Sabalenka w raju

Liderka światowego rankingu za trzecim razem wygrała w finale turnieju w Indian Wells, pokonując w decydującym meczu nową światową „dwójkę”, Jelenę Rybakinę.

Aryna Sabalenka w końcu spełniona w Indian Wells. Fot. PAP/EPA

Białorusinka Aryna Sabalenka i reprezentująca Kazachstan Jelena Rybakina to od poniedziałku dwie najlepsze tenisistki światowego rankingu. Zasłużenie, bo w niedzielę spotkały się w finale turnieju WTA 1000 w Indian Wells i była to trzecia z rzędu prestiżowa impreza, w której walczyły o tytuł - po listopadowym WTA Finals w Rijadzie i styczniowym Australian Open.

Tamte dwie potyczki zakończyły się sukcesem Rybakiny, w Kalifornii w końcu po bardzo zaciętym meczu i 2,5 godzinach walki triumfowała tenisistka z Mińska 3:6, 6:3, 7:6 (8-6), choć w tie-breaku broniła piłki meczowej. To był trzeci finał Sabalenki w „tenisowym raju”, ale dopiero pierwszy zwieńczony sukcesem. Trzy lata temu musiała uznać wyższość... Rybakiny, a przed rokiem Rosjanki Mirry Andriejewej.

- To wspaniałe uczucie, że znowu zagram tu w finale. Dwa już przegrałam, więc teraz postaram się dopilnować sprawy. Mam dość przegrywania wielkich spotkań. Zrobię, co w mojej mocy, by niedzielę być gotowa. Pokażę swój najlepszy tenis, bo wydaje mi się, że to jest ten rok, żeby tu wygrać - mówiła Sabalenka przed decydująca potyczką.

W decydującym secie Sabalenka prowadziła już 5:3, ale Rybakina wyrównała. To, co nastąpiło potem, było prawdopodobnie gemem meczu - a może nawet całego turnieju - i trwało ponad 12 minut. Białorusinka miała pięć okazji na przełamanie, ale rywalka obroniła je wszystkie i wyszła na prowadzenie 6:5. Mimo to Sabalenka zachowała spokój i opanowanie, doprowadzając do tie-breaka.

W nim Rybakina miała piłkę mistrzowską przy stanie 6-5, jednak charakterystyczny zwycięski backhand Sabalenki po przekątnej utrzymał przy życiu jej nadzieje na trofeum. Następnie liderka rankingu wygrała dwa ostatnie punkty i przypieczętowała zwycięstwo.

W piątkowych półfinałach obie zwyciężyły pewnie - Sabalenka z Czeszką Lindą Noskovą (nr 14.) 6:3, 6:4, a grająca z „trójką” Rybakina z Eliną Switoliną (9.) 7:5, 6:4. Ukrainka w ćwierćfinale wyeliminowała Igę Świątek, która od poniedziałku straci miano wiceliderki listy WTA na rzecz reprezentantki Kazachstanu.

Białorusinka wygrała w tym roku 17 z 18 meczów. Jedynej porażki doznała z Rybakiną w Melbourne, ale łączny bilans z reprezentantką Kazachstanu ma dodatni: 9-7. 27-latka z Mińska po raz 14. osiągnęła finał zawodów WTA 1000, wygrała po raz dziesiąty.

Rybakina do tej pory w „tysięcznikach” zwyciężyła dwukrotnie, podobnie jak w Wielkim Szlemie.

(ToM)

Świątek czeka na Linette

Jeśli Magda Linette wygra z reprezentantką Francji Varvarą Grachevą w pierwszej rundzie turnieju WTA 1000 w Miami, to jej kolejną rywalką będzie rozstawiona z numerem drugim Iga Świątek. Raszynianka na otwarcie ma tzw. wolny los. 49. w rankingu Linette z zajmującą 58. miejsce Grachevą ma bilans 3-1.

W tej samej ćwiartce, co Świątek, najwyżej notowaną rywalką jest Rosjanka Mirra Andriejewa (nr 8.). Natomiast w tej samej połówce znalazły się Amerykanki Coco Gauff (nr 4.) i Amanda Anisimova (nr 6.).

Trzecia z Polek, Magdalena Fręch, w pierwszej rundzie zagra z Amerykanką McCartney Kessler. Zwyciężczyni zmierzy się z Andriejewą. Mecze pierwszej rundy zaplanowano na wtorek i środę. Trofeum broni Aryna Sabalenka.

Finał nie dla Kawy

Katarzyna Kawa po raz drugi z rzędu przegrała w półfinale challengera 125 WTA na kortach ziemnych w Antalyi z Anheliną Kalininą (189.). Ukrainka - była nr 25. na świecie - wygrała 6:3, 6:4, a potem sięgnęła po trofeum. Kawa awansuje w rankingu ze 146. na 130. miejsce. W finale debla w Turcji Maja Chwalińska i Czeszka Jesika Maleckova uległy parze rosyjsko-białoruskiej Maria Kozyriewa/Iryna Szymanowicz 6:7 (7-9), 4:6. 24-letnia tenisistka z Bielska-Białej w singlu odpadła w drugiej rundzie.

O krok od tytułu deblowego w turnieju ATP Challenger 75 w Cherbourgu byli Karol Drzewiecki i Szymon Walków. W zaciętym finale Polacy ulegli rozstawionej z numerem 1 parze Cleeve Harper (Kanada)/David Stevenson (W. Brytania) 6:4, 3:6, 8-10.

Z kolei Jan Zieliński i Luke Johnson zakończyli deblowe zmagania w ramach ATP Challenger 175 w Phoenix na półfinale. Rozstawieni z „dwójką” Polak i Brytyjczyk ulegli parze Diego Hidalgo (Ekwador)/Patrik Trhac (USA) 5:7, 4:6.

(t)

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się