Rozdawali prezenty

Po katastrofalnych błędach w defensywie Polonia Bytom w Głogowie pożegnała się z Pucharem Polski.

O piłkę walczą Agon Sadiku oraz Jakub Szymański (z prawej). Finalnie zdecydowanie lepsi byli Głogowianie. Fot. Polonia Bytom

Choć do Mikołaja jeszcze ponad miesiąc, piłkarze Polonii postanowili na mecz z Chrobrym pojechać z workiem pełnym prezentów. Mowa tu o fatalnych zachowaniach w obronie, które kosztowały Bytomian możliwość powalczenia o awans do 1/8 finału.

A przecież gdyby spojrzeć tylko na ostatnie dokonania obu drużyn, jako zdecydowany faworyt jawiliby się zawodnicy Polonii, którzy wygrali trzy poprzednie spotkania ligowe. Chrobry sięgnął zaledwie po punkt w czterech minionych meczach. Sugerując się niedawnym ligowym starciem obu klubów, można było liczyć na duże emocje. W połowie października Polonia prowadziła z Głogowianami już 3:0, ale dwa trafienia Jakuba Gricia w drugiej połowie sprawiły, że do końca było nerwowo.

Szybkie ciosy

Przez pierwsze pół godziny czwartkowego meczu w spowitym deszczową, jesienną aurą Głogowie działo się niewiele. Można było odnieść wrażenie, że optycznie lepiej wyglądają goście. Między 33 a 36 minutą wydarzyło się jednak coś, co drużynom na tym poziomie przytrafić się nie powinno. Najpierw Krzysztof Wołkowicz zagrał do bramkarza tak nierozważnie, że do piłki dopadł Jegor Szarabura i uderzeniem bez przyjęcia nie dał szans Wojciechowi Banasikowi. Nie minęły dwie minuty, a Kamil Orlik świetnym „podaniem” obsłużył Alana Rybaka. Ten długo się nie zastanawiał i uderzeniem sprzed pola karnego zadał Polonii drugi cios. Obu winowajców po zmianie stron na boisku już nie zobaczyliśmy.

W drugiej części gry goście już nie byli w stanie się podnieść, ale też nie zrobili specjalnie dużo, aby wrócić do meczu. To miejscowi mieli więcej sytuacji do tego, aby jeszcze powiększyć prowadzenie. Dalecy jesteśmy od stwierdzenia, że Poloniści przeszli obok PP, ale nie sposób było nie odnieść wrażenia, że te rozgrywki nie były priorytetem dla ekipy trenera Konrada Geregi.

Tym razem bez „dżokera”

Szkoleniowiec zdecydował się tym razem postawić od pierwszych minut na swojego etatowego „dżokera” w ostatnich meczach, czyli Daniela Rumina. 29-latek w ostatnich spotkaniach ligowych wchodził z ławki rezerwowych, a potem jego trafienia przechylały szalę na stronę Polonii. W Głogowie pierwszą dobrą okazję miał już w 4. minucie, ale na listę strzelców się nie wpisał. Czy w tej sytuacji wolałby wrócić do poprzedniego „układu”?

– Jeżeli miałbym pewność, że co mecz będę trafiał, to biorę rolę rezerwowego w ciemno. Natomiast dobrze wiemy, że to tak nie działa. Na moje gole pracowała cała drużyna, a ja tymi trafieniami chcę dawać trenerowi sygnał, że jestem gotowy do gry od pierwszych minut. Jestem ambitnym zawodnikiem i zawsze chcę grać w wyjściowej jedenastce – mówił nam jeszcze przed spotkaniem urodzony w Częstochowie napastnik.

Mariusz Rajek

◼ Chrobry Głogów – Polonia Bytom 2:0 (2:0)

1:0 – Szarabura, 33 min; 2:0 – Rybak, 36 min

CHROBRY: Wróblewski – Kozajda, Grić, Bartolewski, Tabiś – Bukowski (59. Bąk), Grzelak (59. Lis) – Strózik, Rybak (71. Zabrowarny), Szarabura (71. Ibe-Torti) – Sadiku (59. Staszak). Trener Łukasz BECELLA.

POLONIA: Banasik – Szymusik, Szymański, Krzyżak, Wołkowicz (46. Zieliński) – Małachowski (56. Wojtyra), Konieczny, Mioc – Stefański, Orlik (46. Michalski) – Rumin (56. Andrzejczak). Trener Konrad GEREGA.

Sędziował Paweł Pskit (Łódź). Widzów 1483. Żółte kartki: Bukowski, Tabiś – Wołkowicz.

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się