Są jeziora, brakuje firm
Rozmowa z Grzegorzem Dobskim, prezesem Sokoła Kleczew
Grzegorz Dobski kieruje Sokołem od blisko ośmiu lat. Fot. Mariusz Rajek
- Z jednej strony tak, z drugiej to duża szansa sportowa, zarówno dla nas, jak i dla rywali. Wiadomo, że jak do małej miejscowości przyjeżdża ekstraklasa, to jest duże święto. Może w następnej rundzie? (rozmowa odbyła się przed losowaniem 1/8 finału)
Jak się prowadzi klub w drugiej lidze w małej miejscowości?
- Awansowaliśmy półtora roku temu w bardzo dobrym stylu. To była konsekwencja naszej pracy, bo przez 14 sezonów graliśmy na poziomie trzeciej ligi. Zdawaliśmy sobie sprawę, z jakimi klubami trzeba się będzie mierzyć po awansie, ale raz lepiej, raz gorzej dajemy radę. My jesteśmy ambitnym klubem, staramy się trzymać dobry poziom, jednocześnie znając swoje miejsce. Lubimy sprawiać niespodzianki.
Trzeci poziom ligowy z roku na rok wydaje się podnosić poziom, nie tylko sportowy. Odczuwacie to?
- W tym sezonie dobiły do tej ligi bardzo uznane firmy. Są bardzo mocni spadkowicze, co widać zresztą po układzie tabeli. Dla nas pewne rzeczy są nieosiągalne, przy naszym budżecie po prostu nie ma się co napinać na pewne rzeczy. Biorąc pod uwagę możliwości, jakimi dysponujemy, to nie możemy narzekać na miejsce, w którym jesteśmy. Sportowo będziemy robić wszystko, aby się bezpiecznie utrzymać.
Wielkopolska to spora konkurencja sportowa, nie tylko w piłce. To pomaga choćby w pozyskiwaniu sponsorów czy wręcz przeciwnie?
- Łatwo na pewno nie jest. Lokalizacja naszego miasta też nam nie pomaga, wokół mamy nie tylko Poznań, ale też mniejsze Wrześnię, Swarzędz czy Kurnik. Piłkarze przy wyborze klubu często kierują się większą miejscowością, gdzie łatwiej jest dojechać, itp. W okolicznych miastach sponsorów też jest więcej. My się opieramy głównie na dwóch sponsorach – firmie Rolplan, która wspiera nas od ponad dwóch dekad, oraz na mieście, które również pomaga. Na pewno wielu klubom w tej lidze możemy zazdrościć budżetów. Zespół budujemy zawsze tak, aby zamknąć się w środkach, którymi dysponujemy.
Nie możecie za to narzekać na położenie rekreacyjne. Cisza, spokój i sporo jezior dookoła.
- Tak, pod tym względem jest ładnie. W promieniu 20-30 kilometrów od Kleczewa znajduje się kilka jezior, które słyną z tego, że są najczystsze w Polsce. Latem są naprawdę mocno eksploatowane, przewija się sporo osób. Reasumując: mamy dużo jezior, ale brakuje dużych firm. Nie chcemy jednak narzekać, musimy sobie radzić. W poprzednim sezonie utrzymaliśmy się po barażach. Teraz naszym celem jest wydostanie się ze strefy spadkowej.
Rozmawiał w Kleczewie Mariusz Rajek
