Satelita znów odleciał...

Szkoda tylko że derby po pewnym czasie straciły jakość i koloryt.

Katowiczanie byli zdecydowanie skuteczniejsi i w derbach zdobyli komplet punktów. Fot. Sebastian Sienkiewicz/PressFocus

TAURON HOKEJ LIGA

A planety szaleją, szaleją, szaleją i śmieją się – tak swego czasu śpiewała Kora z zespołem Maanam. We wczorajszy wieczór może i planety szalały, ale katowicki Satelita odjechał po wygranej GieKSy w derbach z Tychami. Zespół Jacka Płachty pewnie usadowił się w fotelu lidera i wcale nie zamierza go oddawać. Katowiczanie teraz rozpoczynają przygotowania do turnieju finałowego Pucharu Polski w Krynicy-Zdroju.
Przed czwartkowym treningiem GKS-u Katowice dwie „strzelby”: Bartosz Fraszko praz Patryk Wronka zgodnie zapowiadały, że trzeba od początku ruszyć do przodu oraz szybko ustawić mecz. Wszystko potoczyło się wedle ustalonego scenariusza. Gospodarze ruszyli do przodu i gdy tylko nadarzała się okazja próbowali strzelać na tyską bramkę. W 9 min Wronka otrzymał podanie od Iana MacNulty'ego, wykorzystał niezdecydowanie młodego Szymona Kucharskiego i znalazł się w sytuacji sam na sam, czego „Wronczes” nie zwykł marnować. A gdy w boksie kar w 10 min przebywał Joel Kerkkänen gospodarze podwyższyli na 2:0. Tym razem Grzegorz Pasiut precyzyjnie przymierzył i krążek znalazł w siatce. Tyszanie nie chcieli być gorsi, ale Bartłomiej Jeziorski czy Rasmus Heljanko nie potrafili pokonać Jespera Eliassona. Widowisko mogło w pełnić zadowolić, bo było prowadzone w szybkim tempie z wieloma ciekawymi akcjami. W kolejnej odsłonie czekaliśmy na podobne emocje.

Owszem, były, ale też nie brakowało gwizdków sędziów, bo gra się mocno zaostrzyła. Trzeba było szybko uspokajać czupurnych hokeistów. Tyszanie jak do tej pory nieźle sobie radzili w formacjach specjalnych. Tym razem trzech przewag (jedna na przełomie obu tercji) nie potrafili wykorzystać. Sporo pracowali w tercji gospodarzy, strzelali z dalszej i bliższej odległości, ale szwedzki bramkarz GieKSy był na posterunki. Końcowe fragmenty były szczęśliwe dla gospodarzy. W 37 min aktywny McNulty w ostatniej chwili wykorzystał przewagę. Natomiast 35 sek. przed końcem Błażej Chodor oddał strzał po lodzie i Tomas Fučik dał się zaskoczyć. Prowadzenie 4:0 po 2 tercjach, przy tak wyrównanych drużynach, rozstrzygnęło to spotkanie.

Musiałby nastąpić jakiś cud, a tymczasem narastała frustracja gości i znów oglądaliśmy wiele szarpaniny oraz wykluczeń. To nie była dobra odsłona w wykonaniu obu zespołów. Gospodarze nie byli zainteresowani w forsowaniu tempa, a mimo wszystko było kilka gorących momentów pod bramkami. Gdy do boksu kar powędrowali: krewki Jean Dupuy oraz Mateusz Michalski za niesportowe zachowanie, to po 7 sek. podwójnej przewagi goście zdobyli honorowego gola.

Włodzimierz Sowiński

◼ GKS Katowice – GKS Tychy 4:1 (2:0, 2:0, 0:1)

1:0 – Wronka – McNulty (8:23), 2:0 – Pasiut - Fraszko (9:59, w przewadze), 3:0 – McNulty – Anderson – Monto (36:03, w przewadze), 4:0 - Chodor – Fraszko – Wronka (39:25), 4:1 – Knuutinen – Pociecha (55:16, w podwójnej przewadze).

Sędziowali: Paweł Breske i Marcin Polak – Michał Gerne i Sławomir Szachniewicz. Widzów 1430.

KATOWICE: Eliasson (2); Lundegard – Runesson, Verveda (4) – Maciaś, Hoffman (2) - Chodor, Dawid – Hornik; Fraszko – Pasiut – Wronka, Dupuy (8) – Anderson – Michalski (2), Koivusari (4) – Monto – Bepierszcz, Jakub Hofman – McNulty – Jonasz Hofman. Trener Jacek PŁACHTA.

TYCHY: Fučik; Pociecha (4) – Bizacki, Kakkonen (2) – Kaskinen, Bryk – Viinikainen (2), Sobecki – Walli (2); Heljanko – Kuru – Kerkkänen, Knuutinen – Komorski (2) – Łyszczarczyk, Gościński – Ubowski – Viitanen, Jeziorski – Kucharski – Janik. Trener Pekka TIRKKONEN.

Kary: Katowice – 22 min, Tychy - 12 min


2. SEKUND brakło tyszanom, by obronić osłabienie, jednak McNulty zdołał trafić.

96 SEKUND dzieliło pierwszą bramkę od drugiej.

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się