Remis z liderem

Kadra do lat 20 z Anglii nie była w stanie pokonać polskiej reprezentacji Miłosza Stępińskiego.

Filip Luberecki wyprowadził Polaków na prowadzenie. Fot. Kacper Pacocha/PressFocus

Towarzyski turniej Elite League jest dobrą okazją dla selekcjonera reprezentacji U-20 Miłosza Stępińskiego na przetestowanie różnych wariantów taktycznych. Dlatego z góry wiedzieliśmy, że polski selekcjoner podczas wtorkowego meczu z Anglią zdecyduje się na dokonanie wielu zmian, także w trakcie przerwy między połowami. Mimo wszystko mecz był w pewnym sensie prestiżowy. W końcu na stadionie w Puławach zameldowała się silna europejska reprezentacja, która wypchana jest piłkarzami czekającymi w kolejce na swoją szansę zaistnienia w Premier League.

Pomimo tego, że Anglicy byli oczywistymi faworytami (są liderami Elite League), gospodarze nie mieli zamiaru oddawać meczu za darmo. Przyjezdni byli oczywiście stroną dominującą, ale Polska też miała swoje okazje na zdobycie bramki. Właśnie jedną z nich wykorzystał Filip Luberecki. Piłkarz Motoru Lublin znalazł się we właściwym miejscu w polu karnym w 39 minucie. Spore zamieszanie pod bramką Matty’ego Younga spowodowało, że piłka trafiła pod nogi wahadłowego. 19-latek nie myślał długo, oddał atomowy strzał i wyprowadził Biało-czerwonych na prowadzenie.

Jednobramkowa przewaga nie zmieniła planów trenera Miłosza Stępińskiego. Od razu po zakończeniu pierwszej połowy dokonał trzech zmian (z boiska zszedł między innymi strzelec gola). Być może właśnie roszady wpłynęły na przebieg meczu, ponieważ pięć minut po rozpoczęciu drugiej połowy Anglia doprowadziła do wyrównania. Zawiodła gra w obronie Polaków, gdy swój drybling w polu karnym rozpoczął Dominic Ballard. Zawodnik Southampton (wypożyczony do trzecioligowego Blackpool) zabawił się z defensorami gospodarzy, którzy nie potrafili go powstrzymać. Minął kilku z nich, a swój rajd zakończył strzałem z niewielkiej odległości. Maciej Kikolski, choć do tej pory był bezbłędny, przy strzale 19-letniego wychowanka „Świętych” musiał skapitulować.

Jak można było przypuszczać, gol spowodował, że przyjezdni ze Zjednoczonego Królestwa poczuli się pewniej. Wiatr zaczął wiać im w żagle, ale… nie poprowadził do zwycięstwa. Kikolski spisywał się naprawdę wyśmienicie i często samodzielnie bronił dostępu do bramki. Nieliczna grupa kibiców, która zgromadziła się na stadionie w Puławach, mogła być zadowolona z tego, że Biało-czerwonym udało utrzymać się remis z niezwykle silną reprezentacją Anglii. Zdobyty punkt pozwolił drużynie Miłosza Stępińskiego wyprzedzić w tabeli Elite Leauge Rumunię, która kilka godzin przed zakończeniem meczu Polaków przegrała z Włochami 1:4.

Następne mecze reprezentacji U-20 odbędą się w 2025 roku. Najpierw w marcu kadra zmierzy się z Rumunią, a później z Czechami.

Kacper Janoszka

Elite League U-20

Polska – Anglia 1:1 (1:0)

1:0 – Luberecki (39), 1:1 – Ballard (50)

POLSKA: Kikolski – Ziółkowski (90. Kaczor), Smolarczyk, Okusami (46. Przybyłko) – Krajewski (61. Predenkiewicz), Kowalczyk (46. Geerts), Stalmach (61. Kocaba), Majchrzak (61. Drachal), Nowak (61. Młynarczyk), Luberecki (46. Drapiński) – Buksa (61. Żuberek). Trener Miłosz STĘPIŃSKI.

ANGLIA: Young – Donelly (61. Andrews), Casey, Alleyne, Campbell – Gordon, Wright, Peck (74. Nelson), Doyle (61. Dean), Ballard (74. Esse) – Lankshear. Trener Paul NEVIN.

Sędziował Jacek Małyszek (Lublin). Żółte kartki: Kowalczyk, Żuberek, Kikolski – Lankshear, Peck, Gordon, Dean, Andrews.

1. Anglia

`6

14

13:3

2. Niemcy

5

12

11:7

3. Włochy

6

10

11:10

4. Portugalia

5

9

7:5

5. Polska

5

4

9:11

6. Rumunia

5

4

5:10

7. Turcja

5

2

4:9

8. Czechy

5

2

2:7