Rywalki powinny nacisnąć

Natalia Bukowiecka pobiegnie w Oslo w doborowej stawce. Po raz pierwszy za metą może poczuć zmęczenie.

Jedyna polska medalistka olimpijska będzie faworytką w kolejnym starcie. Fot. Michał Laudy/PressFocus

DIAMENTOWA LIGA

Brązowa medalistka paryskich igrzysk w biegu na 400 metrów po sztafetowych World Relays w Kantonie na początku maja ma za sobą trzy starty indywidualne. 16 maja w diamentowym mityngu w Dausze przebiegła swoje koronne 400 m w 50,92 sek., a dwa tygodnie później poprawiła się na 50,44 podczas Memoriału Ireny Szewińskiej w Bydgoszczy. Natomiast w poniedziałek w Hengelo na 200 m Natalia Bukowiecka uzyskała 23,42 - w tym sezonie podopieczna Marka Rożeja w ten sposób szlifuje szybkość na pierwszej połowie okrążenia.

- Gdy tylko wróciłam z hali - która znów mnie mocno doświadczyła i skończyło się kontuzją - i weszłam na stadion, od razu odżyłam. Wynik jak wynik, mogło być nieco szybciej, ale jeszcze żadnym biegiem w tym roku się szczególnie nie zmęczyłam. To dla mnie nowość. Jak rywalki przycisną, złożę w całość mocny początek i finisz, to lepszy wynik przyjdzie. Jestem spokojna – mówiła Bukowiecka w Bydgoszczy.

Pięć finalistek

Jest szansa, że „rywalki przycisną” właśnie w Oslo, gdzie pobiegnie pięć z ośmiu finalistek olimpijskich. 27-letnia zawodniczka Podlasia Białystok będzie rywalizować z reprezentantką gospodarzy Henriette Jaeger - tegoroczną medalistką halowych mistrzostw świata i Europy, Sadą Williams z Barbadosu - dwukrotną brązową medalistką MŚ, wicemistrzynią Europy Rhasidat Adeleke z Irlandii oraz halową mistrzynią świata Amber Anning z Wielkiej Brytanii, a także Hiszpanką Paulą Sevillą, Amerykanką Isabellą Whittaker i medalistką ME Holenderką Lieke Klaver. W tym sezonie najlepszym rezultatem z tego grona legitymuje się Klaver - 50,38, nieznacznie wolniejsze były Bukowiecka i Jaeger, ale Polka jest jedyną w tym gronie, która legitymuje się rezultatem poniżej 49 sekund - przed rokiem wywindowała rekord Polski do poziomu 48,90.

Odrzuciła Grand Slam

Bukowiecka otrzymała zaproszenie do konkurencyjnej wobec diamentowego cyklu serii zawodów Grand Slam Track w USA, gdzie do wygrania są niebotyczne pieniądze (z Polaków startował tam płotkarz Jakub Szymański), ale nie dało się tego wkomponować w plan na początek sezonu.

- Bardzo chętnie bym tam startowała, ale przecież w maju były biegi sztafetowe w Chinach, teraz startujemy w Polsce i w Europie, a potem są drużynowe mistrzostwa Europy (pod koniec czerwca - przyp. red.). Musiałabym polecieć za ocean na wiele tygodni, bo propozycja dotyczyła czterech startów w tych mityngach – przyznała trzecia specjalistka jednego okrążenia w światowym rankingu, która będzie chciała potwierdzić swój status - a może poprawić! - we wrześniu w mistrzostwach świata w Tokio.

Premiera karaibskiej sensacji

Dwójka innych Polaków w Oslo wcieli się w role „zająców”, czyli będzie nadawać tempo - Patryk Sieradzki na 800 metrów, a Kinga Królik na 3000 m z przeszkodami. W biegu „narodowym” na 800 m pobiegną Bartosz Kitliński i Jakub Chmielarz.

W stolicy Norwegii zaprezentuje się wiele gwiazd światowej lekkiej atletyki, w tym dziewięciu panujących mistrzów olimpijskich. Wśród nich po raz pierwszy w tym roku na 100 m pobiegnie Julien Alfred, która w Paryżu zdobyła historyczne pierwsze złoto olimpijskie dla karaibskiej St. Lucii. Kolejny raz poprawić własny rekord świata - od lutego br. na poziomie 6,27 m - spróbuje szwedzki fenomen tyczki Armand Duplantis. Będą z nim rywalizować m.in. podopieczny Marcina Szczepańskiego i halowy mistrz Europy Grek Emanuil Karalis, wicemistrz olimpijski Sam Kendricks z USA, były rekordzista świata Francuz Renaud Lavillenie i wicemistrz świata Ernest John Obiena z Filipin.

Wielka trójka na płotkach

Oprócz próby bicia rekordu świata na 5000 m (12:35,36 Ugandyjczyka Joshui Cheptegeia z 2020 roku) i 800 m mężczyzn jednym z ważniejszych - i finałowym punktem - mityngu będzie bieg na nietypowym dystansie 300 m przez płotki, w którym gospodarze liczą na zwycięstwo Karstena Warholma. Do Norwega należy rekord świata w tej konkurencji - 33,05 sek. Ustanowił go 26 kwietnia podczas mityngu Diamentowej Ligi w Xiamen. Jego głównymi rywalami w czwartek będą mistrz olimpijski na 400 m ppł. Rai Benjamin z USA oraz brązowy medalista igrzysk w Paryżu Alison dos Santos z Brazylii. Wielka trójka spotka się ponownie w niedzielę, na kolejnym przystanku DL w Sztokholmie - już na swym koronnym dystansie. Do nich należy 18 najszybszych rezultatów w historii na 400 m przez płotki.

(t)

Szybkie 800 Kitlińskiego

Bartosz Kitliński czasem 1:44,77 poprawił rekord życiowy i dobrym finiszem zapewnił sobie 3. miejsce w biegu na 800 metrów podczas wtorkowego mityngu we francuskim Montreuil. Triumfował Chorwat Marino Bloudek - 1:44,56. 21-letni Kitliński uzyskał ósmy czas w polskich tabelach historycznych. Szybciej jako młodzieżowcy na 800 m biegali tylko Adam Kszczot i Marcin Lewandowski. To również najlepszy rezultat polskiego biegacza na dystansie dwóch okrążeń od prawie dwóch lat.

W biegu na 800 m kobiet najlepsza była Amerykanka Heather MacLean - 1:59,44, która o 0,02 sek. wyprzedziła Francuzkę Clarę Liberman; trzecia Angelika Sarna osiągnęła piąty wynik w karierze - 2:00,22, a piąta była Julia Jaguścik - 2:01,40. Martyna Galant czasem 4:05,69 była druga na 1500 m, Polka przegrała jedynie z Francuzką Alice Finot - 4:05,64.