Ranking mundialowych maskotek

CZADOBLOG - Paweł Czado

Mundial to impreza, która zapisuje się pamięci na różne sposoby na różnych poziomach. W efekcie czasem może wręcz zaskoczyć co człowiekowi zostaje w głowie, także – a może przede wszystkim – takiemu, który futbolem w ogóle się nie interesuje. Turniejowe maskotki to właśnie coś, co zapamiętują często ludzie na co dzień znajdujący się od piłki nożnej w wielkim oddaleniu. Dlatego są ważniejsze, niż mogłoby się wydawać.

Dla mnie – człowieka zwariowanego na punkcie futbolu – te maskotki były zawsze ważne i lubiłem, kiedy pojawiały się w przestrzeni, lubiłem je oceniać i nadal to lubię. To wręcz jedno z najważniejszych skojarzeń z mundialami sprzed lat. Najbliższy mundial będzie miał, jak wiadomo, trzy maskotki. To Maple, Zayu i Clutch. Są całkiem udane, choć w mojej najlepszej trójce ich nie umieszczam. W pełni rozumiem wyjściowe założenie: maskotkami są rodzime zwierzęta, charakterystyczne dla państw organizatorów  Kanady, Meksyku i Stanów Zjednoczonych. To łoś, jaguar i orzeł – zostały zaprojektowane tak, aby polecę teraz oficjalnym górnolotnym tekstem „uosabiać wartości kulturowe i sportową pasję trzech narodów, które wspólnie będą gospodarzami 23. edycji najbardziej prestiżowego turnieju reprezentacji narodowych na świecie”.

Maple, reprezentujący Kanadę, jest przedstawiany jako kreatywny i wytrwały bramkarz. Jego imię nawiązuje do liścia klonu, symbolu flagi narodowej. Jaguar Zayu reprezentuje Meksyk jako szybki i zwinny napastnik, „symbolizujący siłę, radość i bogate dziedzictwo kultur Mezoameryki”. Clutch, amerykański orzeł bielik, dopełnia tę grupę w roli „dynamicznego pomocnika koncentrującego się na dążeniu do doskonałości”.

W poprzednich edycjach była jedna maskotka, tym razem „wybrano wiele, aby wzmocnić tożsamość każdego obiektu”.

Maskotki mistrzostw nie są obecne od początku ich istnienia, pierwsza pojawiła się dopiero 60 lat temu. 

Subiektywny ranking maskotek - pięć najlepszych...

1. Naranjito - 1982 

Wyjątkowo wyrazista, charakterystyczna pomarańczka, pierwszy owoc  w charakterze maskotki, co uznaję za świetny pomysł. A może chodzi o to, że był to najpiękniejszy turniej jaki przeżyłem? Do dziś pamiętam każdy wynik z 52 meczów, w głowie mam wiele bramek...

2. Gauchito - 1978

Kolejny udany projekt graficzny, tak zwyczajnie ładny. W dodatku uświadomił mi było to dla mnie wstrząsem że kowboje byli nie tylko w Ameryce Północnej, ale i Południowej, ale te cholernie dobre westerny jednak w Argentynie nie powstały.

3. Pique - 1986

Warzywa nie chcą ustępować pola owocom, a przykładem bardzo udany projekt meksykańskiej papryczki. jalapeno, wąsatej i w piłkarskich butach. Ciekawe, że ponoć nie wszystkim Meksykanom się podobała! Miała niby powielać etniczne stereotypy. A ja przybiłbym jej piątkę!

4. Willie - 1966

Angielskie mistrzostwa świata rozpoczęły erę profesjonalizacji projektowania graficznego w futbolu. Od tego lwa się zaczęło, pierwsza maskotka. Podziękowania dla Anglików, od nich wszystko się zaczęło. "Pięć minut nam zajęło zdecydowanie, że będzie to lew, a nie buldog" przyznali graficy, którzy wymyślili Williego. 

5. Footix - 1998

Skoro mundial we Francji, to musiał być kogut. Dodatkowy atut to imię będące jednoczesnym odwołaniem do piłki nożnej (Foot-) i galijskiego dziedzictwa (-ix, Asterix lubi to). 

...I trzy najgorsze

14. Juanito - 1970

Od tej zaczynają się dla mnie maskotki całkowicie nieudane. Juanito to dla mnie przykład, że kluczowym jest powierzenie roli akuszera odpowiedniemu rysownikowi. Dla mnie ten chłopiec jest wyjątkowo nijaki, autor zwyczajnie nie grzeszył talentem.

15.  Ato, Kaz, Nik - 2002

Rety yaka yazda! Pierwsze maskotki, które nie nawiązywały do historii, kultury, skojarzeń. Znak nowych czasów. Czy imiona zostały wybrane przez klientów Mc Donald's, tego nie wiem, ale faktem jest, że ten jako jeden z głównych sponsorów dołączał figurki do zestawu Happy Meal... Tym dziwadłom poświęcono nawet serial animowany;  miały symbolizować nowoczesność i energię... 

16. Ciao - 1990

Pełna rozpacz. U progu dorosłości nachodzi człowieka świadomość, że spieprzyć można nawet coś niespieprzalnego, czyli maskotkę piłkarskich mistrzostw świata. I uczynili to Włosi naród wyjątkowych artystów. Pajac z piłką zamiast głowy i klocków zamiast ciała. Że-na-da!

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się