SAMI TRABELSI
TRENER
Fot. IMAGO / Press Focus
Był świetnym środkowym obrońcą, na którego z dobrym skutkiem przez lata stawiał selekcjoner Orłów Kartaginy, Henryk Kasperczak. W parze na środku obrony z Khaledem Badrą byli nie do przejścia. Był w kadrze i grał w Pucharze Narodów Afryki w 1996 roku w RPA, gdzie Tunezyjczycy przegrali w finale z gospodarzami 0:2. Był też dwa lata później na francuskich mistrzostwach świata. W narodowych barwach zagrał 81 razy, strzelił 3 bramki.
W 2011 roku poprowadził reprezentację złożoną z lokalnych graczy – liga tunezyjska należy do najmocniejszych w Afryce – do wygranej w drugiej edycji Mistrzostw Narodów Afryki (nie mylić z Pucharem Narodów). Zaraz potem po raz pierwszy objął seniorską kadrę i prowadził ją przez dwa lata. Skończył po nieudanym PNA w RPA w 2013, gdzie Tunezyjczycy w grupie D zajęli 3. miejsce za Wybrzeżem Kości Słoniowej i Togo, i nie awansowali do fazy pucharowej. Następnie przez aż 10 lat prowadził katarski klub z Dohy, Al-Sailiya. Na początku tego roku po raz drugi dostał propozycję objęcia reprezentacji Tunezji, którą w dobrym stylu wprowadził do finałów amerykańskich mistrzostw świata. Jest znaczącą postacią w tunezyjskim futbolu, bo przecież dobrze radził sobie i jako piłkarz, i teraz jako trener. Ma 57 lat i jeszcze sporo przed nim.
(zich)
