Rycerze bez broni

Artur Szalpuk (z lewej) okazał się „katem” zawiercian. Fot. PAP/Zbigniew Meissner


Rycerze bez broni

W meczu na szczycie Aluron CMC Warta Zawiercie został rozbity przez Projekt Warszawa. Czwarty mecz w sezonie przegrała Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle. 


PLUSLIGA

Spotkanie w Zawierciu zapowiadało się arcyciekawie. Naprzeciw siebie stanęły drużyny, które nie ukrywają, że interesuje je tylko gra o najwyższe cele. 


Siła ze stolicy

Gracze Aluronu CMC Warty wyszli na parkiet mocno spięci. To spowodowało, że grali bardzo nerwowo. Udane akcje przeplatali fatalnymi pomyłkami. Inna sprawa, że goście od pierwszej akcji mocno naciskali, a w przyjęciu nie mieli słabych punktów. Damian Wojtaszek i Kevin Tillie dokładnie przyjmowali nawet najmocniejsze serwisy. Jan Firlej umiejętnie rozprowadzał blok rywali, a Bartłomiej Bołądź i przede wszystkim Artur Szalpuk brylowali w ataku. Ten drugi był nie do zatrzymania. Zawiercianie byli bezradni. Próbowali różnych wariantów, ale żaden się nie sprawdzał. Dopiero w trzecim secie do pewnego momentu dotrzymywali kroku rywalom. Po asie serwisowym Karola Butryna prowadzili 9:5. Goście błyskawicznie odrobili straty, a od stanu 18:18 znów dominowali. W roli głównej wystąpił Szalpuk, który rozbił zawiercian zagrywką. Gdy zszedł z pola serwisowego, Projekt prowadził 23:19. Było po meczu. Gospodarze zdołali jeszcze zbliżyć się na 2 punkty (21:23), ale na więcej warszawianie im nie pozwolili.  


Wpadka ZAKSY

Ciąg dalszy kłopotów personalnych ekipy z Kędzierzyna-Koźla. W składzie na starcie z Bogdanką LUK Lublin pojawiło się zaledwie 11 zawodników, w tym jeden rozgrywający Radosław Gil oraz dwóch przyjmujących, Aleksander Śliwka i Krzysztof Zapłacki, występujący głównie w II-ligowych rezerwach. W tej sytuacji wydawało się, że goście będą mieli ułatwione zadanie. Owszem, mieli, ale tylko do czasu. Przyjezdni prowadzili, jednak gospodarze w drugiej części seta objęli prowadzenie 19:15 i kontrolowali przebieg wydarzeń. Druga odsłona była inna. Lublinianie od początku przycisnęli. Szybko wypracowali wyraźną przewagę (18:9) i spokojnie mknęli do końca. Posłali 5 asów serwisowych, a blokiem aż 4 razy zatrzymali kędzierzynian. Trener ZAKSY Tuomas Sammelvuo był mocno zdesperowany i przy stanie 9:18, na przyjęciu pojawił się nominalny środowy, Anders Takvam. Norweg męczył się okrutnie i w rezultacie na boisko powrócił Zapłacki. LUK nie zmarnował jednak okazji i doprowadził do wyrównania. Aleksander Śliwka, kapitan i lider gospodarzy, rozpoczął w mizernym stylu, bo nie skończył czterech ataków, a w piątym został zatrzymany blokiem. W miarę upływu czasu nabierał jednak wigoru. Wygrana w trzecim secie to głównie jego zasługa. Gil kierował piłkę do skrzydłowego, a ten kończył ataki. Gospodarze wyszli na prowadzenie 13:12 i już go nie oddali. W kolejnej odsłonie ich gra zupełnie się jednak rozsypała i zwycięzcę musiał wyłonić tie-break. Gospodarze prowadzili już 10:6. Gracze z Lublina doprowadzili do remisu 12:12, a potem rozgorzał bój o każdy punkt. Ostatecznie zwyciężył LUK.


Bezlitosny mistrz

Jastrzębianie się nie zatrzymują. Wygrana z Treflem Gdańsk była już ich 10. z kolei i jako jedyni pozostają niepokonani w rozgrywkach.

Trefl blisko był jednak urwania seta. Dwa pierwsze wprawdzie przegrał z kretesem - nie pomógł mu powrót po kontuzji do wyjściowej szóstki rozgrywającego Lukasa Kampy - ale w trzecim podjął walkę. Miał nawet w górze piłki na wygraną. Nie wykorzystał ich, a mistrzowie Polski takich wpadek nie wybaczają. W końcówce Mikołaj Sawicki dwukrotnie pomylił się w ataku, a następnie jastrzębski blok zatrzymał Kewina Sasaka i było po meczu. Jakub Popiwczak, libero JW, nie krył radości, że jego drużyna po raz kolejny okazała się lepsza w końcówce seta. - Najbardziej cieszy mnie, że w takich końcówkach, jak w trzecim secie z Treflem czy w dwóch partiach poprzedniego starcia w Czeskich Budziejowicach w Lidze Mistrzów, nie pękamy. Jak coś nie idzie po naszej myśli i przeciwnicy mają piłkę w górze na zakończenie seta, nie zwieszamy głów, nie pozwalamy im skończyć, tylko blokujemy, robimy wszystko, by im przeszkodzić. Cały czas jesteśmy w grze, nie poddajemy się i los nam to wynagradza, bo zwyciężamy - podkreślił zawodnik. - Każdy wygrany taki set buduje naszą pewność siebie. Jesteśmy grupą świetnych kolegów, którzy bardzo dobrze się rozumieją, co widać na parkiecie i to się później przekłada na wynik.

(mic, sow)


Aluron CMC Warta Zawiercie - Projekt Warszawa 0:3 (19:25, 22:25, 22:25)

ZAWIERCIE: Tavares Rodrigues, Kwolek (8), Zniszczoł (4), Butryn (12), Clevenot (14), Bieniek (4), Perry (libero) oraz Szalacha, Gregorowicz (libero), Szalacha, Łaba (2).

Trener Michał WINIARSKI.

WARSZAWA: Firlej (2), Szalpuk (18), Wrona (3), Bołądź (14), Tillie (10), Semeniuk (7), Wojtaszek (libero) oraz Averill, Grobelny, Kowalczyk.

Trener Piotr GRABAN.

Sędziowali: Mariusz Gadzina (Strzyżów) i Damian Lic (Żołynia). 

Widzów 1500.

Przebieg meczu

I: 7:10, 10:15, 16:20, 19:25.

II: 7:10, 13:15, 16:20, 22:25.

III: 10:8, 14:15, 18:20, 22:25.

Bohater - Artur SZALPUK.


Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle - Bogdanka LUK Lublin 2:3 (25:20, 17:25, 25:20, 17:25, 19:21)

KĘDZIERZYN-KOŹLE: Gil (3), Zapłacki (5), Wiltenburg (7), Kaczmarek (29), Śliwka (23), Paszycki (7), Shoji (libero) oraz Takvam (1), Kluth, Banach. Trener Tuomas SAMMELVUO. 

LUBLIN: Komenda (2), Ferreira (25), Nowakowski (10), Malinowski (24), Brand (18), Kania (1),  Hoss (libero) oraz Schulz (3), Hudzik (4), Krysiak (1). Trener Massimo BOTTI.  

Sędziowali: Paweł Burkiewicz i Tomasz Flis (obaj Kraków).

Widzów 830. 

Przebieg meczu

I: 7:10, 15:14, 20:16, 25:20.  

II: 5:10, 9:15, 12:20,17:25. 

III: 7:10, 15:13, 20:16, 25:20.    

IV: 3:10, 9:15, 13:20, 17:25.

V:] 5:4, 10:6, 14:15, 19:21.    

[Bohater - Marcin KOMENDA.


Jastrzębski Węgiel - Trefl Gdańsk 3:0 (25:20, 25;20, 30:28)

JASTRZĘBIE: Toniutti (2), Fornal (13), Gładyr (8), Patry (15), Szymura (6), Huber (7), Popiwczak (libero) oraz Sclater (3), Skruders.

Trener Marcelo MENDEZ.

GDAŃSK: Kampa, Sawicki (11), Urbanowicz (4), Sasak (15), Franchi Martinez (10), Niemiec (2), Koykka (libero) oraz Droszyński, Nasewicz (2), Czerwiński.

Trener Igor JURICIĆ.

Sędziowali: Jarosław Makowski (Szczecin) i Sławomir Gołąbek (Kędzierzyn-Koźle). [Widzów] 2081.

Przebieg meczu

I: 10:8, 15:13, 20:17, 25:20.

II: 10:5, 15:14, 20:16, 25:20.

III: 8:10, 12:15, 20:19, 25:24, 30:28.

Bohater - Tomasz FORNAL.

Indykpol AZS Olsztyn - Barkom Każany Lwów zakończył się po zamknięciu wydania.