Rzeszowski debiut
Rzeszów po raz pierwszy jest gospodarzem VW Beach Pro Tour Futures. Polskie pary mierzą wysoko.
Jakub Krzemiński i Aleksander Czachowski liczą w Rzeszowie na powtórzenie wyniku z Bridlington. Fot. PZPS
W zawodach startują reprezentanci m.in. Japonii, Namibii, Republiki Południowej Afryki czy Omanu. W silnej europejskiej grupie nie zabraknie naszych duetów. O punkty do światowego rankingu grają m.in. srebrni medaliści z turnieju Futures w Krakowie Aleksander Czachorowski i Jakub Krzemiński.
W czwartek odbyły się kwalifikacje. W nich wystąpiło po 16 duetów kobiet i mężczyzn, z których po cztery awansowały do turnieju głównego. Tam czeka na nie dwanaście kolejnych duetów, które udział w nim mają zapewniony dzięki rozstawieniu w turnieju, bazującym na punktach w rankingu światowym. Są w nim cztery polskie pary.
W sumie w ciągu czterech dni rozegranych zostanie aż 128 spotkań. Rywalizacja będzie toczyć się na dwóch boiskach od rana do wieczora. Finały zaplanowano na niedzielę. Dzień rozpoczną poranne półfinały siatkarek. Po nich zagrają siatkarze. O godz. 13 i 14.30 zaplanowano mecze o brąz pań oraz panów, a po nich dojdzie do najważniejszych starć. Finał siatkarek rozegrany zostanie o godz. 15.30, a godzinę później o złoto powalczą najlepsi siatkarze.
- Na każdy turniej przyjeżdżamy po to, żeby wygrywać. Natomiast musimy pamiętać, że do tego jest potrzebna cierpliwość i skupienie od samego początku, ponieważ każdy zaczyna turniej z tej samej pozycji, od wyniku 0:0. Niezależnie od przeciwnika naszym celem jest dobre wykonywanie swoich zadań i skuteczne zdobywanie punktów, a to pozwoli nam sięgać wysoko, czyli po medale – podkreślił Jakub Krzemiński, który w Rzeszowie wystąpi wspólnie z Aleksandrem Czachorowskim. Będą oni najwyżej rozstawioną polską parą męską i zmagania rozpoczną od turnieju głównego.
Rzeszów jest nowym miejscem na mapie światowej siatkówki plażowej. - Każde miejsce się trochę od siebie różni, natomiast przy tak dużej liczbie wyjazdów nie ma to dla nas dużego znaczenia. Turnieje w Polsce cieszą najbardziej, szczególnie że są one bardzo dobrze zorganizowane i mają dużą popularnośćcią. W Rzeszowie będę miał okazję grać pierwszy raz i mam nadzieję, że zabiorę stamtąd pozytywne wspomnienia – powiedział Krzemiński.
- Wierzę w to, że w Rzeszowie również będzie nam dane usłyszeć Mazurka Dąbrowskiego. Jest to niesamowite uczucie, które towarzyszy nam tylko w tych najlepszych momentach, bo w końcu wtedy stoi się na najwyższym stopniu podium - dodał.
(mic)
