Ryzyko się nie opłaciło!
HOKEJ
Robert Arrak zachował najwięcej zimnej krwi. Fot. Mateusz Sobczak/PressFocus
Przy stanie 2:2 na 40 sekund przed końcową syreną Rusłan Baszyrow dostał 2 minuty kary i gospodarze mieli grać w przewadze. Trener Oświęcimian Robert Kalaber, chcąc zdobyć 3 punkty, postawił wszystko na jedną kartę i jeszcze wycofał bramkarza, by grać w sześciu na czterech. Manewr się nie powiódł, bo Torunianin Robert Arrak na sekundę przed końcem trafił do pustej bramki i Unia pozostała z niczym...
◼ Unia Oświęcim – Energa Toruń 2:3 (1:0, 1:2, 0:1)
1:0 - Olsson Trkulja - Heikkinen - Soderberg (16:14, w przewadze), 1:1 - Baszyrow - Denyskin - Laitinen (27:35, w przewadze), 1:2 - Baszyrow - Syty - Denyskin (28:45, w przewadze), 2:2 - Olsson Trkulja - Peresunko - Ahopelto (37:17, w przewadze), 2:3 -Arrak (59:59, w osłabieniu, do pustej).
Sędziowali: Paweł Kosidło i Krzysztof Kozłowski - Dawid Kubiszewski i Michał Żak. Widzów 2000.
UNIA: Lundin; Morrow - Soderberg, Scarlett - Diukow, Florczak – Kubesz, Matthews - Mościcki; Persunko - Olsson Trkulja (2) – Petrasz, Partanen - Heikkinen - Ahopelto, D, Tyczyński – Rac (2) – Kasperlik (2), M. Kusak - Galant (2) - Krzemień. Trener Robert KALABER.
ENERGA: Svensson; Laitinen – Ilvesuo, Schafer (2) – Jaworski, Kulincew - Zieliński, Gimiński; Baszyrow (4) – Syty (2) - Denyskin (2), Korenczuk - Arrak - Worona, J. Lewandowski - Fjodorows – Ziarkowski, M. Kalinowski (2) - M. Kalinowski - Phelps, Cybulski. Trener Sami HIRVONEN.
Kary: Unia - 8 min, Energa – 14 (2 techn.) min.
