Rekord za rekordem
Upał nie przeszkodził w uzyskaniu wielu wartościowych i najlepszych rezultatów w sezonie.
Pia Skrzyszowska pobiegła w Paryżu najszybciej w tym sezonie. Fot. Michał Laudy/Press Focus
DIAMENTOWA LIGA
Ósmy tegoroczny mityng Diamentowej Ligi w Paryżu stanął pod dużym znakiem zapytania. Francuska policja w sobotę, ze względu na upały, zasugerowała odwołanie wszystkich imprez sportowych i kulturalnych. Jednak organizatorzy prestiżowej lekkoatletycznej imprezy nie zrezygnowali, zaś główni aktorzy uraczyli nas świetnymi rekordami DL i tylko szkoda, że skromna ekipa naszych pań, poza Pią Skrzyszowską, była tłem dla rywalek.
Szybkie płotki
Biegi na wysokich płotkach pań i panów zgromadziły wiele znakomitości. Na liście startowej znalazły się m.in. była i aktualna mistrzynie świata – Nigeryjka Tobi Amusan oraz Amerykanka Kendra Harrison, złota i srebrna medalistka HMŚ w Toruniu Devynne Charlton (Bahamy) i Nadine Visser (Holandia). Płotkarka stołecznego AZS AWF-u w tym sezonie uzyskała 12,61 sek. i była okazja, by ustanowić swój rekord sezonu. Skrzyszowska do 60 m plasowała się w ścisłej czołówce, ale w drugiej części nie wytrzymała nacisku rywalek i ostatecznie uplasowała się na 5. pozycji. Osiągnęła najlepszy czas w tym sezonie 12,46 sek. i to jest zapowiedź jeszcze szybszych biegów, a trzeba pamiętać, że szczyt formy ma przypaść na sierpniowe (10-16) mistrzostwa Europy w Birmingham. Bezkonkurencyjna była mikra Amusan, uzyskując najlepszy czas w sezonie 12,28 sek., odnosząc drugie zwycięstwo w tym, sezonie. Visser początkowo prowadziła, i choć w drugiej części wyraźnie ustąpiła rekordzistce świata, to uzyskała równie wartościowy rezultat – 12,38 sek.
W biegu męskim Jamal Britt potwierdził, że powraca do wysokiej formy. Amerykanin biegł niemal perfekcyjnie i poprawił rekord życiowy – 12,89 sek. Amerykanin wyprzedził swojego rodaka Treya Cunnighama – 12,91.
Daleko od oczekiwań
Natalia Bukowiecka po raz trzeci w Paryżu startowała w DL na swoim koronnym dystansie. 10 czerwca w Oslo uzyskała 50,34, zaś dziewięć dni później w Dausze – 50,12. Liczyliśmy, że w Paryżu podopieczna Marka Rożeja pobiegnie jeszcze szybciej i „złamie” granicę 50 sekund. To była znakomita okazja, bo towarzystwo było zacne m.in. mistrzyni olimpijska z Paryża Marileidy Paulino (Dominikana), halowa mistrzyni świata Lurdes Gloria Manuel (Czechy), świetna Holenderka Lieke Klaver. A tymczasem spotkało nas rozczarowanie, bo Bukowiecka zaczęła niezwykle ostrożnie, a w połowie dystansu miała już sporą stratę do rywalek. Ostatecznie zajęła 7. lokatę z dalekim czasem od jej możliwości 50,80 sek. Paulino popisała się znakomitym występem i rezultatem 48,47 sek. ustanowiła nowy rekord DL, który należał do Jamajki Nickishy Pryce. To był z kolei trzeci rekord DL w tym dniu. Na drugim miejscu finiszowała Manuel ze spora stratą – 49,37, zaś trzecia była Jamajka Stacey-Ann Williams – 49,41.
Maria Andrejczyk, rekordzistka kraju w rzucie oszczepem, daleka jest od optymalnej formy i była tylko tłem dla najlepszych. W 1. serii uzyskała 59,58, a potem miała trzy rzuty spalone, zaś w ostatnim uzyskała zaledwie 54,26. Ostatecznie zajęła 7. miejsce. Bezkonkurencyjna po raz trzeci z rzędu okazała się Chinka Yan Ziyi, która uzyskała 67,44. Z Biało-czerwonych wystartował jeszcze Patryk Sieradzki, który nadawał tempo biegu na 800 m. Rywalizację na tym dystansie wygrał Kanadyjczyk Marco Arop - 1.41,84.
Mocne uderzenie
Impreza rozpoczęła się od mocnego tąpnięcia na bieżni. Busang Collen Kebinatshipi (Botswana), mistrz świata na 400 metrów, zaimponował wysoką formą i zdeklasował rywali, uzyskując nowy rekord DL – 43,54 sek.! Poprzedni rekord należał do Amerykanina Michaela Normana z Eugene (2022) i wynosił 43,60 sek.
Audrey Werro, 22-latka z Fryburga, halowa wicemistrzyni świata z Torunia na 800 m, w sezonie letnim czaruje formą. Przed startem w Paryżu zapowiedziała ustanowienia nowego rekordu świata, który od 1983 r. należy do Jarmili Kratochvilovej – 1.53,28. Szwajcarka nie zamierzała się kryć za plecami rywalek, po pierwszym okrążeniu wyszła na prowadzenie i dyktowała tempo. Werro na finiszowych metrach jeszcze przyspieszyła i uzyskała -1.53,80, a więc do rekordu zabrakło 0,52 sek. Wydaje się, że jego pobicie to tylko kwestia czasu i kontrowersyjna Czeszka pójdzie w zapomnienie.
Noah Lyles, mistrz olimpijski na 100 m, znalazł pogromcę i poniósł pierwszą porażkę w tym sezonie. Lyles rozpoczął słabo, już nie mógł odrobić strat i musiał zadowolić się wynikiem 9,92. Trayvon Brommel był szybszy o 0,01 sek. Pięciu zawodników uzyskało czas poniżej 10 sekund., zaś dwóch kolejnych zanotowało 10,02.
Szwed Armand Duplantis, tyczkarski mistrz nad mistrze, powrócił na zwycięską ścieżkę. 7 czerwca w Sztokholmie niespodziewanie został pokonany przez Australijczyka Kurtisa Marschalla (5,90). W Paryżu Mondo tylko potwierdził, że to była chwilowa słabość. W zaledwie czterech skokach ustanowił rekord mityngu, pokonując poprzeczkę na wysokości 6,13.
Kolejne zawody cyklu Diamentowej Ligi odbędą się w amerykańskim Eugene 4 lipca.
(sow)
