Rocha znów coacha pokocha?

Trzecim rywalem wicemistrza Polski na zgrupowaniu w Beleku będzie Partizan Belgrad. Częstochowianie ku własnemu zaskoczeniu wzbogacili się o solidnego napastnika.

Leonardo Rocha (z lewej) ponownie będzie miał okazję zagrać w Rakowie. Ivi Lopez powinien być zadowolony z takiego obrotu sprawy. Fot. Marta Badowska/PressFocus

RAKÓW CZĘSTOCHOWA

Po remisach z Red Bullem Salzburg 1:1 oraz Łudogorcem Razgrad 2:2, pierwszej wygranej w Turcji wicemistrzowie Polski poszukają w starciu z 27-krotnym mistrzem Serbii (wcześniej Jugosławii). Przynajmniej teoretycznie Partizan wydaje się być przeciwnikiem z niewiele, ale jednak, niższej półki od Austriaków oraz Bułgarów.

Rywal skupiony na lidze

Partizan w ojczyźnie cierpi na syndrom „wiecznie” drugiego, a przynajmniej od 2017 roku, gdy po raz ostatni sięgnął po tytuł mistrzowski. Z Crveną zvezdą w ostatnich ośmiu sezonach nie miał jak rywalizować, ponieważ to odwieczny rywal jest propagandowym ulubieńcem krajowych władz oraz oknem wystawowym Gazpromu, który wobec „bana" na rosyjskie kluby ma praktycznie jedynie taką możliwość ekspozycji marki w świecie futbolu. W trwających rozgrywkach po 20 kolejkach serbskiej ekstraklasy, to jednak ulubiona drużyna Aleksandara Vukovicia ma punkt przewagi nad lokalnym rywalem. Partizan może skupić się w pełni na walce o mistrzostwo, ponieważ dość sensacyjnie już w III rundzie eliminacji Ligi Konferencji okazał się gorszy od szkockiego Hibernianu. Podobnie jak dla częstochowian, będzie to dla niego trzecie starcie sparingowe podczas tureckiego zgrupowania i podobnie nie doczekał się jeszcze kontrolnej wygranej, mając na koncie remis z węgierskim Gyor (2:2) oraz porażkę ze słoweńską Murą (0:3).

Rozstania… i powroty

W czasie zgrupowania kibice wypatrują nowych transferów, ale ja na razie jedynym potwierdzonym zawodnikiem okazał się prawy obrońca Mitja Ilenić ze Słowenii. Podpisanie pierwszego profesjonalnego kontraktu z klubem przez 16-letniego Jana Kurzyńca można odnotować jedynie z dziennikarskiego obowiązku. Większy ruch panuje w drugim kierunku. Klub oficjalnie potwierdził już odejście do Sigmy Ołomuniec Petera Baratha. Dość niespodziewanie do słowackiej ekstraklasy przeniósł się grający głównie w rezerwach Tomasz Walczak (Zemplin Michalovce). Na zgrupowaniu - ze względu na problemy z wizą partnerki - wciąż nie ma Adriano Amorima i nie wiadomo kiedy ta sytuacja ulegnie zmianie, a pogłoski odnośnie chęci odejścia pojawiły się również wokół Jeana Carlosa. To może nastąpić jednak najwcześniej latem.

Sporym zaskoczeniem dla wszystkich był za to fakt, że Zagłębie Lubin ostatecznie nie skorzystało z możliwości wykupienia za 900 tys. euro Leonardo Rochy i zawodnik dołączył już do swoich poprzednich kolegów z Rakowa. Do pokonania miał jedynie 12 kilometrów dzielące miejsce przygotowań lubinian od częstochowian. Nie można wykluczyć, że trenerowi Łukaszowi Tomczykowi uda się znaleźć pomysł na Portugalczyka, który do Rakowa z Radomiaka przechodził przecież jako gwiazda ligi, ale między nim a Markiem Papszunem zabrakło chemii. W rundzie jesiennej tymczasem- na wypożyczeniu u Miedziowych - siedem razy wpisał się na listę strzelców w 11 meczach. Możliwe, że szansę występu dostanie już w niedzielę. - Z każdym dniem powinno być widać przesłanki coraz lepszej naszej gry ofensywnej. Rozpędzamy się, to już zaczyna być mocna dawka meczowa. Z Partizanem planujemy zagrać dłużej niż 90 minut. Czekamy też na to, aby w końcu wygrać mecz – mówił po starciu z Bułgarami szkoleniowiec.

Czerwono Niebieska Lekcja

Warto odnotować, że działania klubu z Częstochowy w Turcji nie ograniczają się jedynie do aspektów stricte sportowych. W czwartek klub zorganizował pierwszą w historii poza granicami Polski Czerwono-Niebieską Lekcję. To akcja promocyjno-edukacyjna, która ma na celu wypromowanie marki Rakowa na tureckiej ziemi. Kacper Trelowski, Antoni Burkiewicz, Jerzy Napieraj, a także pracownicy działów medialnego oraz marketingowego spotkali się z dziećmi szkoły podstawowej oraz średniej im. Mehmeta Nazifa Günala w Kundu, opowiadając historię klubu, rozdając autografy oraz zachęcając dzieci do gier i konkursów. - To było bardzo ekscytujące dla naszej szkoły. Dzieci czekały na to od kilku dni i pewnie jeszcze bardziej zainteresują się piłką nożną. Mam nadzieję, że będziemy kontynuować współpracę z Rakowem – mówił Cagdas Callioglu, asystent dyrektora szkoły w Antalyi.

Mariusz Rajek

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się