Rewanż za finał
Rewanż za finał
Arka Gdynia jeszcze nie tak dawno – w 2021 roku – dotarła do finału Pucharu Polski. Zespół z Pomorza przegrał wtedy 2:1 z Rakowem. Częstochowianom udało się zdobyć dwa gole w ostatnich 10 minutach pojedynku, dzięki czemu wyrwali Arce zwycięstwo. Gdynianie nie tylko wtedy udowodnili, że w pucharowych rozgrywkach czują się nadzwyczaj dobrze. Są oni zdobywcami tego trofeum z 2017 roku, gdy grali jeszcze w ekstraklasie. Z pewnością nie byli faworytami, ale udało im się w dogrywce pokonać… Lecha Poznań, z którym zmierzą się już dzisiaj. O tym, że nie będzie to łatwa rywalizacja dla zespołu z Wielkopolski, zdaje sobie sprawę także szkoleniowiec drużyny.
- Mamy szacunek dla Arki. To nasz zaprzyjaźniony klub. Mają piękny stadion, a najważniejsze dla nich jest to, że wykonują dobrą pracę w I lidze. Są liderem tabeli, wygrywają mecze. Wiemy o nich wszystko. Przygotowujemy się do tego meczu jak do każdego innego. Jak wspomniałem, podchodzimy do starcia przede wszystkim z należytym szacunkiem. Nie ma dla mnie znaczenia, w jakiej dywizji gra Arka. To jest Puchar Polski, a on rządzi się swoimi prawami. Chcemy go wygrać, to jeden z naszych celów – powiedział podczas wczorajszej konferencji prasowej John van den Brom. Ostatni mecz pomiędzy tymi drużynami odbył się niecałe 4 lata temu, 19 grudnia 2019 roku. Wtedy doszło do podziału punktów, pomimo tego, że gdynianie grali w osłabieniu od 24 minuty. John van den Brom przy okazji konferencji przekazał informację o stanie zdrowotnym zespołu. Wiadome było, że po ostatnim meczu na śniegu w Kielcach urazu doznał Adriel Ba Loua, który w najbliższych tygodniach będzie pauzował. Dobre wieści natomiast są takie, że po kuriozalnym pojedynku w ostatniej ligowej kolejce, nikt poza Iworyjczykiem na zdrowie nie narzeka. Kacper Janoszka
