Różne światy

Były reprezentant Polski Jacek Grembocki uważa, że ta edycja Ligi Narodów była dla nas czasem straconym.

Jacek Grembocki nie zostawił suchej nitki na Michale Probierzu. Fot. Norbert Barczyk/PressFocus

Grający niegdyś w Lechii Gdańsk i Górniku Zabrze, dziś 59-letni Jacek Grembocki o naszym udziale w Lidze Narodów wyraża się zdecydowanie negatywnie. – Nic nie zbudowaliśmy, nawet nie wiemy, kto jest w kadrze bramkarzem numer jeden – powiedział ośmiokrotny reprezentant Polski. – Jeżeli po porażce ze Szkocją trener Michał Probierz utrzymuje, że byliśmy lepsi, to chyba pomyliły mu się role. Zapewne myślał, że prowadził Szkotów, którzy grali i czuli się w Warszawie jak u siebie. Wiele razy rozmawiałem z kolegami, którzy naprawdę sporo w piłce osiągnęli, i mamy podobne zdanie. To, co widzimy, i to, co słyszymy na konferencjach selekcjonera, to są dwa różne światy. W reprezentacji wiele do życzenia pozostawia zarządzanie meczem, a właściwie to nie ma żadnego zarządzania. Kompletnie niezrozumiała była dla mnie zmiana Kamińskiego, który schodząc z boiska, zdecydowanie wyraził, ujmę to delikatnie, swoje niezadowolenie. Zalewski ma określone walory, ale w ataku, a nie w obronie, tymczasem zostawiono go na prawej stronie defensywy i goście zdobyli zwycięską bramkę. Nie wiem również, dlaczego boisko opuścił Świderski, który nie zagrał z Portugalią, był zatem wypoczęty, a wchodzi za niego niedoświadczony Urbański.

Mistrz Polski w barwach Górnika Zabrze jest zaskoczony manierą selekcjonera, który w trakcie meczów często zapisuje coś w notesie. – Nie wiem, co to są za złote myśli, wiem natomiast, że przez takie spacerowanie na ławkę rezerwowych, pisanie i patrzenie w kajet, trener traci kontrolę nad spotkaniem. Nie wie, co dzieje się na boisku, bo ogląda rwane akcje. Nic nam nie wyszło i nic się nie udało. Ktoś wyliczył, że straciliśmy najwięcej goli od lat 60., sami natomiast za wiele ich nie strzelamy. I nie wiemy, kto jest liderem tej drużyny, kto stanowi jej trzon. Nie mamy zespołu, nie mamy planu, nie mamy stylu i nie mamy perspektyw. A jeśli ktoś myśli, że w dywizji B będzie nam łatwiej, to się grubo myli.

Wielu kibiców domaga się dymisji selekcjonera, tymczasem od razu po meczu ze Szkocją Michał Probierz zapowiedział, że nie zamierza rezygnować z pracy z reprezentacją. – Nie dziwię mu się, bo gdzie dostanie lepszą fuchę? Przypomnę też sytuację ze stycznia 2021 roku, kiedy zwolniony został Jerzy Brzęczek. Stało się to w momencie, kiedy wywalczył awans na mistrzostwa Europy. Teraz spadamy z hukiem oraz w fatalnym stylu z Ligi Narodów i… nic się nie dzieje. Wszystko wydaje się w porządku. Dla mnie tak nie jest i powtórzę to, co zawsze utrzymywałem: selekcjonerem reprezentacji powinien być trener, który ma w dorobku sukces w postaci mistrzostwa kraju.

Grembocki nie ukrywa, że jest rozgoryczony ostatnimi występami drużyny narodowej. Absolutnie nie zgadza się także ze stwierdzeniem Probierza, że reprezentacja zmierza w dobrym kierunku. – Jeśli selekcjoner twierdzi, że idziemy w dobrym kierunku, to zabłądziliśmy, bo wtedy każdy kierunek jest dobry. Najgorsze nie jest to, że spadamy z dywizji A, tylko to, że nic w tym okresie nie zbudowaliśmy.