Remis z niedosytem
Liderujący po 1. kolejce Hutnicy z Krakowa zostali zatrzymani przez beniaminka z wrocławskiego Oporowa.
Jan Chodera (z lewej) i Patryk Kieliś stoczyli wiele zaciętych pojedynków. Fot. Hutnik Kraków
Goście rzucili się na rywali niczym wygłodniały zwierz na ofiarę, chcąc niejako potwierdzić, że inauguracyjne 4:1 z rezerwami ŁKS-u nie było przypadkowe. Niewiele jednak byli w stanie wskórać. Choć od pierwszego gwizdka stosowali wysoki pressing, to pierwszą okazję do otwarcia wyniku wypracowali wrocławianie. Łukasz Gerstenstein wypatrzył Aleksandra Wołczka i uruchomił go dokładnym podaniem, ale po mocnym strzale z pola karnego piłka padła łupem Damiana Hoyo-Kowalskiego, który sparował ją na korner. To był sygnał, że rezerwy Śląska nie miały zamiaru skupiać się jedynie na defensywie. Kolejną groźną sytuację miejscowi wypracowali w 38 minucie. Na lewym skrzydle dobrze odnalazł się Michał Milewski. Jego zagranie trafiło do Wołczka, lecz został on zablokowany. Wrocławianie nie przejęli się zbytnio faktem, iż już w 7 minucie boisko z kontuzją opuścił Miłosz Kurowski. Hutnicy wydawali się zaskoczeni agresywną i zdecydowaną postawą przeciwników, stąd na pierwszą okazję musieli czekać. Na kąśliwe uderzenie sprzed pola karnego zdecydował się Kacper Prusiński, ale kapitalnie interweniował Hubert Śliczniak.
Ambitna postawa wrocławian przyniosła efekt w 66 minucie, a umiejętność gry głową zademonstrował Hubert Muszyński, precyzyjnie finalizując dośrodkowanie Mateusza Krygowskiego. Prowadzenie Śląska II utrzymało się jednak tylko przez 180 sekund. Nie bez winy w tej sytuacji był Śliczniak, który sparował piłkę po niezbyt mocnym strzale Prusińskiego, a co czekał Artem Motrycz, dopełniający formalności z najbliższej odległości. Ten gol natchnął krakowian, ale klarownych okazji nie udało im się już wypracować.
GŁOS TRENERÓW
Krzysztof ŚWIĄTEK: - Choć czuję pewnego rodzaju niedosyt, to ten remis doceniam, bo wrocławianie potrafili grać bardzo intensywnie. Oprócz grupy młodych zawodników mają też doświadczonych piłkarzy. W naszym zespole zresztą jest podobnie.
Michał HETEL: - To był wymagający mecz. Hutnik to jakościowy zespół, imponujący dobrą organizacją gry. Żałujemy wyniku, bo kiedy traci się bramkę na wagę remisu, zawsze pozostaje niedosyt, ale doceniamy ten punkt i pracujemy dalej.
Naszym głównym celem jest postęp młodych zawodników, aby w domyśle trafili do pierwszego zespołu. Kolejny to pokazywać dobrą piłkę i wygrywać. Chcemy pokazać, że młodzi też potrafią grać i rywalizować na tym poziomie. Musimy poprawić skuteczność. Czasami rywale, mając jedną, dwie sytuacje, a potrafią strzelić kilka goli. My tworzymy, kreujemy, ale brakuje wykończenia.
(mar)
OCENA MECZU ⭐ ⭐ ⭐
◼ Śląsk II Wrocław - Hutnik Kraków 1:1 (0:0)
1:0 - Muszyński, 66 min (głową), 1:1 - Motrycz, 69 min
ŚLĄSK II: Śliczniak - Gerstenstein, Cegliński, Muszyński, Krygowski (85. Rygiel) - Kurowski (7. Rutowski), Wojtczak, Chodera (66. Kosmalski), Milewski (86. Krzewiński), Wołczek - Kamiński (66. Schierack). Trener Michał HETEL.
HUTNIK: Damian Hoyo-Kowalski - Burka, Daniel Hoyo-Kowalski, Bracik (61. Motrycz), Gandziarowski - Kieliś, Urbańczyk, Słomka (83. Śliwa), Semik (83. Rzepka), Sowiński (61. Jopek) - Prusiński. Trener Krzysztof ŚWIĄTEK.
Sędziował Paweł Wrzeszczyński (Kalisz). Widzów 300.
Żółte kartki: Schierack - Sowiński, Daniel Hoyo-Kowalski, Urbańczyk.
