Rekord Semirunnija

PŚ w łyżwiarstwie szybkim: rosyjski nabytek pokazuje moc.

Startujący od niedawna w polskich barwach Władimir Semirunnij ustanowił rekordu Polski na 10000 m podczas zawodów Pucharu Świata w łyżwiarstwie szybkim w Heerenveen. Był najlepszy w grupie B, a rezultat 12.28,05 jest tylko o 2,36 s gorszy od rekordu świata Włocha Davide Ghiotto.

Urodzony w Jekaterynburgu w Rosji 22-letni panczenista do Polski przyjechał w 2023 roku, a obywatelstwo odebrał pod koniec sierpnia tego roku. Jest specjalistą od długich dystansów i jedną z największych nadziei biało-czerwonych na medal zbliżających się igrzysk olimpijskich Mediolan-Cortina d'Ampezzo.

W sobotę rano na torze w Heerenveen Semirunnij był zdecydowanie najlepszy, drugiego w grupie B Belga Barta Swingsa pokonał o blisko 17 sekund. Znacznie poprawił swój rekord Polski wynoszący 12.51,79, a ustanowiony 26 października w Tomaszowie Mazowieckim.

Rekord świata na tym dystansie należy do Ghiotto, który 25 stycznia tego roku w Calgary uzyskał 12.25,69. Włoch wystartuje po południu w grupie A zawodów w Heerenveen.

Semirunnij, który 11 grudnia będzie obchodził 23. urodziny, w marcu w Hamar zdobył srebrny medal mistrzostw świata na 10000 m, przegrywając tylko z Ghiotto. Na 5000 m był trzeci.

Sukces w Heerenveen odnotowały również Martyna Baran, Kaja Ziomek-Nogal i Karolina Bosiek, które zajęły trzecie miejsce w zawodach drużynowych Pucharu Świata.

Polki uzyskały 1.26,65 i straciły 1,47 s do zwycięskich reprezentantek gospodarzy. Drugie miejsce zajęły Kanadyjki - 0,87 s straty. Startowało pięć ekip, a jedna z nich - Korea Południowa - została zdyskwalifikowana.

Wcześniej Ziomek-Nogal była najlepszą z Polek indywidualnie na 500 m - zajęła ósme miejsce czasem 37,84. Wygrała Holenderka Femke Kok - 37,00. Na 16. miejscu uplasowała się Andżelika Wójcik - 38,14, a tuż za nią sklasyfikowano Baran - 38,19. W grupie B Bosiek była 10. - 38,71.

Indywidualnie z grona reprezentantów Polski najlepiej spisał się w niedzielę Marek Kania - czwarty na 500 m.W rywalizacji mężczyzn z czasem34,33 był on bliski miejsca na podium, ale przegrał z trzecim Japończykiem Wataru Morishige o zaledwie trzy setne sekundy. Zwyciężył Amerykanin Jordan Stolz, który jako jedyny miał wynik poniżej 34 sekund - 33,90. Drugi był reprezentant gospodarzy Jenning De Boo - 34,10.

Damian Żurek zajął 11. miejsce - 34,57. W grupie B Kacper Abratkiewicz był siódmy - 34,99, a Piotr Michalski 17. - 35,29.

Później Abratkiewicz, Kania oraz Szymon Wojtakowski zajęli czwarte miejsce w biegu drużynowym. Mieli 2,81 s straty do reprezentantów gospodarzy, którzy pobili rekord toru czasem 1.17,22, oraz 1,01 s do trzecich Norwegów. Na drugiej pozycji uplasowali się Amerykanie - 0,94. Zawody ukończyło 10 tercetów.

W niedzielę rozegrano też biegi ze startu wspólnego, w których zwycięstwa odnieśli reprezentanci gospodarzy: Marijke Groenewoud i Jorrit Bergsma. W grupie A Polacy nie startowali, a w grupie B Natalia Jabrzyk (10.), Olga Piotrowska (13.), Marcin Bachanek (12.) i Mateusz Śliwka (16.) nie zmieścili się w czołówce.

Niedziela była ostatnim dniem zmagań w Heerenveen. Czwarta - przedostatnia w tym sezonie, a ostatnia wliczana do kwalifikacji olimpijskich - odbędzie się 12-14 grudnia w norweskim Hamar.




Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się