Rewolucja kontrolowana
GKS Tychy zdecydował się na mocne ruchy kadrowe.
Michał Jodłowski (z prawej) ekstraklasowe Gliwice zamienia na pierwszoligowe Tychy. Fot. Ireneusz Wnuk / Press Focus
Karuzela transferowa na zapleczu Orlen Basket Ligi ruszyła pełną parą. W zakończonym sezonie GKS Tychy dotarł do ćwierćfinału, w którym nie dał rady faworyzowanemu ŁKS-owi Łódź. Teraz sternicy śląskiego klubu oraz trener Tomasz Jagiełka stawiają na sprawdzoną strategię. Zamiast całkowitej rewolucji, są precyzyjne korekty w składzie. Z drużyną żegna się kilku ważnych graczy, a w ich miejsce trafiają koszykarze o uznanej marce.
Ekstraklasowe wzmocnienia
Koncepcja budowy zespołu wokół stabilnego kręgosłupa była kluczowym argumentem, który przyciągnął do Tychów doświadczonego skrzydłowego Damiana Jeszke. 31-latek, który w swojej bogatej karierze ma m.in. wicemistrzostwo Polski oraz Puchar i Superpuchar Polski z Rosą Radom, podpisał kontrakt do 30 kwietnia 2028 roku. Wychowanek MKS-u Novum Bydgoszcz w dwóch ostatnich sezonach reprezentował barwy SKS-u Fulimpex Starogard Gdański i na pierwszoligowych parkietach notował średnio 11,7 punktu oraz 4,8 zbiórki.
– Z trenerem Tomaszem Jagiełką byłem dogadany już wcześniej; nasze rozmowy były niezwykle owocne, a przedstawiona koncepcja na najbliższy sezon bardzo mi odpowiadała – przyznaje Jeszke. – Trzon zespołu został utrzymany, unikniemy wielu przetasowań i to było dla mnie najważniejsze.
Nowy podkoszowy tyskiej drużyny nie powinien mieć problemów z aklimatyzacją. W szatni spotka bowiem znajomych z poprzednich etapów swojej kariery: Mateusza Dziembę (grał z nim w Lublinie), Szymona Kiwilszę (w Bydgoszczy) oraz kapitana zespołu, Tomasza Śniega, z którym dzielił szatnię w Toruniu.
Drugim ważnym wzmocnieniem formacji podkoszowej jest Michał Jodłowski. To 27-letni zawodnik dysponujący świetnym rzutem z dystansu oraz bogatym doświadczeniem zebranym zarówno w I lidze, jak i w Orlen Basket Lidze. „Jodła” również podpisał kontrakt obowiązujący przez dwa sezony. Urodzony w 1998 roku zawodnik, który juniorskie sukcesy święcił z klubami z Wrocławia, ostatnie dwa sezony spędził w najwyższej klasie rozgrywkowej, reprezentując barwy Tauronu GTK Gliwice (41 występów). Wcześniej na pierwszoligowych parkietach rozegrał niemal 200 spotkań, zdobywając blisko 1400 punktów. Obaj nowi skrzydłowi to także byli młodzieżowi reprezentanci Polski.
Jodłowski stawia przed sobą jasne zadania: – Indywidualnie chciałbym być aktywny i kluczowy na obu tablicach, podejmować dobre decyzje oraz świetnie dogadywać się z kolegami na boisku i w szatni – zaznacza.
Reżyserzy zostają
Jednocześnie zatrzymano kapitana Tomasza Śniega. 36-letni rozgrywający przedłużył umowę na kolejny sezon z opcją prolongaty o następne 12 miesięcy. Śnieg w minionych rozgrywkach udowodnił, że jest prawdziwym liderem, zdobywając ponad 400 punktów w 35 spotkaniach.
GKS Tychy poinformował również, że na kolejny rok w klubie zostaje Sebastian Bożenko. Nowy kontrakt 27-letniego rozgrywającego będzie obowiązywać do 30 kwietnia 2027 roku. Bożenko to postać nietuzinkowa; w ubiegłym sezonie na pierwszoligowych parkietach wystąpił w 36 spotkaniach, kilkukrotnie zgarniając statuetkę dla MVP. Od kilku lat odgrywa kluczową rolę w zespole trenera Jagiełki.
Dwa pożegnania
Tychy opuszczają Szymon Walski oraz Michał Lis. Ten pierwszy grał w GKS-ie przez trzy ostatnie sezony, zaliczając 113 spotkań. W minionych rozgrywkach wystąpił w 33 meczach, średnio notował 8,9 punktu, 2,5 zbiórki oraz asystę. Natomiast Lis w Tychach pojawił się przed dwoma laty, wcześniej był zawodnikiem Politechniki Opolskiej. „Michał dał się poznać nie tylko jako świetny koszykarz. Jest niezwykle otwarty, życzliwy i zawsze gotowy do pomocy. Niezależnie od sytuacji, można było liczyć na jego wsparcie, uśmiech i pozytywne nastawienie” – piszą o nim w pożegnalnym poście Tyszanie.
Apetyty na coś więcej?
Ruchy kadrowe tyskiego klubu jasno pokazują, że zespół nie zamierza obniżać poprzeczki. Połączenie doświadczenia wspomnianego Śniega z nową energią i centymetrami Jeszke oraz Jodłowskiego ma zapewnić drużynie to, z czego słynie od lat za kadencji trenera Jagiełki – stabilizację i walkę o najwyższe cele.
Plany drużynowe na nadchodzące miesiące nowi gracze definiują zgodnie. Jeszke celuje w awans do play offu, a Jodłowski uzupełnia: – Chciałbym, żeby drużyna dobrze grała i się rozumiała. No i cel najważniejszy – przejść jak najdalej w fazie play off.
Wydaje się, że przy tak skonstruowanej kadrze kibice w Tychach mogą z dużym optymizmem wyczekiwać pierwszego gwizdka nowego sezonu.
(pp)
