Rozpoczyna się karuzela

W weekend slalomami gigantami w austriackim Soelden zainaugurowany zostanie sezon alpejskiego Pucharu Świata.

Najlepsi w poprzednim sezonie Mikaela Shiffrin i Marco Odermatt znów są wielkimi faworytami do zdobycia kolejnych Kryształowych Kul. Fot. PAP/EPA

NARCIARSTWO ALPEJSKIE

W sobotę będą rywalizowały kobiety, w tym Maryna Gąsienica-Daniel, dzień później na starcie staną mężczyźni z Piotrem Habdasem. Po zawodach w Soelden alpejczyków czeka trzytygodniowa przerwa, zanim wrócą do rywalizacji w slalomach w fińskim Levi i austriackim Gurgl. Później wyjadą za ocean, gdzie czekają ich pierwsze konkurencje szybkościowe. Finał sezonu zaplanowano na 20-25 marca w Sun Valley w USA. Rusza się więc alpejska karuzela...

Najlepsi z najlepszych

W poprzednim sezonie Kryształowe Kule za triumf w klasyfikacji generalnej zdobyli bezsprzecznie najlepsi narciarze ostatnich lat, Szwajcar Marco Odermatt i Amerykanka Mikaela Shiffrin. Także w nadchodzącym sezonie są faworytami, chociaż konkurenci zapowiadają zaciętą walkę o ich detronizację.

Bijąca kolejne rekordy pucharowych zwycięstw (obecnie ma ich 110) 31-letnia Shiffrin w tym roku aż do finałowych zawodów w Lillehammer musiała walczyć o końcowy triumf z 22-letnią Emmą Aicher. I właśnie młoda, bardzo wszechstronna Niemka wydaje się być jej najgroźniejszą konkurentką także w zbliżającym się sezonie. Shiffrin walczy o siódmą Kryształową Kulę w ciągu ostatnich 11 lat. Zdobycie tego trofeum pozwoliłoby jej objąć samodzielne prowadzenie w klasyfikacji wszech czasów, które obecnie dzieli z Austriaczką Annemarie Moser-Proell.

Odermatt celuje w szóstą Kryształową Kulę z rzędu. Szwajcar zdominował poprzedni sezon PŚ, ale może czuć pewien niedosyt z powodu braku złotego medalu na igrzyskach Mediolan-Cortina. We Włoszech trzykrotnie stawał na podium, ale ani razu na jego najwyższym stopniu, nawet w swoim koronnym slalomie gigancie. Teraz może być jeszcze dodatkowo zmobilizowany zbliżającymi się mistrzostwami świata, które w lutym przyszłego roku odbędą się w jego ojczyźnie, w Crans-Montanie.

Rywal z Brazylii

Jeśli odnoszący sukcesy we wszystkich konkurencjach oprócz slalomu Odermatt utrzyma dyspozycję z ostatnich lat, bardzo trudno będzie przerwać jego panowanie. Walkę o to zapowiada m.in. świetnie spisujący się w poprzednim sezonie reprezentant Brazylii Lucas Pinheiro Braathen. 26-letni alpejczyk po nieporozumieniach z norweską federacją dwa lata temu zmienił barwy na brazylijskie – kraj urodzenia swojej matki – i od tego czasu jest w życiowej formie. Ma na koncie już więcej miejsc na podium PŚ jako reprezentant Brazylii (13) niż wcześniej w ekipie Norwegii (12). W Cortinie d'Ampezzo został mistrzem olimpijskim w slalomie gigancie.

Nie można zapominać o rodakach Odermatta – specjaliście konkurencji szybkościowych, trzykrotnym złotym medaliście ostatnich igrzysk, Franjo von Allmenie czy mistrzu olimpijskim w slalomie Loicu Meillardzie.

Maryna marzy o podium

Polscy kibice jak zwykle będą się koncentrowali na startach Maryny Gąsienicy-Daniel. 32-letnia alpejka z Zakopanego od lat należy do światowej czołówki w slalomie gigancie, ale jeszcze nigdy nie udało jej się stanąć na podium pucharowych zawodów. Najbliższa tego była w poprzednim sezonie, dwukrotnie zajmując piąte miejsce.

Gigant na trudnej trasie w Soelden nigdy nie należał do jej ulubionych. Przed rokiem była tu 17., a najwyższe, 13. miejsce zajęła w 2023 roku. Ponadto w marcu podczas supergiganta w Soldeu w Andorze doznała groźnej kontuzji kolana. Obyło się bez operacji, ale jej przygotowania do sezonu zostały opóźnione. W letniej przerwie jak zwykle trenowała w Ameryce Południowej, a ostatnio przygotowywała się na lodowcach w Alpach.

Piotr Habdas sporadycznie startuje w zawodach PŚ. Do tej pory nie udało mu się w nich zdobyć żadnego punktu.

Hirscher z dziką kartą

Do pucharowej rywalizacji zamierza powrócić Marcel Hirscher, najbardziej utytułowany alpejczyk w historii PŚ. Międzynarodowa Federacja Narciarstwa i Snowboardu (FIS) przyznała mu na zbliżający się sezon „dziką kartę”. 37-letni Austriak, reprezentujący aktualnie Holandię, będzie mógł dzięki niej przystąpić do rywalizacji o pucharowe punkty. Ośmiokrotny zdobywca Kryształowej Kuli powrócił do rywalizacji już w 2024 roku po zmianie barw narodowych dzięki „dzikiej karcie” wprowadzonej wówczas specjalnie dla niego. Jednak zerwanie więzadeł krzyżowych na treningu wykluczyło go ze startów w tamtym sezonie, jak i w kolejnym olimpijskim. Teraz alpejczyk jest zdeterminowany, by podjąć kolejną próbę.

(PAP, a)


Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się