Rekordzista Oyarzabal
Napastnik Realu Sociedad pod wodzą selekcjonera Luisa de la Fuente strzela i asystuje aż miło.
Czy tak wygląda przyszły król strzelców mundialu? Fot. PAP / EPA
HISZPANIA
Luis de la Fuente stworzył z Mikela Oyarzabala piłkarza od trudnych wyzwań, zadaniowca, człowieka, który dla reprezentacji Hiszpanii jest w stanie się poświęcić. Oyarzabal wcale nie jest piłkarzem znakomitym, choć takimi w reprezentacji się otacza. Dla Luisa de la Fuente jest nieodłączną częścią narodowej kadry. Zawodnik Realu Sociedad, który jeszcze kilka lat temu był skrzydłowym, teraz spełnia się jako napastnik i w reprezentacji Hiszpanii zdobył już 25 goli w 53 meczach. Większość tych spotkań rozegrał właśnie pod okiem Luisa de la Fuente. Ten trener przejął kadrę Hiszpanii w styczniu 2023 roku, a zaledwie dziesięć miesięcy później Oyarzabal otrzymał od niego pierwsze powołanie (wcześniej w kadrze zadebiutował u Vicente del Bosque, grał też na mistrzostwach Europy pod wodzą Luisa Enrique) i tak już pozostał w zespole. Co więcej, dwukrotnie zakładał opaskę kapitana. W ostatnich eliminacjach mistrzostw świata był znakomity – pokonywał bramkarzy wszystkich przeciwników. Do siatki nie trafił tylko w wygranym 6:0 meczu wyjazdowym z Turcją, gdy… zaliczył trzy asysty. Jest rozpędzony, jest głodny bramek i będzie ciągnął zespół do zwycięstw podczas mundialu. Znakomitą dyspozycję potwierdził też w sparingu z Peru, w którym La Furia Roja wygrała 3:1, a 29-latek urodzony w Eibarze zdobył gola.
19 reprezentacyjnych bramek zdobył Oyarzabal, odkąd selekcjonerem jest Luis de la Fuente. Co więcej, dzięki trafieniu przeciwko Peruwiańczykom, pobił reprezentacyjny rekord – jest jedynym zawodnikiem w historii Hiszpanii, który zdobył gola lub zaliczył asystę w 12 meczach z rzędu! Ten fakt tylko udowadnia, że Oyarzabal może być gwiazdą mistrzostw świata. Może nawet pokusi się o koronę króla strzelców turnieju? Kto wie? Konkurencji w reprezentacji dużej nie ma, odkąd miejsce w kadrze stracił Alvaro Morata. Jego najgroźniejszym rywalem w walce o pozycję na szpicy jest Ferran Torres, który ostatnio częściej grał na skrzydle! Jeśli więc tylko Oyarzabal utrzyma formę, a Hiszpania daleko zajdzie w mistrzostwach świata, niewykluczone, że będzie jednym z najskuteczniejszych zawodników grających na przełomie czerwca i lipca w Ameryce Północnej.
Po meczu z Peru Luis de la Fuente zwrócił natomiast uwagę na pozycję środkowych pomocników. Hiszpania gra zazwyczaj trzema zawodnikami w tej formacji i tutaj dopiero selekcjoner ma zagwozdkę. – Mam do dyspozycji sześciu najlepszych środkowych pomocników na świecie – stwierdził i nie jest daleki od prawdy. Rodri po poważnej kontuzji powrócił w poprzednim sezonie do gry, a przypomnijmy, że jest zdobywcą Złotej Piłki za 2024 rok. Pedri to geniusz z Barcelony, człowiek, który dyryguje najpiękniej grającą drużyną na świecie. Fabian Ruiz ma pod kontrolą środek pola Paris Saint-Germain. Mikel Merino to głównodowodzący Arsenalu. Martin Zubimendi w Kanonierach urósł przy Mikelu Artecie. Gdyby nie kontuzje, Dani Olmo byłby fenomenem na skalę światową. Młodszy od Pedriego Gavi wciąż ma pewne mankamenty, ale charakterem nadrabia niedoskonałości swojej gry. To dopiero problem bogactwa! Docenił to także selekcjoner Peru Mano Menezes, który uważa, że La Furia Roja dotrze do finału. – To ugruntowana, solidna drużyna, która ma silny wyjściowy skład, solidnych rezerwowych i wiele wariantów taktycznych. Uważam, że Hiszpania i Francja to faworyci – powiedział. Na własne oczy przekonał się o sile Hiszpanów, więc wie, co mówi...
Kacper Janoszka
