Schorowany reprezentant
55. urodziny obchodzi dziś Ryszard Staniek, jeden z najbardziej utalentowanych zawodników swojego pokolenia.
Przede wszystkim życzymy zdrowia! Fot. Michał Zichlarz
Wielu nieco starszych kibiców ma z pewnością w pamięci bramkę, którą wychowanek Cukrownika Chybie zdobył w olimpijskim finale z Hiszpanią na Camp Nou w sierpniu 1992 roku. Po pięknej akcji wyrównał wtedy na 2:2. To były jego wielkie dni. Niewiele później zawodnik Odry Wodzisław, gdzie debiutował na szczeblu drugiego poziomu rozgrywkowego w wieku ledwie 16 lat, a potem gracz Górnika Zabrze, wylądował w Osasunie, gdzie ściągnął go przyjaciel z boiska, Jan Urban. Obecny selekcjoner dalej jest w kontakcie z Ryśkiem, zapewne zadzwoni z życzeniami. To w dużej mierze dzięki niemu kilka miesięcy temu schorowany srebrny medalista olimpijski pojechał na ligowy mecz Górnika, któremu cały czas kibicuje. Pojechał po wielu latach. – Przyjemnie znowu być na stadionie – mówił nam potem.
Co do piłkarskiej przygody, Staniek miał potem jeszcze ofertę z innego hiszpańskiego klubu, Rayo Vallecano, ale wrócił do Polski, do Legii, z którą wiosną 1996 roku zagrał w ćwierćfinale Ligi Mistrzów. W reprezentacji Polski wystąpił w 12 spotkaniach.
Obecnie jest poważnie chory. Mieszka w Brennej, gdzie opiekuje się nim żona Julita. Ma problemy z poruszaniem się, bo nie ma czucia w obu nogach do kostek. Jest po dwóch udarach, ma cukrzycę. Do tego nie widzi w ogóle na lewe oko, a na drugie tylko w 20 procentach. W lutym zeszłego roku przeszedł sepsę.
Na portalu zrzutka.pl jest profil dotyczący pomocy dla Ryszarda Stańka. Można tam wpłacać dowolne sumy na pomoc dla byłego reprezentanta Polski. „Pomoc dla Ryśka Stańka – rehabilitacja i leczenie” – link pod adresem: https://zrzutka.pl/tev7nt#
Michał Zichlarz
