Remis w finale Zachodu

Drużyna Oklahoma City Thunder tym razem pokonała u siebie San Antonio Spurs.

Po dwóch meczach w Oklahoma City w rywalizacji Thunder i Spurs jest remis. Fot. San Antonio Spurs

NBA

W drugim meczu finału Konferencji Zachodniej koszykarze z Oklahoma City pokonali San Antonio i wyrównali stan rywalizacji. Shai Gilgeous-Alexander zrehabilitował się za słabszy występ na otwarcie serii i tym razem zdobył 30 punktów, miał 9 asyst i 4 zbiórki. Lider OKC trafił 12 z 24 rzutów z gry, choć z dystansu nie mógł się wstrzelić (0/3 za trzy). Gospodarze wysoko wygrali drugą kwartę (31:20) i na długą przerwę schodzili z solidną 11-punktową zaliczką. Goście się jednak nie poddawali i na początku czwartej kwarty Spurs zredukowali straty do ledwie 2 „oczek” (97:99). Na więcej Thunder im nie pozwolili. – Uważam, że wszyscy zagraliśmy dziś lepiej – powiedział trener Thunder, Mark Daigneault. – Miałem w sobie taki cichy spokój. Nie wiedziałem, czy wygramy, czy przegramy, ale po analizie pierwszego spotkania i znając ten zespół, byłem niemal pewny, że wyjdziemy dziś na parkiet i zaprezentujemy się z lepszej strony.

Oba zespoły okupiły starania w tym meczu kontuzjami kluczowych zawodników. Thunder stracili w pierwszej połowie obrońcę Jalena Williamsa, który z powodu naciągnięcia lewego mięśnia dwugłowego opuścił już wcześniej sześć meczów w tych play offach. Sztab medyczny poinformował o odnowieniu się urazu i uczuciu sztywności w mięśniu, co stawia pod dużym znakiem zapytania występ tego zawodnika w piątek.

Spurs również nie opuszczał pech. Drużyna z San Antonio, która już wcześniej musiała radzić sobie bez swojego All-Stara De'Aarona Foxa (problemy ze stawem skokowym), straciła jego zastępcę w wyjściowej piątce. Dylan Harper doznał urazu prawej nogi po dwóch niefortunnych upadkach w trzeciej kwarcie.

W ekipie Spurs 25 punktów zanotował Stephon Castle, 22 dorzucił Devin Vassell, a Victor Wembanyama zaliczył potężne double-double, kończąc noc z dorobkiem 21 punktów, 17 zbiórek, 6 asyst i 4 bloków.

Mecz numer trzy odbędzie się w nocy z piątku na sobotę w San Antonio.

Tymczasem liga ogłosiła, że San Antonio Spurs i New Orleans Pelicans rozegrają w styczniu 2027 roku mecze sezonu zasadniczego NBA w Europie! Koszykarski spektakl zawita najpierw do Paryża (14 stycznia), a trzy dni później (17 stycznia) – po raz pierwszy w historii ligi – do Manchesteru.

Dla kibiców nad Sekwaną będzie to wydarzenie szczególne – w barwach Ostróg przed własną publicznością zaprezentuje się bowiem francuski gwiazdor Victor Wembanyama. Spurs rozegrają swoje mecze w Europie już po raz 10. i 11. Z kolei dla Pelicans będzie to debiut zarówno we Francji, jak i w Anglii. Nowy Orlean nie jest nowicjuszem na międzynarodowej arenie. Klub rozgrywał już mecze przedsezonowe w Barcelonie, Berlinie, Meksyku, Chinach oraz Australii, ale w styczniu 2027 rokudrużyna rozegra swoje dwa pierwsze spotkania sezonu zasadniczego poza granicami kraju. – Rozegranie meczów w Paryżu i Manchesterze odzwierciedla silną dynamikę koszykówki w Europie. Chcemy zapewnić wyjątkowe wrażenia kibicom i lokalnym społecznościom – podkreślił George Aivazoglou, dyrektor zarządzający NBA na Europę i Bliski Wschód.

Władze obu klubów, w tym dyrektor generalny Spurs RC Buford oraz wiceprezes Pelicans Joe Dumars, zgodnie zaznaczają, że gra przed europejską publicznością to dla ich organizacji ogromny zaszczyt i doskonała okazja do globalnej promocji.

Wynik. Oklahoma City - San Antonio 122:113 (1-1).

(pp)

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się