Real znów na szczycie

Utratę punktów rywali wykorzystali "Królewscy", którzy wrócili na pierwsze miejsce w lidze.

Kylian Mbappe był bliski zdobycia trzech bramek. Fot. PAP/EPA

HISZPANIA

Atletico Madryt, które przed startem kolejki znajdowało się na szczycie tabeli, potknęło się w wyjazdowym starciu w Leganes. Wydawało się, że fantastyczna seria ośmiu wygranych ligowych meczów z rzędu drużyny Diego Simeone musi zostać podtrzymana. Tymczasem madrytczycy nie byli w stanie pokonać bramkarza Leganes, które walczy o utrzymanie. Oczywiście okazji do tego, żeby gola zdobyć, było mnóstwo. Problem polegał na tym, że „Los Colchoneros” byli bardzo nieskuteczni. Co więcej, to Leganes zdobyło gola chwilę po rozpoczęciu drugiej połowy.

Bramka była blisko

Na domiar złego Antoine Griezmann, gdy miał wyborną szansę na doprowadzenie do wyrównania, fatalnie chybił. Francuz w doliczonym czasie strzelał z rzutu karnego, ale nawet nie trafił w bramkę! To spowodowało, że Atletico musiało pogodzić się z pierwszą porażką w Primera Division od 27 października (wówczas zostało pokonane 0:1 przez Betis). Tym samym przerwana została nie tylko świetna passa w zmaganiach ligowych. Atletico przede wszystkim wygrało 15 ostatnich spotkań we wszystkich rozgrywkach, wliczając Ligę Mistrzów i Puchar Króla. – Ustaliliśmy klubowy rekord i byliśmy na ścieżce, która przynosiła nam korzyści na każdym polu. Dziś byliśmy blisko bramki w końcówce, ale jej nie zdobyliśmy. Mimo tego gratuluję moim zawodnikom. Mam poczucie tego, że małe szczegóły zadecydowały o porażce – powiedział po spotkaniu argentyński szkoleniowiec Diego Simeone.

Kolejna strata punktów

Trener, próbując usprawiedliwić swoich piłkarzy za utratę punktów, podał przykład Barcelony, która niedawno zdobyła Superpuchar Hiszpanii, ale w lidze przed krótką przerwą świąteczną nie radziła sobie najlepiej (na cztery mecze straciła punkty w trzech). – Barca przegrała w tym sezonie kilka meczów, a gra najlepiej. Prawdopodobnie nie powinna przegrać żadnego z tych spotkań – stwierdził. Zwolennicy wiary w zjawiska nadnaturalne mogliby stwierdzić, że tymi słowami rzucił urok na piłkarzy Hansiego Flicka. Argentyńczyk swojej wypowiedzi udzielił krótko przed starciem „Dumy Katalonii” z Getafe, które zakończyło się niespodziewanym remisem. „Blaugrana”, która w Superpucharze Hiszpanii zmiażdżyła Real Madryt (5:2), a kilka dni później bezproblemowo ograła Betis w Pucharze Króla (5:1), zdobyła tylko „oczko” w rywalizacji ze słabym Getafe. Jak do tego doszło? Wystarczył jeden groźny strzał, który zmusił Inakiego Penę do interwencji. Po niej futbolówka znalazła się pod nogami Mauro Arambarriego, który wbił ją do pustej bramki. Gol strzelony kilkadziesiąt minut wcześniej przez Julesa Kounde dał jedynie remis.

Skandal!

Barcelona oczywiście próbowała robić, co w jej mocy, żeby zdobyć bramkę na 2:1. Getafe jednak desperacko się broniło. Wynik nie uległ więc zmianie. – W pierwszej połowie brakowało nam szybkości. Podejmowaliśmy złe decyzje i byliśmy źle ustawieni. Po zmianie stron trochę to poprawiliśmy, ale wyniku nie dało się odwrócić – komentował spotkanie Hansi Flick. Po spotkaniu sporo mówiło się nie tylko o utraconym punkcie, ale także o skandalach obyczajowych. Lewy obrońca Barcy Alejandro Balde musiał wysłuchiwać rasistowskich wyzwisk z trybun. Ponadto pod wpływem prowokacji boiskowych delikatnie uderzył Ismaela Bekhouchę w policzek pod koniec meczu. Ten runął na boisko jak rażony prądem, co wywołało małe zamieszanie. W efekcie żółtymi kartkami ukarani zostali nawet trenerzy obu zespołów - Hansi Flick i Jose Bordalas.

Nerwowy start

Na stratę punktów najważniejszych rywali zareagował Real Madryt. „Królewscy” przyjęli u siebie przyjezdnych z Wysp Kanaryjskich, zespół Las Palmas. Mecz zaczął się od wstrząsu, którego doświadczyli kibice gospodarzy. Już w 26 sekundzie spotkania na prowadzenie wyszli goście po bramce Fabio Silvy. Cios zadany tak szybko mógł wywołać chaos w zespole Carlo Ancelottiego, który miał za sobą trudny mecz w Pucharze Króla (w czwartek „Los Blancos” przez 120 minut walczyli o zwycięstwo z Celtą). Tymczasem Real spokojnie przejął kontrolę nad meczem i skrupulatnie punktował rywali. Sygnałem do ataku była bramka z rzutu karnego Kyliana Mbappe. Następnie strzelali Brahim Diaz, znów Mbappe, a zespół z Gran Canarii dobił Rodrygo. Wynik 4:1 to zresztąnajniższy wymiar kary dla Kanaryjczyków. Kilka bramek zostało anulowanych przez VAR, a Mbappe miał jeszcze kilka okazji do tego, żeby skompletować hat trick. Mimo tego Francuz z boiska mógł schodzić zadowolony. Bez wątpienia był najlepszym zawodnikiem na murawie podczas niedzielnego starcia. Dzięki niemu Real wrócił na fotel lidera. Ma dwa punkty przewagi nad Atletico, a trzecią Barcelonę wyprzedza już o siedem punktów.

Kacper Janoszka

◾   Espanol – Valladolid 2:1 (1:0)

1:0 – Puado (31), 1:1 – J. Sanchez (57), 2:1 – R. Fernandez (74)

◾  Girona – Sevilla 1:2 (1:0)

1:0 – A. Martinez (36), 1:1 – Saul (59), 1:2 – Lukebakio (88)

◾  Leganes – Atletico 1:0 (0:0)

1:0 – Nastasić (49)

◾  Betis – Alaves 1:3 (1:1)

0:1 – Kike (11, karny), 1:1 – J. Rodriguez (28), 1:2 – Kike (80), 1:3 – Kike (84)

◾  Getafe – Barcelona 1:1 (1:1)

0:1 – Kounde (9), 1:1 – Arambarri (34)

◾  Celta – Athletic 1:2 (0:0)

0:1 – Berenguer (62), 0:2 – Vivian (71), 1:2 – Alvarez (74)

◾  Real Madryt – Las Palmas 4:1 (3:1)

0:1 – F. Silva (1), 1:1 – Mbappe (18, karny), 2:1 – B. Diaz (33), 3:1 – Mbappe (36), 4:1 – Rodrygo (57)

◾  Rayo – Osasuna 1:1 (0:1)

0:1 – Camello (19), 1:1 – R. Garcia (59)

Mecz Valencia – Sociedad zakończył się po zamknięciu numeru.

1. Real M.

20

46

47:20

2. Atletico

20

44

34:13

3. Barcelona

20

39

52:23

4. Athletic

20

39

31:18

5. Villarreal

19

30

34:31

6. Mallorca

19

30

19:21

7. Sociedad

19

28

17:13

8. Girona

20

28

28:27

9. Rayo

20

26

23:23

10. Osasuna

20

26

24:29

11. Sevilla

20

26

23:29

12. Betis

20

25

22:26

13. Celta

20

24

29:32

14. Las Palmas

20

22

25:33

15. Leganes

20

22

19:29

16. Getafe

20

20

14:17

17. Alaves

20

20

24:32

18. Espanyol

20

19

19:32

19. Valladolid

20

15

14:39

20. Valencia

19

13

18:29

1-4 – LM, 5 – LE,6 – elim. LK, 18-20 – spadek

CZOŁÓWKA STRZELCÓW

16 – Lewandowski (Barcelona)
12 – Mbappe (Real M.)
11 – Raphinha (Barcelona)