debiut Mateusza Bereźnickiego, który reprezentował Polskę na igrzyskach w Paryżu. Jego rywalem w wadze ciężkiej będzie Paweł Strykowski (3 zw., 27 por., 1 rem.). Nie wystąpi zapowiadany wcześnie były dwukrotny mistrz świata w junior ciężkiej Krzysztof Włodarczyk (65 zw. - 44 KO, 4 por., 1 rem.), któremu nie znaleziono odpowiedniej klasy rywala. „Diablo”, mimo 43 lat, też wciąż liczy na kolejną dużą walkę w swojej karierze.
Transmisja z sobotniej gali KBN 37 w TVP Sport od 19.35.
(awa)
7 POLSKICH MISTRZÓW EUROPY:
Przemysław Saleta, Albert Sosnowski, Rafał Jackiewicz, Grzegorz Proksa, Mateusz Masternak, Piotr Wilczewski, Kamil Szeremeta
