Ruszyła karuzela...
W Oberstdorfie zainaugurowany został Turniej Czterech Skoczni. Wszyscy Polacy przeszli kwalifikacje.
Kamil Stoch 20 lat temu debiutował w TCS. Rozpoczęta 74. edycja będzie jego ostatnią... Fot. PAP/EPA
SKOKI NARCIARSKIE
Niedzielnymi kwalifikacjami w Oberstdorfie rozpoczęto 74. edycję niemiecko-austriackich zawodów. Tytułu broni Daniel Tschofenig, który przed rokiem wygrał tu pierwszy konkurs. Był on zresztą prawdziwą demonstracją siły Austriaków, bo zajęli pięć pierwszych miejsc - za Tschofenigiem byli Stefan Kraft, Michael Hayboeck, Jan Hoerl i Maximilian Ortner. Z Polaków najwyżej był wtedy 14. Piotr Żyła, który startuje i w tej edycji, a obok niego Maciej Kot, Kamil Stoch, Kacper Tomasiak i Paweł Wąsek.
Dotychczasowe występy naszych skoczków nie dają powodów, żeby spodziewać się sukcesów na miarę poprzednich lat, kiedy to Stoch wygrywał trzykrotnie, a po razie Adam Małysz i Żyła. Nie dały też powodów do optymizmu dwie serie treningowe, bo Polacy nie znaleźli się nawet w czołowej „20”. W pierwszej najlepszy był Stoch, który skoczył 126 m i zajął 21. miejsce. 25. był Kacper Tomasiak (118,5 m), 40. Kot (117 m), 43. Wąsek, a Żyła 61. (101 m). Jakże daleko było im do najlepszych - Niemca Feliksa Hoffmanna (137 m) i Słoweńca Domena Prevca (140 m). W drugiej sesji nie było wiele lepiej. Tym razem najwyżej był 28. Tomasiak (121 m, z obniżonego rozbiegu), kolejni to: Stoch 31. (126,5 m), Kot 35. (125 m), Wąsek 42. (124,5 m), Żyła 52. (119 m). Można się było obawiać o tego ostatniego, bo te wyniki nie dawałyby mu awansu do poniedziałkowego konkursu. Wygrał Jan Hoerl, który skoczył aż 140 metrów.
Kwalifikacje były jednak całkiem udane dla podopiecznych Macieja Maciusiaka, którzy w komplecie awansowali do pierwszego konkursu TCS. Dobrze zaprezentował się Kamil Stoch, który ładnym stylowo skokiem na 130,5 m zajął 14. miejsce. Mile zaskoczył Maciej Kot, po skoku na 126,5 m zajął 19. miejsce. Nie zawiedli wreszcie Piotr Żyła – 22. (124 m), Kacper Tomasiak – 25. (124 m) i Paweł Wąsek – 32. (119,5 m). Wygrał lider Pucharu Świata, Domen Prevc, który skoczył 139,5 m, co dało mu bardzo wysoką notę (zaliczaną do punktacji TCS) 150,9 pkt, wyprzedzając o 10 punktów drugiego Niemca Philippa Raimunda oraz Austriaka Daniela Tschofeniga.
Przypomnijmy, że TCS jest rozgrywany w specyficznej formule - w postaci systemu KO. Na podstawie wyników kwalifikacji tworzonych jest 25 par (według klucza: 1. z 50., 2. z 49. itd.) pierwszej serii punktowanej. Do finałowej awansuje każdy zwycięzca pary oraz pięciu „szczęśliwych przegranych”, czyli zawodników z najwyższymi notami spośród pokonanych. Stoch w pierwszej serii poniedziałkowego konkursu zmierzy się w parze z Japończykiem Tomofumim Naito. Rywalem Kota będzie Wąsek, Żyły - Estończyk Artti Aigro, a Tomasiaka - Fin Niko Kytosaho.
Czołówka kwalifikacji i miejsca Polaków: 1. Domen Prevc 150,9 pkt, 2. Philipp Raimund 140,2, 3. Daniel Tschofenig 139,6... 14. Kamil Stoch 125, 19. Maciej Kot 120,2, 22. Piotr Żyła 116,3, 25. Kacper Tomasiak 114,7, 32. Paweł Wąsek 106,4
Kolejne przystanki prestiżowego turnieju to niemiecki Garmisch-Partenkirchen oraz Innsbruck i Bischofshofen w Austrii.
Program 74. TCS
1. konkurs - Oberstdorf (Niemcy)
29 grudnia, poniedziałek
15.00 - seria próbna
16.30 - pierwsza seria konkursowa
2. konkurs - Garmisch-Partenkirchen (Niemcy)
31 grudnia, środa
11.00 - oficjalny trening
16.00 - kwalifikacje
1 stycznia, czwartek
12.30 - seria próbna
14.00 - pierwsza seria konkursowa
3. konkurs - Innsbruck (Austria)
3 stycznia, sobota
11.45 - oficjalny trening
14.30 - kwalifikacje
4 stycznia, niedziela
12.00 - seria próbna
13.30 - pierwsza seria konkursowa
4. konkurs - Bischofshofen (Austria)
5 stycznia, poniedziałek
14.00 - oficjalny trening
16.30 - kwalifikacje
6 stycznia, wtorek
15.00 - seria próbna
16.30 - pierwsza seria konkursowa
(awa)
Rosjanie chcą skakać
Niedawno FIS poinformowała, że rosyjscy skoczkowie, Michaił Nazarow i Danił Sadriejew, mogą wrócić do rywalizacji w Pucharze Świata jako sportowcy neutralni. Teoretycznie mogliby więc wystąpić w Turnieju Czterech Skoczni. Nie pojawili się jednak w Oberstdorfie z powodu braku wiz Schengen. Wciąż mają nadzieję, że będą uczestniczyć w następnych konkursach. Gazeta.pl cytuje za portalem sports.ru przekonanego o tym trenera rosyjskiej kadry, Jewgienija Plechowa. „Nasi zawodnicy nie mają jeszcze wiz, gdyż dokumenty są w ambasadzie. Dlatego chłopaki na pewno nie dotrą do pierwszego etapu TCS. Jeśli otrzymamy wizy do 30 grudnia, to na pewno wyślemy Sadriejewa i Nazarowa na zawody, żeby mogli przejść obowiązkowe skanowanie 3D swoich kombinezonów”. Dodał, że jeśli Rosjanie nie wyrobią się przed zawodami w Garmisch-Partenkirchen, to udadzą się do Innsbrucka. „Najważniejsze to jak najszybciej zdobyć wizy, a potem upewnić się, że zdadzą wszystkie pomiary”.
