Scenariusze dla Górnika
Do końca sezonu niewiele ponad pięć tygodni. Mogą to być przełomowe dni dla górniczej jedenastki, która ma szansę na historyczne osiągnięcie.
Górnik jest już w finale Pucharu Polski – po ćwierć wieku przerwy – ale na ostateczne świętowanie ma przyjść czas w maju. Fot. Piotr Matusewicz/PressFocus
GÓRNIK ZABRZE
Obecny wiek to dla jednego z najbardziej utytułowanych polskich klubów pasmo niepowodzeń. Dwa z trzech spadków z ekstraklasy, żadnego miejsca na podium. Tylko za czasów Marcina Brosza udało się nawiązać do chlubnej przeszłości i zagrać, po ćwierć wieku przerwy, w europejskich pucharach (lato 2018). Ostatnie miejsce na podium Górnika w ekstraklasie to rok 1994 (trzecie miejsce). Ostatnie mistrzostwo to czasy Marcina Bochynka (1988), ostatni puchar, a zarazem ostatni dublet - to 1972 rok, kiedy w zespole grali jeszcze Hubert Kostka, Stanisław Oślizło czy Włodzimierz Lubański. Minęło już ponad pół wieku...
Teraz, jak nigdy, jest wielka szansa na nawiązanie do pięknych kart z przeszłości! Scenariuszy jest jednak parę
1. Bardzo optymistyczny
- mistrz i puchar
Drużyna prowadzona przez Michala Gašparika walczy - jak już tylko Raków - na dwóch frontach: w lidze, gdzie jest na czwartym miejscu z ledwie trzypunktową stratą do lidera, i w Pucharze Polski. 2 maja zabrzanie zagrają na PGE Narodowym w Warszawie z częstochowianami.
W lidze też są olbrzymie szanse, bo główni kandydaci - obrońca tytułu Lech czy Jagiellonia, mistrz z 2024 roku - zawodzą; nie grają dobrze i stabilnie, tracą punkty. Górnicy odwrotnie – po słabszym wejściu w drugą część rozgrywek, teraz rozpędzają się. W siedmiu ostatnich grach zanotowali cztery wygrane, trzy razy remisowali i stracili ledwie dwa gole. Przed nimi mecz z Koroną w sobotę, a potem do końca ekstraklasy jeszcze starcia z Jagiellonią i Arką (dwa wyjazdy), z Zagłębiem w domu, a na koniec Wisła Płock (d) i Radomiak (w). Przy dobrej dyspozycji i szerokiej kadrze można się pokusić i o mistrzostwo, i o Puchar Polski!
Prawdopodobieństwo: 15 proc.
Scenariusz optymistyczny
- podium i puchar
Z uwagi na trudny terminarz ligowych gier, piętnastego mistrzostwa jednak nie uda się wywalczyć. W tym układzie super byłoby zagościć chociaż na podium ekstraklasy, którego w Zabrzu nie było od 32 lat, od nieszczęsnego i przekręconego przez niesławnego sędziego Sławomira Redzińskiego meczu o mistrzostwo Polski z Legią, 18 czerwca 1994 (trzy czerwone kartki dla Górników).
Udaje się jednak zdobyć Puchar Polski! Gašparik jest przecież specjalistą od jego zdobywania. Przez 4,5 roku pracy w Spartaku Trnava aż trzykrotnie podnosił krajowe trofeum, również w zeszłym roku. Teraz po to samo chce sięgnąć z Górnikiem.
W Zabrzu mają jeszcze innego specjalistę od krajowych pucharów! O kogo chodzi? O Lukasa Podolskiego! W swoim bogatym piłkarskim CV ma zacny Puchar Anglii, a także Niemiec, Turcji, a nawet Japonii! Na koniec kariery może być jeszcze Puchar Polski! „Poldiemu” tego życzymy.
Prawdopodobieństwo: 25 proc.
Scenariusz realny
- podium bez pucharu, puchar bez podium
Przy tylu zmianach w składzie, wręcz rewolucji i zmianie w sztabie trenerskim, kto by myślał latem, u progu sezonu 2025/26, że Górnik na koniec może być w tym miejscu, gdzie jest teraz?! Choć ostatnio trafnie zauważył Rafał Janicki. – Jeszcze niczego nie wygraliśmy, a pamiętamy, jak było za trenera Urbana, kiedy też dobrze szło w końcówce, a pojechaliśmy na Cracovię i przegraliśmy 0:5 – mówił doświadczony obrońca.
Może być tak, że będzie przykładowo trzecie miejsce w lidze i przegrany finał Pucharu Polski. Albo, jak w czasach trenera Urbana - miejsce dopiero szóste; ale za to wygranie pucharu. To i tak będzie sukces klubu, trenera Gasparika i przede wszystkim piłkarzy.
Prawdopodobieństwo: 45 proc.
Scenariusz pesymistyczny
- puste ręce
Na cztery kolejki przed końcem rozgrywek 2022/23, pod koniec kwietnia, Górnicy byli na trzecim miejscu w rozgrywkach, mając 51 punktów. Do prowadzącego Rakowa tracili pięć „oczek”, do drugiego Lecha - jedno. Jak się skończyło? Na początku maja pojechali na mecz z Pasami do Krakowa i przegrali… 0:5 (Cracovia tamten sezon skończyła na odległym, 13. miejscu). Zabrzanie skończyli na szóstej pozycji, z 53 pkt. To przestroga dotycząca i ligi, i pucharu. Można przecież skończyć z niczym.
W zeszłym roku też była dobra pozycja wyjściowa po jesieni, a skończyło się na kwietniowym zwolnieniu trenera Urbana po trzech porażkach 1:2: z GieKSą, Legią i Zagłębiem. Nic nie jest jeszcze wygrane, zdobyte, a czujność trzeba będzie zachować do ostatniego ligowego meczu, nie wspominając już o 2 maja i Pucharze Polski w Warszawie!
Prawdopodobieństwo: 15 proc.
Opr. Michał Zichlarz
