Satysfakcja przyjmującego
W rywalizacji dotąd niepokonanych efektowny triumf rzeszowian. Do zwycięstwa nad PGE Projektem poprowadził ich niechciany w Warszawie Artur Szalpuk.
Artur Szalpuk celebrował każde udane zagranie. Fot. Tomasz Jastrzębowski / Press Focus
PLUSLIGA
Spotkanie zapowiadało się ekscytująco. Obie ekipy sezon zaczęły bowiem wybornie, w trzech pierwszych kolejkach zdobywając komplet punktów. Zwłaszcza stołeczni zrobili wrażenie. Nie stracili nawet seta, a grali m.in. z wicemistrzem Polski, Aluronem CMC Wartą Zawiercie, i zawsze groźnym JSW Jastrzębskim Węglem i to na ich terenie.
Pierwsze piłki zwiastowały wielkie emocje. Oba zespoły zaczęły mocno. W Asseco Resovii szalał Szalpuk. Przyjmujący na parkiet wyszedł mocno nabuzowany. Chciał udowodnić włodarzom PGE Projektu, że pomylili się, oddając go do Asseco Resovii za Bartosza Bednorza. Grał jak w transie, nie mylił się, był dynamiczny, efektowny i skuteczny. Mocno starali się go wspierać Karol Butryn i Klemen Cebulj. Po drugiej stronie siatki ciężar gry wzięli na siebie Kevin Tillie i przede wszystkim Linus Weber. I choć warszawianie starali się, jak mogli, nie byli w stanie zatrzymać Szalpuka i kolegów. Po wyrównanym początku goście „odskoczyli” nawet na 19:11. Wydawał się, że set jest rozstrzygnięty. Gospodarze nie załamali się jednak, lecz podjęli walkę i konsekwentnie odrabiali straty. Gdy zbliżyli się na dwa „oczka” (21:23), po stronie Asseco Resovii zrobiło się nerwowo. To jednak Weber w kluczowym momencie nie wytrzymał presji i oddał punkt rywalom, zagrywając w siatkę.
W kolejnych setach rozgorzała walka na całego. O sukcesie rzeszowian zdecydowała mocniejsza ławka rezerwowych. Gdy przestali kończyć akcje Butryn i Cebulj, ich zastępcy – odpowiednio Jakub Bucki i Lukas Vasina – wzmocnili siłę zespołu. W PGE Projekcie tego zabrakło. Słabszy moment mieli Weber, Bednorz i Tillie, ale nie miał ich kto zastąpić.
(mic)
◼ PGE Projekt Warszawa – Asseco Resovia 0:3 (22:25, 22:25, 24:26)
WARSZAWA: Firlej, Bednorz (16), Semeniuk (9), Weber (5), Tillie (10), Kłos (1), Wojtaszek (libero) oraz Kochanowski (5), Gomuła (3), Firszt, Kozłowski. Trener Tommi TIILIKAINEN.
RZESZÓW: Janusz (2), Szalpuk (15), Demyanenko (11), Butryn (4), Cebulj (4), Poręba (7), Potera (libero) oraz Louati, Bucki (7), Vasina (7), Zatorski. Trener Massimo BOTTI.
Sędziowali: Paweł Burkiewicz i Maciej Kolendowicz (obaj Kraków). Widzów 1777.
Przebieg meczu
I: 6:10, 9:15, 14:20, 22:25.
II: 10:9, 15:14, 19:20, 22:25.
III: 10:9, 15:13, 20:19, 24:26.
Bohater – Artur SZALPUK.
◼ Indykpol AZS Olsztyn – Energa Trefl Gdańsk 3:1 (20:25, 25:23, 25:21, 25:21)
OLSZTYN: Tille, Karlitzek (22), Majchrzak (7), Hadrava (16), Halaba )11), Lipiński (10), Ciunajtis (libero) oraz Borkowski (1), Cieślik, Patecki, Kozub. Trener Daniel PLIŃSKI.
GDAŃSK: Worsley (1), Brand (13), Pietraszko (8), Nasewicz (17), Kogut (4), M’Baye (10), Koykka (libero) oraz Stępień, Sobański (4), Schulz (4). Trener Mariusz SORDYL.
Sędziowali: Szymon Pindral i Bartłomiej Adamczyk (obaj Kielce). Widzów 4030.
Przebieg meczu
I: 8:10, 11:15, 15:20, 21:25.
II: 10:7, 15:11, 20:16, 25:23.
III: 9:10, 15:13, 20:18, 25:21.
IV: 10:4, 15:7, 20:12, 25:21.
Bohater – Moritz KARLITZEK.
|
1. Rzeszów |
4 |
11 |
4/0 |
12:3 |
|
2. Warszawa |
4 |
9 |
3/1 |
9:3 |
|
3. Zawiercie |
4 |
9 |
3/1 |
9:4 |
|
4. Olsztyn |
4 |
9 |
3/1 |
11:7 |
|
5. Lublin |
3 |
8 |
3/0 |
9:2 |
|
6. Bełchatów |
3 |
6 |
2/1 |
8:5 |
|
7. Gdańsk |
4 |
6 |
2/2 |
9:8 |
|
8. Jastrzębie |
3 |
5 |
2/1 |
6:5 |
|
9. Lwów |
3 |
3 |
1/2 |
6:8 |
|
10. Chełm |
3 |
2 |
1/2 |
3:8 |
|
11. Kędzierzyn |
3 |
2 |
0/3 |
5:9 |
|
12. Częstochowa |
3 |
1 |
0/3 |
2:9 |
|
13. Gorzów |
4 |
1 |
0/4 |
2:12 |
|
14. Suwałki |
3 |
0 |
0/3 |
1:9 |
Następne mecze: 6.11.: Olsztyn – Gdańsk, Warszawa – Rzeszów; 8.11.: Kędzierzyn-Koźle – Jastrzębie, Zawiercie – Chełm; 9.11.: Lublin – Bełchatów, Częstochowa – Suwałki.
