SARDAR AZMOUN
GWIAZDA
Irańczycy wierzą, że ich czołowy napastnik będzie gotowy na mundial. Fot. Xinhua / Press Focus
W ostatnich latach Iran miał dwie gwiazdy, które równoważyły się w swoim gwiazdorstwie. Obie to napastnicy, którzy walczą o miano drugiego najskuteczniejszego zawodnika w historii Team Melli. Wyprzedzić takiego piłkarza jak Ali Daei raczej się nie uda, bo ta legenda wpakowała w kadrze 109 bramek w 149 występach (tylko Messi i Cristiano Ronaldo mają więcej w reprezentacjach).
Mehdi Taremi i Sardar Azmoun mogą z nim rywalizować... wspólnie. Ten pierwszy, snajper Olympiakosu, ma obecnie 56 goli w równo 100 występach. Ten drugi, piłkarz Shabab Al-Ahli (ZEA), trafień ma 57, ale występów mniej, bo 91. Jest też trzy lata młodszy, urodził się w Nowy Rok 1995, lecz wkrótce może stracić pozycję strzeleckiego wicelidera, bo z przyczyn zdrowotnych nie zagrał w kadrze od marca zeszłego roku. Teraz też jest kontuzjowany, wkrótce ma przejść operację, by wrócić za trzy miesiące. Na mundial ma być jednak gotowy, a będzie to jego trzeci z rzędu, choć na dwóch poprzednich gola nie strzelił. Taremi w Katarze trafił dwukrotnie i to z Anglią (ale i tak przegrali... 2:6).
Azmoun wypromował się w Rosji. Przyszedł tam jako 18-latek i spędził dziewięć lat – występami w Rostowie i Rubinie Kazań zapracowując na transfer do Zenitu St Petersburg. Gdy Rosjanie napadli na Ukrainę, przeniósł się do budującego swoją ambicję Bayeru Leverkusen. Tam zupełnie mu nie poszło, częściowo z przyczyn zdrowotnych, częściowo pewnie aklimatyzacyjnych, choć i nieco więcej umiejętności również by mu nie zaszkodziło. Wypożyczenie do Romy także mu nie wyszło, więc postanowił dać sobie spokój z Europą i poszedł do Zjednoczonych Emiratów Arabskich. W Iranie jest jednak znakomity.
(PTub)
