Rywalizacja o Paryż + Z SZERMIERCZYCH PLANSZ + Nowe trofeum dla Lakers

Polki liczyły na lepsze wyniki w turnieju Nowym Sadzie. Fot. Rafał Oleksiewicz/Pressfocus.pl


Rywalizacja o Paryż

Polskie florecistki chcą przegonić Niemki w wyścigu o olimpijskie przepustki.

 

Julia Walczyk-Klimaszyk (KU AZS UAM Poznań) zajęła piąte miejsce w zawodach Pucharu Świata florecistek w serbskim Nowym Sadzie. W ćwierćfinale uległa mistrzyni olimpijskiej z Tokio i liderce rankingu, Amerykance Lee Kiefer 13:15, która w finale przegrała z tegoroczną mistrzynią świata z Mediolanu - Alice Volpi 13:15. Wcześniej Walczyk-Klimaszyk pokonała startującą pod flagą neutralną Rosjankę Aleksandrę Sunduczkową 15:13, utytułowaną Włoszkę Ariannę Errigo 15:14 oraz wyżej notowaną Niemkę Anne Sauer 15:13. Hanna Łyczbińska (KU AZS UAM Poznań) zajęła 25. miejsce, Karolina Żurawska (Toruńska Akademia Floretu) była 57., a pozostałe biało-czerwone nie przebrnęły kwalifikacji i uplasowały się poza czołową „64”.

W turnieju drużynowym Polki, w składzie: Walczyk-Klimaszyk, Łyczbińska, Martyna Synoradzka (AZS AWF Poznań) i Żurawska, zaczęły od wygranej z Węgierkami 45:37 w 1/8, a w ćwierćfinale uległy jednym trafieniem - 44:45 - późniejszym triumfatorkom, ekipie USA, które w finale pokonały Włoszki 45:37. W meczach o miejsca 5-8 biało-czerwone przegrały kolejno z Francuzkami 22:45 i Chinkami 38:40 i zajęły ósme miejsce. Polki rywalizują z piątymi w Nowym Sadzie Niemkami o najlepsze miejsce poza czołową czwórką światowego rankingu, które zapewni zespołowi z Europy olimpijską przepustkę. Na razie rywalki lepsze są o pięć punktów. Zakończenie kwalifikacji zaplanowano na 31 marca 2024.


Z SZERMIERCZYCH PLANSZ 


Polacy daleko

Adrian Wojtkowiak (AZS AWF Poznań) zajął 44. miejsce i był najlepszym z Polaków w zawodach Pucharu Świata florecistów w japońskim Tokoname. Zwyciężył Amerykanin Alexander Massialas, wicemistrz olimpijski z Rio de Janeiro (2016) i lider światowego rankingu, który w finale wygrał z Egipcjaninem Homamedem Hamzą 15:4.

W turnieju drużynowym Polacy zajęli szóste miejsce. Zwyciężyli Francuzi, którzy w finale pokonali Włochów 45:35. Biało-czerwoni w składzie: Andrzej Rządkowski, Leszek Rajski (obaj Wrocławianie), Michał Siess (AZS AWFiS Gdańsk) i Jan Jurkiewicz (Budowlani Toruń) zaczęli zmagania od zwycięstwa nad wyżej notowanymi Koreańczykami 45:36 w 1/8 finału, a w ćwierćfinale ulegli prowadzącym w światowym rankingu Japończykom 23:45. W meczach o miejsca 5-8 Polacy najpierw wygrali z Chińczykami 42:37, a następnie ulegli Amerykanom 32:45.

 

Niezbyt ostre szable

Szymon Hryciuk zajmując 32. miejsce spisał się najlepiej z polskich szablistów w zawodach Pucharu Świata Grand Prix FIE we francuskim Orleanie. Hryciuk (AZS AWF Katowice) - jedyny Polak w zasadniczej części zmagań z udziałem 64 zawodników - w 1/32 finału pokonał utytułowanego i doświadczonego Koreańczyka Bongila Gu 15:10, ale w kolejnej rundzie uległ 10:15 dobrze dysponowanemu w sobotę Włochowi Pietro Torre, który później dotarł do półfinału. W finale Niemiec Matyas Szabo pokonał Francuza Maxime'a Pianfettiego 15:10 i odniósł drugie pucharowe zwycięstwo w karierze; poprzednio ponad 10 lat temu.

Wśród kobiet eliminacje z Polek przebrnęły Małgorzata Kozaczuk (AZS AWF Warszawa) i Daria Skonieczna (UKS Szabla Ząbki). Obie jednak przegrały pierwsze walki w turnieju głównym - pierwsza z nich z Hengyu Yang 12:15, a druga z liderką rankingu, tegoroczną wicemistrzynią Europy i późniejszą półfinalistką, Francuzką Sarą Balzer 5:15. Zajęły, odpowiednio, 54. i 64. lokatę. Triumfowała Manon Apithy-Brunet. Brązowa medalistka olimpijska z Tokio i tegoroczna mistrzyni Starego Kontynentu pokonała czterokrotną mistrzynię globu, Ukrainkę Ołhę Charłan 15:12.


Dobra postawa Klasik

Alicja Klasik zajęła miejsce szóste miejsce w zawodach Pucharu Świata szpadzistek w Vancouver. 19-letnia zawodniczka RMKS Rybnik, tegoroczna wicemistrzyni świata juniorek i była mistrzyni wśród kadetek, zaczęła zmagania w turnieju głównym - z udziałem 64 szpadzistek - od zwycięstwa nad Estonką Katriną Lehis 14:13, w kolejnej rundzie pokonała bardziej doświadczoną i utytułowaną wśród seniorek koleżankę z reprezentacji, Renatę Knapik-Miazgę (AZS AWF Kraków) 15:11, a w walce o awans do czołowej ósemki wygrała z Francuzkę Laurene Epee 15:11. W ćwierćfinale 347. wśród seniorek Polka, bo stawiająca pierwsze kroki w tej rywalizacji, przegrała z 44. w światowym rankingu Isabel Di Tellą 7:15. Argentynka później dotarła do finału.

Knapik-Miazga uplasowała się na 21. pozycji, 44. była Martyna Swatowska-Wenglarczyk, a Ewa Trzebińska (obie AZS AWF Katowice) zajęła 58. lokatę.

Triumfowała Francuzka Coraline Vitalis, która w decydującym pojedynku wygrała z Di Tellą 13:12.

Wśród mężczyzn w czołowej „64” znalazł się tylko jeden Polak - Wojciech Kolańczyk (AZS Wratislavia Wrocław), który po porażce z Francuzem Luidgi Mideltonem 11:15 został sklasyfikowany na 52. miejscu. Midelton w finale zwyciężył Chińczyka Zijie Wanga 15:12. (pp)


Nowe trofeum dla Lakers


NBA

 W sobotni wieczór w T-Mobile Arena w Las Vegas na trybunach zasiadło ponad 19 tysięcy widzów. Było wielu znamienitych gości, m.in. słynna przed laty tenisistka Steffi Graf, bokserski mistrz Floyd Mayweather Jr., raper Flavor Flav, miejscowy zespół koszykarek mistrzyń WNBA z A’ja Wilson, MVP finałów na czele. W atmosferze wielkiego święta rozegrano pierwszy w historii NBA finał pucharu ligi tzw. In-Season Tournament. Bohaterami wieczoru były zespoły Los Angeles Lakers i Indiana Pacers. Ta druga drużyna to największa sensacja rozgrywek, w półfinale wyeliminowała faworyzowanych Milwaukee Bucks. Finał dość długo był wyrównany - pierwszą kwartę pięcioma oczkami wygrali „Jeziorowcy”, w drugiej był remis, kolejna trzema punktami także dla Lakers. W czwartej części Pacers zmniejszyli straty do 4 oczek (100:96) i wydawało się, że czeka nas emocjonujący finisz. Lakers jednak postanowili sprawę tytułu rozstrzygnąć nieco szybciej - zaliczyli serię 13:0 i było po spotkaniu. Bohaterem meczu był Anthony Davis, który niepodzielnie rządził pod tablicami - 41 punktów, 20 zbiórek i 4 bloki. Koszykarze z Kalifornii zdominowali grę pod koszami, w zbiórkach mieli kolosalną przewagę (55:32). Rzadko się zdarza, by zwycięski zespół trafił w meczu ledwie dwie trójki, ale „Jeziorowcy” rekompensowali to sobie skutecznością w pomalowanym polu, gdzie wygrali z Pacers w stosunku 86:44! David Silver, komisarz NBA wręczył zwycięzcom trofeum, a LeBron James dodatkowo dostał puchar dla najlepszego gracza całych rozgrywek. W sobotnią noc 39-letni gwiazdor znów grał jak młodzieniaszek – uzbierał 24 punkty, 11 zbiórek i 4 asysty. Poza trofeum zwycięzcy zatrudnieni na standardowych kontraktach otrzymali w nagrodę po 500.000 USD każdy, a przegrani wyjechali z 200.000 USD „na głowę”. Gracze, którzy byli na tzw. umowach two-way otrzymywali połowę tych kwot. Co ciekawe [LeBron James] wiąże swoje plany z posiadaniem zespołu NBA w Las Vegas właśnie. - Mój entuzjazm związany z byciem tutaj po zakończeniu kariery i sprowadzeniem tu zespołu nie zmienił się - powiedział po spotkaniu. Kibice są tu niesamowici. Mają już wszystko: drużynę WNBA, zespół baseballa, drużynę NFL, są hokeiści, Formuła 1 właśnie tu była. To miejsce kocha wielkie atrakcje i chciałbym, by zespół NBA był kolejnym wielkim dodatkiem dla Vegas - zapowiedział.


Mecze NBA

CZWARTEK:

LA Lakers - New Orleans 133:89,

Milwaukee - Indiana 119:128

PIĄTEK:

Boston - New York 133:123,

Brooklyn - Washington 124:97,

Charlotte - Toronto 119:116,

Denver - Houston 106:114,

Memphis - Minnesota 103:127,

Miami - Cleveland 99:111,

Oklahoma City - Golden State 138:136 (po dogrywce),

Orlando - Detroit 123:91,

Philadelphia - Atlanta 125:114,

Phoenix - Sacramento 106:114,

Portland - Dallas 112:125,

San Antonio - Chicago 112:121,

Utah - LA Clippers 103:117

Finał In-Season Tornament:

Los Angeles Lakers - Indiana Pacers 123:109

(pp)