Ręce przy golach

KONTROWERSJA KOLEJKI

W minionej kolejce w dwóch spotkaniach doszło do kontrowersyjnych sytuacji, po których gole zostały odwoływane przez wóz VAR. W obu przypadkach chodziło o zagranie ręką przy strzale, jednak warto podkreślić, że były to dwie zupełnie różne sytuacje.

W piątek podczas meczu Bruk-Betu z Pogonią Szczecin Portowcy w drugiej połowie próbowali doprowadzić do wyrównania. Musa Juwara, który wszedł na boisko po przerwie, oddał atomowy strzał z woleja sprzed pola karnego. Piłka po drodze do bramki odbiła się jednak od Mariana Huji. Początkowo sędzia Piotr Rzucidło gola uznał, ale powtórki pokazały, że futbolówka trafiła Portugalczyka z rumuńskimi korzeniami w rękę. Co prawda miał on ją ustawioną przy ciele, na klatce piersiowej, ale właśnie przez to otarcie o jego ciało futbolówka trafiła do siatki. W takich sytuacjach przepisy są bezwzględne. Sędziowie w wozie VAR (Tomasz Kwiatkowski i Mateusz Złotnicki) wypatrzyli rękę i gola zasłużenie odwołali.

W drugiej sytuacji została anulowana bramka Widzewa Łódź w meczu z GKS-em Katowice. Julian Shehu przejął piłkę w polu karnym Dawida Kudły i z najbliższej odległości wbił ją do bramki. Problem pojawił się dosłownie chwilę przed uderzeniem, bo futbolówka trafiła Albańczyka w okolice ręki. Z powtórek bardzo trudno było ocenić, czy dotknął ją ramieniem, czy może barkiem, a może został trafiony w okolice pachy. To ma znaczenie w ocenie sytuacji przez sędziów. Arbitrzy w wozie VAR (Łukasz Szczech i Kornel Paszkiewicz) stwierdzili, że futbolówka trafiła piłkarza ramię i przekazali tę informację sędziemu głównemu Bartoszowi Frankowskiemu. Nie zaprosili go do monitora, a zdecydowali o anulowaniu trafienia. Ekspert Canal+ Adam Lyczmański dokonał analizy powtórek i ocenił decyzję sędziów jako błąd, bo piłka trafiła Shehu w okolice pachy, a w takich sytuacjach nie ma mowy o przewinieniu. Nie miało to jednak wpływu na wynik, ponieważ Widzew i tak wygrał z GKS-em 3:0.

(kaj)