Rekord wyrównany
Holandia rozbiła Maltę, a Memphis Depay zdobył dublet i zrównał się liczbą goli najlepszym strzelcem w historii reprezentacji Holandii, Robinem van Persiem.
Memphis Depay wie, że kwestią czasu jest, kiedy przegoni Robina van Persiego Fot. PAP / EPA
Podopieczni Ronalda Koemana chcieli uczcić jubileusz swojego selekcjonera, który po raz 50. poprowadził Holandię i spokojnie wygrać spotkanie. Pierwszą okazję do strzelenia gola mieli w 4 minucie, kiedy Justin Kluivert dostał podanie, ale uderzył nad bramką z okolic jedenastego metra. Minutę później ten sam zawodnik upadł w polu karnym przy próbie strzału, sędzia podyktował rzut karny i po analizie VAR podtrzymał swoją decyzję. Memphis Depay pewnie wykorzystał jedenastkę i wyprowadził gospodarzy na prowadzenie. Po golu nic się nie zmieniło – Holandia dalej atakowała i w 16 minucie podwyższyła wynik. Denzel Dumfries przebił się prawą stroną i wyłożył piłkę przed pole karne, a tam czekał Depay, który uderzył pod poprzeczkę. Zawodnicy Ronalda Koemana nie zamierzali jednak przestać strzelać i sprzed pola karnego huknął Virgil van Dijk. Dla Holendrów pierwsze 20 minut to była absolutna zabawa. Do końca pierwszej połowy nie wydarzyło się już nic wielkiego. Holendrzy zwolnili tempo, ale goście nie ryzykowali i nie zaczęli śmielej atakować, bo bali się kolejnych strat.
W przerwie trenerzy obu drużyn postanowili przeprowadzić zmiany. Ronald Koeman dał szansę pokazania się rezerwowym, a Emilio De Leo chciał wprowadzić więcej jakości i powalczyć z faworytami. Druga połowa rozpoczęła się jednak tak, jak końcówka pierwszej części gry. Holendrzy spokojnie kontrolowali grę i szukali kolejnego gola, którego wbili w 61 minucie. Depay podaniem wprowadził Xaviego Simonsa w pole karne i 22-latek oddał mocny strzał z ostrego kąta, a Henry Bonello nie dał rady zatrzymać Holendra.
31-letni napastnik chciał zdobyć trzecią bramkę, żeby zostać najlepszym strzelcem w historii swojej reprezentacji, ale to mu się nie udało. Mecz skończył z dubletem i aktualnie zajmuje pierwsze miejsce ex aequo z Robinem van Persim (obaj 50 goli). Za Depaya wszedł Donyell Malen, który zaczął się… bawić. Minutę po wejściu dołożył stopę po świetnym podaniu od jednego ze swoich kolegów. 26-latek najpierw strzelił, a potem asystował do Noa Langa, który także tylko dopełnił formalności. Kilka chwil później drugą bramkę zdobył… Malen, który zmylił obrońcę i pokonał bramkarza Malty. W doliczonym czasie gospodarze ustalili wynik, a ósmego gola dla nich strzeliłMicky van de Ven.
Miłosz Cebo
◼ Holandia – Malta 8:0 (3:0)
1:0 – Depay (9. karny), 2:0 – Depay (16), 3:0 – van Dijk (20), 4:0 – Simons (61), 5:0 – Malen (74), 6:0 – Lang (78), 7:0 – Malen (80), 8:0 – van de Ven (90+2)
HOLANDIA: Flekken – Dumfries (79. Geertruida), de Vrij, van Dijk, van de Ven – Gravenberch (46. Wieffer), Kluivert (62. Weghorst), de Jong – Simons, Depay (73. Malen), Gakpo (46. Lang). Trener Ronald KOEMAN.
MALTA: Bonello – Corbolan (46. Tuma), Bohrer Mentz, Carragher, Camenzuli (81. Azzopardi) – Guillaumier, Alexander Satariano (81. Beerman), Teuma (60. Jones) – Overend (46. Shaw), Mbong, Mbong. Trener Emilio DE LEO.
Sędziował Ricardo De Burgos (Hiszpania). Żółte kartki: Lang – Teuma, Guillaumier.
