Sabalenka zatrzymana
Reprezentująca Kazachstan Jelena Rybakina pokonała w finale w Rijadzie liderkę światowego rankingu, odnosząc jeden z największych sukcesów w karierze.
Jelena Rybakina, która do „mastersa” zakwalifikowała się jako ostatnia, miała znakomity finisz sezonu. Fot. PAP/EPA
WTA FINALS
To pierwsza reprezentantka Kazachstanu - i w ogóle pierwsza tenisistka z kraju azjatyckiego - która wygrała WTA Finals, dla ośmiu najlepszych zawodniczek sezonu. Ale urodzona w Moskwie 26-letnia Jelena Rybakina, do 2018 roku juniorka tamtejszego Spartaka - która do „mastersa” zakwalifikowała się jako ostatnia - miała znakomity finisz sezonu. W sobotę wieczorem wydłużyła swoją serię zwycięstw do 11, pokonując liderkę światowego rankingu Arynę Sabalenkę 6:3, 7:6 (7-0). To jej największy sukces, po triumfie w Wimbledonie 2022.
Finał trwał 1 godzinę i 47 minut, a Rybakina posłała 13 asów i wykorzystała jednego z sześciu break pointów – był to jedyny przełom w całym meczu. Wygrana pozwoliła jej zmniejszyć stratę w bezpośrednim bilansie z Sabalenką do 6-8.
- Starałam się pozostać bardzo skoncentrowana, bo miałam wcześniej sytuacje, w których prowadziłam w tie-breaku i ostatecznie przegrywałam. I dopiero, gdy usłyszałam „gem, set, mecz!”, zdałam sobie sprawę, że tak, to już koniec meczu - podsumowała Jelena Rybakina.
Aryna Sabalenka miała pięć szans na przełamanie, ale nie zdołała wykorzystać żadnej. Po raz pierwszy w karierze przegrała tie-breaka wynikiem 0-7 - co paradoksalne, bo w tym sezonie wygrała rekordowe 22 tie-breaki, najwięcej spośród wszystkich zawodniczek w erze open (od 1968 r.)! W WTA Finals startowała po raz piąty, nigdy jeszcze go nie wygrała.
- Jelena zagrała niesamowicie. Nie udało się, ale jest tak wiele rzeczy, z których mogę być dumna. Opuszczam ten turniej bez żadnego rozczarowania - stwierdziła tenisistka z Mińska; mistrzyni US Open wygrała w sezonie rekordowe 63 mecze i została jedną z zaledwie siedmiu tenisistek w historii, którym udało się zachować 1. miejsce na koniec roku przez dwa kolejne sezony.
Rybakina zakończyła sezon z 3 tytułami, ustępując pod tym względem jedynie Sabalence (4), a zrównując się z Amerykanką Jessicą Pegulą i Igą Świątek - Polka, triumfatorka z 2023 roku, podobnie jak przed rokiem odpadła w fazie grupowej. Reprezentantka Kazachstanu została 10. z rzędu tenisistką - od 2015 i sukcesu Agnieszki Radwańskiej - która po raz pierwszy w karierze wygrała WTA Finals. Podopieczna kontrowersyjnego Stefano Vukova zamknęła sezon bilansem 58-19, najlepszym w karierze, a zakończy go w rankingu na 5. miejscu (w połowie 2023 była już nr 3).
Obie finalistki dotarły do finału bez porażki w fazie grupowej. Rybakina za zwycięstwo otrzymała 5,235 mln dolarów, natomiast Sabalenka 2,695 mln - takich pieniędzy w kobiecym tenisie dotąd nie było. Mimo porażki Białorusinka ustanowiła nowy rekord WTA pod względem zarobków w jednym sezonie - 15 milionów USD, znacząco przebijając wynik Sereny Williams - 12,38 mln - z 2013 roku.
Tomasz Mucha
FINAŁY
◼ Aryna Sabalenka (Białoruś, 1) - Jelena RYBAKINA (Kazachstan, 6) 3:6, 6:7 (0-7)
◼ Timea Babos (Węgry), Luisa Stefani (Brazylia, 7) - Weronika KUDIERMIETOWA (Rosja), Elise MERTENS (Belgia, 4) 6:7 (4-7), 1:6
