Rycerze Wiosny się budzą
Marzący o powrocie do elity Łodzianie do trzech punktów zredukowali stratę do miejsc barażowych.
Bramka Puerto oznaczała miłe złego początki gospodarzy. Fot. Marta Badowska/Press Focus
Tylko 13 minut czekali miejscowi kibice na inauguracyjną bramkę w tym roku rozgrywających pierwsze spotkanie na własnym stadionie piłkarzy Stali. Po faulu Sebastiana Rudola tuż przed polem karnym Jost Pisek trafił w mur z rzutu wolnego. Do piłki dopadł Bartosz Szeliga, wrzucił ją w „szesnastkę”, a tam główką Israel Puerto pokonał Aleksandra Bobka.
Kontrowersja!
Mielczanie po zdobyciu gola rozgrywali mecz na swoich warunkach. Goście próbowali atakować, ale ich ofensywne akcje nie miały jakości. W 42 minucie mieliśmy dużą kontrowersję. Najpierw Tomasz Wajda wskazał na rzut karny po faulu Szeligi na Gustafie Norlinie, jednak po obejrzeniu wszystkiego na monitorze uznał, że „jedenastk” być nie powinno, gdyż wcześniej piłka trafiła w rękę Norlina. Na przerwę w lepszych nastrojach udawali się stuprocentowo skuteczni mielczanie, goście schodzili do szatni bez celnego strzału.
Odmienieni goście
Na drugą część oba zespoły wyszły bez zmian i od razu Kristian Fucak ostro przymierzył z dystansu, a Bobek fantastyczną interwencją wybił na róg zmierzającą pod poprzeczkę piłkę. Gol padł, ale... po drugiej stronie. Norlin wypuścił w uliczkę Jespera Lofelsenda, a niemiecki pomocnik techniczną mięciutką podcinką pokonał wychodzącego Macieja Gostomskiego. Od tego momentu oglądaliśmy dobry mecz. Odmieniony był przede wszystkim ŁKS, który po niewiele ponad godzinie gry objął prowadzenie. Po rzucie rożnym do wybitej przed pole karne piłki dopadł Norlin, posłał ją głową z powrotem, a tam celną główką z 5 metrów popisał się Artur Craciun.
Fatalna passa trwa
W końcówce goście mądrze się bronili, kradli cenne sekundy. Stal nie rezygnowała, ale nie przerwała fatalnej passy ciągnącej się od 25 sierpnia. Od poniedziałku jej seria meczów bez zwycięstwa wzrosła do 15! Wygląda na to, że zajmujący obecnie ostatnie miejsce w pierwszoligowej stawce spadkowicze z ekstraklasy będą mieli ogromne problemy, by utrzymać się na jej zapleczu. Tymczasem marzący o powrocie do elity Łodzianie zredukowali do trzech punktów straty do miejsc barażowych. Rycerze Wiosny powoli odzyskują straconą jesienią punkty!
Zbigniew Cieńciała
OCENA MECZU⭐⭐⭐
◼ Stal Mielec - ŁKS Łódź 1:2 (1:0)
1:0 - Puerto, 13 min (głową), 1:1 – Loffelsend, 50 min, 1:2 – Craciun, 62 min (głową)
STAL: Gostomski – Szeliga (86. Odolak), Puerto, Szala, Kavcić (77. Matynia) – Pisek, Wlazło, Tsykało (64. Bukowski) – Kruszelnicki (77. Gerbowski), Fucak, Cybulski. Trener Ireneusz MAMROT.
ŁKS: Bobek – Rudol, Craciun, Pingot – Loffelsend (74. Krykun), Wysokiński, Norlin – Terlecki, Hinokio (86. Lewandowski) – Toma (74. Ernst), Piasecki (68. Arasa). Trener Grzegorz SZOKA.
Sędziował: Tomasz Wajda (Żywiec). Widzów 1505. Żółte kartki: Szeliga, Wlazło, Cybulski – Rudol, Piasecki, Pingot, Wysokiński.
