Równy krok
Powoli wkraczamy w decydującą fazę sezonu zasadniczego, a czołowe zespoły zdążają do mety bez strat.
Cole Makar strzela i podaje, a Lawina punktuje i utrzymuje się na czele ligi. Fot. NHL.com
NHL
Prowadzący w Konferencji Zachodniej i tabeli ogólnej tercet Colorado – Dallas – Minnesota zalicza kolejne zwycięstwa. Zadziwiają zwłaszcza Gwiazdy z Dallas, które wygrywając na wyjeździe z Calgary Flames 6:1 (2:1, 4:0, 0:0), odniosły 10. zwycięstwo z rzędu, ustanawiając nowy rekord klubowy. Ryan Huska, trener Flames, narzekał, że drużyna grała wolno i nie była w stanie podjąć walki z dobrze usposobionym rywalem. Dustin Wolf wpuścił cztery gole z 17 strzałów i w 27 min został zmieniony przez Devina Cooleya, który obronił 16 uderzeń, ale dwa krążki znalazły się w jego siatce. Casey DeSmith, ich vis-a-vis, miał 20 udanych interwencji, a jego koledzy byli dobrze usposobieni w ofensywie. Sam Steel zdobył dwa gole (9 i 27 min) oraz podawał do Jamie'ego Benna (12). Formacja Steel – Benn – Matt Duchene idealnie współpracowała. Ten ostatni zaliczył cztery asysty. Druga odsłona zadecydowała o pewnym zwycięstwie Gwiazd. Oprócz wspomnianego Steela do bramki gospodarzy trafiali jeszcze Marvik Boureque (23), Nathan Bastian (29) i Wyatt Johnston (40, w przewadze). Gwiazdy wystąpiły bez Roope Hintza, który jest kontuzjowany.
Zespół z Denver również ma prawo do zadowolenia, bowiem wygrał trzy mecze z rzędu oraz pięć z ostatnich sześciu. Mimo że o punkty w Anaheim w tym sezonie trudno, Lawina uporała się z Kaczorami 5:1 (2:0, 1:1, 2:0). Jared Bednar, trener zwycięzców, był zadowolony, że po przerwie olimpijskiej drużyna tak dobrze się prezentuje. Cole Makar zdobył inauguracyjnego gola (12), a potem asystował przy drugim, strzelonym przez Martina Necasa (15, w przewadze) oraz przy pierwszym trafieniu Parkera Kelly'ego (36). Ten ostatni trafił po raz drugi (51), ponadto Lukasa Dostała pokonał Gabriel Landeskog (45), po asyście Nathana MacKinnona, który zaliczył 100. punkt w klasyfikacji kanadyjskiej.
Z kolei Minnesota Wild uporała się na własnej tafli z liderem Konferencji Wschodniej, Tampą Bay Lightning, również 5:1 (1:0, 2:1, 2:0). Wynik ustalił Kiriłł Kaprizow (57), posyłając krążek do pustej bramki. Z 220 golami został klubowym liderem strzelców wszech czasów, wyprzedzając o jedno trafienie Mariana Gaborika.
Anaheim – Colorado 1:5, Calgary – Dallas 1:6, Minnesota – Tampa Bay 5:1, Boston – Pittsburgh 2:1, Buffalo – Vegas 3:2, New Jersey – Florida 5:1, Washington – Utah 2:3, Columbus – Nashville 2:3, Winnipeg – Chicago 3:2 i Edmonton – Ottawa 5:4 oba po dogrywkach, San Jose – Montreal 7:5
(ws)
