Rewelacyjne warunki

Ośrodek Pinatar Arena Football Center, w którym przygotowują się wicemistrzowie Polski, ma aż siedem boisk!

Tudor Baluta (pierwszy z prawej) jest na liście piłkarzy Śląska „do odstrzału”. Fot. Michał Kość / Press Focus

ŚLĄSK WROCŁAW

Zimowe zgrupowanie drużyny trenera Ante Simundzy trwa w najlepsze. Za piłkarzami już kilka dni intensywnych treningów w Hiszpanii. Dlaczego sztab szkoleniowy wrocławskiego klubu zdecydował się na obóz właśnie w San Pedro del Pinatar?

Ponad 800 zgrupowań

Zacznijmy od tego, że tę miejscowość na Półwyspie Iberyjskim na przygotowania wybiera wiele klasowych klubów w Europie. Sztab szkoleniowy Śląska szukał miejsca, które pozwoli w komfortowych warunkach przygotować się do rundy wiosennej ekstraklasy. Nie jest tajemnicą, że obiekty w Hiszpanii, z uwagi na panujące warunki atmosferyczne, są obecnie w znacznie lepszej kondycji niż chociażby te w Polsce. Ośrodek Pinatar Arena Football Center oferuje aż siedem boisk, nic zatem dziwnego, że przyciąga wiele drużyn z całej Europy. Centrum treningowe funkcjonuje od 2013 roku i w tym czasie zorganizowano w tym miejscu ponad 800 zgrupowań różnych zespołów.

Ubiegłoroczne lato było rekordowe pod kątem liczby zgrupowań w San Pedro del Pinatar. Wtedy do miejsca obecnych przygotowań Śląska przybyły 24 zespoły. Obozy zorganizowały w tym miejscu angielskie Nottingham Forest i Sunderland, a także hiszpańskie Getafe, Elche i Real Saragossa. Mecze sparingowe na największym z obiektów, mogącym pomieścić trzy tysiące widzów, przed igrzyskami olimpijskimi rozgrywały tutaj reprezentacje Andory, Irlandii Północnej, Japonii oraz Nowej Zelandii.

Co bardzo ważne, ośrodek treningowy położony jest zaledwie 700 metrów od hotelu, w którym stacjonują piłkarze Śląska. Na zajęcia zespół nie musi więc dojeżdżać, na wszystkie treningi piłkarze udają się spacerem w towarzystwie trenerów. Na terenie Pinatar Arena Football Center dostępna jest również siłownia o powierzchni ponad 1500 metrów kwadratowych. Zielono-biało-czerwoni „przetestowali” ją w ramach drugiej części środowego treningu.

Markowi rywale

Zawodnicy już po wprowadzających zajęciach nie kryli satysfakcji z trenowania na murawie znajdującej się w perfekcyjnym stanie i potwierdzali wcześniejsze pozytywne opinie. – Jeżeli chodzi o warunki, to jest naprawdę bardzo dobrze – stwierdził stoper Aleksander Paluszek. – Wyróżnia się przede wszystkim murawa. Plac jest bardzo dobry, równy, naprawdę nie mamy powodów do narzekania. Dobre boisko to najważniejsza sprawa na takim zgrupowaniu. Możemy ciężko pracować, aby było widać efekty po powrocie do Polski.

W sparingach wrocławianie zagrają z klasowymi przeciwnikami, bo na ich liście są 20-krotny mistrz Węgier Ujpeszt Budapeszt (18 stycznia) i trzecia drużyna Słowenii, wciąż grająca w Lidze Konferencji Olimpija Lublana (20 stycznia).

Niepotrzebni mogą odejść

Zasada jest prosta – żeby kogoś kupić, trzeba kogoś sprzedać, bo budżet klubu z Oporowskiej nie jest studnią bez dna. Dlatego działacze wicemistrza Polski szukają kontrahentów, którzy skłonni byliby wysupłać trochę grosza, by zakontraktować obecnych piłkarzy wrocławskiej jedenastki.

Jednym z takich „delikwentów”, których działacze chcieliby się – nazywajmy rzeczy po imieniu – pozbyć, jest Rumun Tudor Baluta. Poprzedni dyrektor sportowy Śląska David Balda przekonywał, że to piłkarz o żelaznych płucach. Tymczasem blisko 26-letni pomocnik w swoich 13 występach (12 w lidze i jednym w Pucharze Polski) wypadł bardzo blado, o czym świadczą jego statystyki, a raczej ich brak. Zero goli i ani jednej asysty. Ponoć poważnie interesuje się nim Partizan Belgrad.

Zawiedli na całej linii napastnicy – Sebastian Musiolik (trzy gole w lidze i jeden w PP) i Jakub Świerczok (jeden gol). Podobno większe szanse na pozostanie w drużynie ma były reprezentant Polski, ale o tym przekonamy się za jakiś czas. Z tej formacji do innego zespołu ma zostać wypożyczony17-letni Adama Basse.

Bogdan Nather