Raz dobrze, raz źle
Genialna gra i nagła zapaść – tak wyglądały Biało-czerwone podczas turnieju w Bangkoku.
Kiera Van Ryk okazała się katem Polek. Fot. volleyballworld.com
Na zakończenie drugiego turnieju Ligi Narodów nasze siatkarki zmierzyły się z Holandią i Kanadą. To, przynajmniej na papierze, dwie najmocniejsze drużyny, z którymi przyszło im się mierzyć w stolicy Tajlandii. To ekipy o zbliżonym potencjale, których najmocniejszymi stronami są silny atak i potężna zagrywka. – Grając z takimi zespołami, najważniejsze jest, by im się postawić, by mentalnie dobrze wejść w mecz. Trzeba też zawsze dołożyć coś od siebie, zarządzać tempem, w sposób, jakiego rywalki się nie spodziewają – tłumaczył Stefano Lavarini, trener Biało-czerwonych.
Problem trzeciego seta
W starcie z Holandią Polki weszły znakomicie. Dwa pierwsze sety w ich wykonaniu były wręcz perfekcyjne; całkowicie zdominowały wydarzenia na parkiecie, grając szybko, skutecznie i efektownie. Brylowała Julita Piasecka. Wprawdzie zaczęła słabo, ale gdy się rozkręciła, była nie do zatrzymania. Swoje robiły też Monika Lampkowska i Magdalena Stysiak. Holenderki były przytłoczone dobrą postawą naszej drużyny. Próbowały walczyć, lecz nie miały argumentów. Indy Baijens to było zdecydowanie za mało na Biało-czerwone.
Gdy wydawało się, że mecz zakończy się łatwym i efektownym zwycięstwem Polek, w trzecim secie role się zmieniły. Naszą drużynę dopadła całkowita niemoc. Powtórzyła się sytuacja z poprzedniego starcia z Ukrainą. Wtedy też dwa pierwsze sety wygrała wysoko, by w trzecim oddać inicjatywę. Wtedy, jak i w starciu z Holandią, skończyło się na strachu i stracie partii. – Nie możemy zapomnieć o tych trzecich setach. Po dwóch, w których pokazaliśmy niesamowitą jakość, musiałem zwrócić dziewczynom uwagę na koncentrację i przypomnieć, jak się zdobywa punkty. Dziewczyny na nowo musiały zbudować pewność siebie – tłumaczył włoski szkoleniowiec naszych pań.
- Nagły spadek koncentracji to problem, bo ponownie się nam to przytrafiło. Powinnyśmy jak najszybciej to naprawić i na trzeci set wchodzić z większą koncentracją – oceniła Julita Piasecka, która przeciwko Holandii była liderką naszej drużyny. – To był mój najlepszy mecz w reprezentacji. Mam okazję wychodzić w pierwszym składzie, grać i to bardzo fajne uczucie – dodała przyjmująca.
Zmarnowana szansa
W kończącym turniej spotkaniu z Kanadą Polki znów nie ustrzegły się przestojów. Tym razem kosztował je on wygraną. Rywalki potrafiły bowiem wykorzystać słabość naszej drużyny. Od początku zresztą prezentowały wysoki poziom. Postawiły na mocną zagrywkę, a w tym elemencie bardzo groźna była zgłasza Kiera Van Ryk, która reprezentowała barwy DevelopResu Rzeszów. Jej serwisy osiągały ponad 100 km/h. Upatrzyła sobie zwłaszcza Piasecką, która nie radziła sobie z tak szybko lecącą piłką. Lavarini bardzo szybko musiał poprosić o przerwę, a gdy to nie pomogło, zdecydował się na zmianę. Już w pierwszym secie Piasecką zastąpiła Paulina Damaske. Rezerwowa nie tylko poprawiła przyjęcie, ale też była mocnym punktem w ofensywie. W odniesieniu wygranej jednak nie pomogła, bo nasze zawodniczki dobre momenty przeplatały fatalnymi. Cały czas goniły wynik, doprowadziły do tie-breaka i… zeszły z parkietu pokonane. Przy stanie 13:13 Andrea Mitrovic skończyła ważny atak, a po chwili zagrywki Emily Maglio nie odebrała Aleksandra Szczygłowska i było po meczu.
Polki długo rozpamiętywały niepowodzenie. – Czują złość i niedosyt. Nienawidzę takich nieznacznych porażek. Kanada była naprawdę świetna i dobrze nam się przeciwstawiła, ale ten mecz powinien być wygrany i to nasza wina, ponieważ w kilku momentach straciłyśmy koncentrację – denerwowała się atakująca Julia Szczurowska. - W paru momentach rywalki nas przycisnęły. Były agresywne w ataku, świetnie broniły, ustawiły ścianę w bloku, a do tego doszły zagrywki. Z każdej strony nie było u nich dziur i dlatego wygrały to spotkanie – dodała.
(mic)
WYNIKI
Grupa 6 (Bangkok/Tajlandii)
◼ Holandia – Polska 1:3 (17:25, 17:25, 25:14, 23:25)
HOLANDIA: Bongaerts, Jansen (3), Baijens (13), bambrink (13), Knollema (18), Stutt (12), Reesink (libero) oraz Kok (4), Van de Vosse (1), Van Aalen (2), Jasper. Trener Felix KOSLOWSKI.
POLSKA: Grabka (1), Piasecka (20), Koput (8), Stysiak (13), Lampkowska (10), Jurczyk (5), Szczygłowska (libero) oraz Szczurowska (3), Łukasik (4), Łysiak, Damaske (2), Wenerska (2). Trener Stefano LAVARINI.
Sędziowały: Ksenija Jurković (Chorwacja) i Andrea Puecher (Włochy). Widzów 4859.
Przebieg meczuI: 7:10, 10:15, 16;20, 17:25.
II: 8:10, 11:15, 14:20, 17:25.
III: 10:4, 15:6, 20:10, 25:14.
IV: 8:10, 14:15, 20:19, 23:25.
Bohaterka – Julita PIASECKA.
◼ Kanada- Polska 3:2 (25:23, 21:25, 25:16, 11:25, 15:13)
KANADA: Fransen, Mitrovic (12), Thokbuorn (9), Van Ryk (26), Johnson (9), Mogilo (13), Jost (libero) oraz Andulajevic, Pelland, Andrews (2). Trener Giovanni GUIDETTI.
POLSKA: Wenerska, Piasecka, Kecher (4), Stysiak (11), Lampkowska (18), Koput (12), Szczygłowska (libero) oraz Szczurowska (8), Stefanik, Grabka, Damaske (18), Jurczyk (2). Trener Stefano LAVARINI.
Sędziowali: Ebrahim Firouzi (Iran) i Surnie Myoi (Japonia). Widzów 5184.
Przebieg meczuI: 10:6, 15:10, 20:16, 25:23.
II: 6:10, 11:15, 18:20, 21:25.
III: 10:8, 15:11, 20:14, 25:16.
IV: 2:10, 8:15, 8:20, 11:25.
V: 5:4, 10:8, 15:13.
Bohaterka – Kiera VAN RYK.
◼ Tajlandia – Kanada 3:1 (25:21, 22:25, 25:18, 25:20)◼ Bułgaria – Ukraina 3:2 (25:22, 19;25, 21:25, 25:15, 17:15)
◼ Tajlandia – Holandia 0:3 (23:25, 22:25, 15:25)
Grupa 4 (Ankara/Turcja)
◼ Chiny – Brazylia 1:3 (24:26, 18:25, 259, 15:25)◼ Turcja – Niemcy 3:2 (18:25, 24:26, 25:19, 25:22, 15:13)
◼ Belgia – Francja 3:2 (25:17, 20:25, 21:25, 25:18, 15:5)
◼ Niemcy – Brazylia 3:2 (26:24, 28:26, 15:25, 19:25, 16:14)
◼ Turcja – Chiny 3:2 (25:21, 26:28, 23:25, 25:16, 15:12)
Grupa 5 (Pasig City/Filipiny)
◼ USA – Włochy 3:0 (27:25, 25:20, 25:16)◼ Japonia – Dominikana 1:3 (25:17, 20:25, 26:28, 23:25)
◼ Serbia – USA 1:3 (22:25, 25:18, 16:25, 20:25)
◼ Czechy – Dominikana 3:2 (17:25, 24:26, 25:18, 31:29, 15:10)
◼ Japonia – Włochy 0:3 (21:25, 23:25, 18:25)
|
1. USA |
8 |
7/1 |
20 |
21:6 |
|
2. Brazylia |
8 |
7/1 |
20 |
23:10 |
|
3. Włochy |
8 |
6/2 |
18 |
20:9 |
|
4. POLSKA |
8 |
6/2 |
17 |
21:12 |
|
5. Japonia |
8 |
6/2 |
16 |
19:12 |
|
6. Turcja |
8 |
6/2 |
15 |
19:13 |
|
7. Kanada |
8 |
5/3 |
15 |
19:14 |
|
8. Chiny |
8 |
5/3 |
14 |
18:14 |
|
9. Holandia |
8 |
4/4 |
12 |
15:12 |
|
10. Czechy |
8 |
4/4 |
11 |
12:14 |
|
11. Niemcy |
8 |
3/5 |
11 |
15:18 |
|
12. Belgia |
8 |
3/5 |
8 |
13:21 |
|
13. Serbia |
8 |
2/6 |
10 |
15:18 |
|
14. Tajlandia |
8 |
2/6 |
9 |
12:19 |
|
15. Ukraina |
8 |
2/6 |
6 |
12:22 |
|
16. Bułgaria |
8 |
2/6 |
5 |
8:20 |
|
17. Dominikana |
8 |
1/7 |
5 |
8:22 |
|
18. Francja |
8 |
1/7 |
4 |
9:23 |
Następne mecze: 8.07.: Turcja – Polska, Belgia – Dominikana, Tajlandia – USA, Ukraina – Włochy, Japonia – Brazylia, Francja – Holandia, Chiny – Kanada, Czechy – Niemcy, Serbia – Bułgaria.
_______________________________
Chaos i przestoje
Trzy pytania do Katarzyny Wenerskiej, rozgrywającej reprezentacji Polski
1. Mocno jesteście zawiedzione porażką z Kanadą?
- Mocno. Szkoda tego meczu, bo mogłyśmy go wygrać. Miałyśmy na to szansę.
2. Czego zabrakło?
- Przede wszystkim nasza gra zbyt mocno falowała. Po naszej stronie siatki było zbyt wiele chaosu i przestojów. Z mojej strony natomiast zabrakło dokładności i lepszych wyborów w kluczowych momentach.
3. Z Bangkoku wyjeżdżacie z trzema zwycięstwami i porażką. To chyba niezły rezultat?
- Dobry, ale czujemy niedosyt po tym ostatnim spotkaniu. Mamy trzy zwycięstwa, a i ten punkcik wywalczony z Kanadyjkami może okazać się bardzo ważny. Było sporo pozytywów w naszej grze, jak dwa pierwsze sety z Holandią, w których zaprezentowałyśmy się znakomicie, ale też i były mankamenty. Mamy sporo materiału do analizy.
Katarzyna Wenerska z występu przeciwko Kanadzie nie była do końca zadowolona. Fot. Artur Kraszewski/PressFocus
