Rywalizacja pośród drapaczy chmur

W czwartek rozpoczyna się jeden z największych turniejów sezonu DP World Tour - Hero Dubai Desert Classic. Rok temu Adrian Meronk dostarczył polskim kibicom nieprawdopodobnych emocji, ocierając się o zwycięstwo.

Adrian Meronk dobrze wspomina to miejsce. Fot. Michał Kasprowicz

Obrońcą tytułu będzie Rory McIlroy, który w poprzedniej edycji pokonał Polaka jednym uderzeniem. Rory został tym samym pierwszym graczem, który czterokrotnie wygrał tę imprezę, wyprzedzając na liście triumfatorów wielkiego Erniego Elsa, który dokonał tej sztuki trzykrotnie. W tym roku Rors może pobić za jednym zamachem dwa rekordy, wygrać po raz piąty, a jednocześnie zapisać się w historii jako pierwszy zawodnik, który trzy lata z rzędu podniósł Dallah Trophy. Irlandczyk Północny zna pole Majlis w Emirates Golf Club jak mało kto, występując tam po raz pierwszy w 2006 roku, jeszcze jako 16-letni amator. Trzy lata później właśnie tam zdobywał swoje pierwsze zawodowe trofeum, a w kolejnych dziesięciu występach plasował się tam w pierwszej dziesiątce! Były numer jeden światowego golfa odpoczywał od gry od zdobycia tytułu DP World Tour Championship i swojego szóstego zwycięstwa w rankingu Race to Dubai w listopadzie. Wiele wskazuje na to, że może być groźny, wypoczęty i zdeterminowany, gotowy aby ponownie z impetem rozpocząć rok.

Blisko dogrywki

Adrian i Rory stoczyli rok temu pasjonującą walkę, grając kończącego dnia w dwóch ostatnich grupach. Rory zamykał stawkę i miał świetny przegląd sytuacji. Polak finałowy dzień rozpoczął z drugiej pozycji, dzieląc ją z Irlandczykiem, a z dwoma uderzeniami przewagi w fotelu lidera zasiadał Amerykanin Cameron Young. Adrian męczył się na pierwszych dziewięciu dołkach, kończąc je z wynikiem +1, tracąc tam do McIlroya aż 5 uderzeń. Druga dziewiątka to z kolei jego popis i pogoń za czterokrotnym zwycięzcą wielkoszlemowym. Wrocławianin trafił birdie na dziesiątce, trzynastce, czternastce i osiemnastce i zanotował jak się później okazało bardzo kosztownego bogeya na szesnastce. Rory dla odmiany zaciął się na ostatnich dziewięciu dołkach, oprócz ośmiu parów, na trzynastce notując bogeya. Na koniec okazało się, że Rors wyprzedził jednym uderzeniem czterokrotnego zwycięzcę turniejów DP World Tour i wymarzona przez polskich kibiców dogrywka nie odbyła się. Podobnie jak Rors również Adrian będzie od turnieju w Dubaju rozpoczynał tegoroczną rywalizację. Jak informował w swoim newsletterze Meronk: „W zeszłym roku zająłem drugie miejsce, a teraz celuję jeszcze wyżej, mierząc się z najlepszymi. Jestem dobrze przygotowany i gotowy dać z siebie wszystko! Wasze wsparcie zawsze mnie napędza - trzymajcie kciuki!” Pytany o formę i przygotowania do turnieju, depeszował we wtorek dla naszej redakcji: „Przygotowania idą dość dobrze. Swing jest w miarę ok. Miałem parę zmian w sprzęcie, między innymi będę grał nowym driverem. Przez cały tydzień zmagałem się z problem z szyją i nie mogłem za dużo trenować. Dzisiaj było już lepiej i mam nadzieję, że jutro będzie dobrze i już na sto procent będę mógł zagrać w czwartek”. Przez pierwsze dwa dni wrocławianinowi towarzyszyć będą: Szwed Alexander Bjork i ekspresyjny Hiszpan Pablo Larrazabal. W czwartek grupa ta rozpoczyna grę o 11.45 czasu lokalnego, a w piątek o 7.25.

Podwyższony status

Rozgrywki Rolex Series zostały zainicjonowane w 2017 r., a turniej w Dubaju uzyskał podwyższony status pięć lat później. Już drugi rok z rzędu Hero Dubai Desert Classic jest pierwszym z pięciu wydarzeń Rolex Series w grafiku Race to Dubai. Następnie w lipcu odbędzie się Genesis Scottish Open i BMW PGA Championship we wrześniu. W listopadzie Abu Dhabi HSBC Championship i DP World Tour Championship zakończą sezon. W zeszłym sezonie McIlroy odniósł dwa zwycięstwa w Rolex Series, oba w Dubaju, na początku i pod koniec roku, a Robert MacIntyre, Billy Horschel i Paul Waring również świętowali sukcesy w turniejach tej serii.

Tiger i spółka

Pierwsza edycja turnieju odbyła się w 1989 r. Triumfował wówczas Anglik Mark James, pokonując w dogrywce Australijczyka Petera O'Malleya. Przez lata Dubai Desert Classic przyciągał najlepszych golfistów świata, w tym takie legendy jak Seve Ballesteros, Fred Couples, Tiger Woods i oczywiście Rory McIlroy. Pole Majlis, ze swoim wymagającym projektem i majaczącymi w tle drapaczami chmur od lat gości wielkich graczy, a zwycięzcami turnieju oprócz dominującego Rorsa, byli między innymi: Seve Ballesteros, Ernie Els, Fred Couples, Colin Montgomerie, Thomas Bjorn, José María Olazábal, Mark O'Meara, Tiger Woods, Álvaro Quirós, Danny Willett, Sergio Garcia, Henrik Stenson, Bryson DeChambeau czy Viktor Hovland. Tylko czterech zawodników wygrywało tam wielokrotnie: Rory i Ernie, oraz dwukrotnie Tiger i Stephen Gallacher. Pierwszy triumf Rory'ego w 2009 r., gdy liczył sobie zaledwie 19 wiosen, uczyniło go najmłodszym zwycięzcą w historii turnieju.

Mocna ekipa

Również i tym razem do Dubaju ściągnęła bardzo mocna obsada. Do McIlroya dołącza wielu znanych graczy, w tym mistrz Hero Dubai Desert Classic Viktor Hovland, który powraca tam po raz pierwszy od zwycięstwa w 2022 roku. Do tego duetu dołączają ich koledzy z drużyny Ryder Cup: debiutujący w turnieju Jon Rahm, srebrny medalista olimpijski Tommy Fleetwood oraz zwycięzcy Rolex Series - Robert MacIntyre, Nicolai Hojgaard i Tyrrell Hatton, a także kapitan europejskiej drużyny Ryder Cup i niegdyś numer jeden światowego golfa - Luke Donald. Zagrają też zwycięzcy wielkoszlemowi - Padraig Harrington, Patrick Reed, Adam Scott i Jimmy Walker i kolejni triumfatorzy Rolex Series - Ryan Fox, Min Woo Lee, Thomas Pieters i mieszkaniec Dubaju Paul Waring, który wygrywał w listopadzie w Abu Dhabi. Pojawi się też 15 debiutantów w turnieju tej rangi, w tym Anglik John Parry i Australijczyk Elvis Smylie, zajmujący aktualnie pierwsze i trzecie miejsca w rankingu Race to Dubai. Zadebiutuje tam też 22-letni Amerykanin Akshay Bhatia, od zawsze o tym marzący.

Wartka akcja transmitowana będzie od czwartku do niedzieli na antenach Polsatu Sport, z komentarzem Jacka Persona, którego wspierać będzie jego tata - Andrzej.

Kasia Nieciak

WYNIKI

Tytułu broni Rory McIlroy. Fot. Facebook DP World Tour

Ponad trzy dekady temu wokół pola była tylko pustynia. Fot. Facebook DP World Toir