Raj nieutracony!

Wicemistrzowie Polski, wygrywając w kapitalnym stylu mecz o być albo nie być w EHF Champions League, awansowali do fazy zasadniczej tych elitarnych rozgrywek. Mało tego - zabrali ze sobą 2 punkty!

Radość absolutnego bohatera Nafciarzy, fantastycznie interweniującego Miliana Vujovicia, była w pełni uzasadniona. Fot. PAP/Szymon Łabiński

LIGA MISTRZÓW

Strzelanie rozpoczął Sergiej Kosorotow, lecz Francuzi błyskawicznie wyrównali, a w 10 minucie po raz pierwszy objęli prowadzenie. I tak jak się spodziewaliśmy, w Płocku rozpoczęła się prawdziwa wojna o każdy centymetr parkietu Orlen Areny, o każdy celny rzut.

Fenomenalny Vujović

W bramce Wiślaków świetnie spisywał się Milijan Vujović - na koniec 16 udanych obron i zasłużony tytuł MVP meczu. To dzięki jego skutecznym interwencjom w 19 minucie gospodarze wyrównali stan spotkania. Niestety, kolejne błędy własne, głupie straty i „pudła” w ataku nakręcały gości znad Loary. W 23 minucie trener Gregory Cojen zaprosił swych podopiecznych na minutową rozmowę, po czym to... Płocczanie po raz kolejny wyrównali stan meczu. Za moment po obronie rzutu karnego wykonywanego przez reprezentanta Szwajcarii Noama Leopolda przez Mirko Alilovicia była szansa na objęcie prowadzenia, jednak Miha Zarabec zmarnował „setkę”. Końcówka tej odsłony była jednak świetna w wykonaniu Nafciarzy, którzy po trzech bramkach z rzędu udawali się na przerwę z dwubramkowym zapasem i - co najważniejsze - z wynikiem promującym ich do rundy głównej Ligi Mistrzów! Co ciekawe, w korespondencyjnym pojedynku w Skopje Vardar prowadził z MT Melsungen również dwoma trafieniami (14:12). Oba rezultaty marzenie, niemniej do znalezienia się w raju wicemistrzom Polski pozostawało jeszcze drugie 30 minut.

Emocje w zenicie

Ale emocje i nerwy sięgały zenitu. Po kolejnych rewelacyjnych obronach Vujovicia, a wcześniej trafieniu w poprzeczkę z 7 metrów przez Ihora Turczenkę Wiślacy osiągnęli najwyższą, trzybramkową przewagę. Na ostatniej prostej nerwy i stawka spotkania zaczęły odgrywać główne role. Goście nie zamierzali się poddać, Płocczanie mieli Vujovicia między słupkami. Na niespełna 5 minut przed syreną o ostatni time-out poprosił szkoleniowiec gości, chcąc odwrócić losy meczu, ale to Mitja Janc rzucił gola w kontrze. Cztery bramki na 4 minuty przed zakończeniem bardzo zbliżały Orlen Wisłę do spełnienia marzeń, które na koniec stały się faktem.

Goście pogratulowali zwycięstwa gospodarzom, dopytując się o wynik meczu w Skopje. Tamtejszy Vardar zremisował z Melsungen 26:26, a taki wynik premiował Niemców, zaś Francuzów i Macedończyków skazał na Ligę Europejską. Nafciarze wyszli z grupy, zabierając 2 punkty za zwycięstwo z Melsungen, a ich rywalami w fazie zasadniczej będą: One Veszprem, Fuchse Berlin, Aalborg i Paris Saint-Germain z Kamilem Syprzakiem, byłym zawodnikiem Wisły, w składzie.

Zbigniew Cieńciała

◼ Orlen Wisła Płock - HBC Nantes 33:27 (15:13)

ORLEN WISŁA: Vujović, Alilović - Daszek 2, Janc 3, Serdio, Susznja, Rey Morales, Szita 2, Richardson 4, Zarabec 3, Fazekasz 3, Krajewski 2, Dawydzik 3, Ilić, Bjerre 7/4, Kosorotow 4. Kary: 10 min. Trener Xavier SABATE.

HBC NANTES: Pesić, Bonde – Briet 2, Tchambou Mouko, Norlyk, Turczenko 6/2, Antonsen, Tarrafeta 2, Ovnicek, Tournat, Perić 1, Garciandia 3, Gaber, Leopold 10/3, Abdi 3, Peyrabout. Kary: 6 min. Trener Gregory COJEAN.

Sędziowali: Mads Hansen i Jesper Madsen (Dania). Widzów 4466.

Przebieg meczu: 1:0 (1), 1:1 (2), 3:2 (6), 3:5 (14), 6:8 (17), 8:8 (19), 9:11 (22), 11:11 (25), 12:13 (28), 15:13 (30), 15:14 (31), 16:14 (32), 19:17 (37), 20:17 (38), 23:20 (45), 24:23 (49), 26:23 (51), 27:24 (53), 28:25 (54), 31:26 (56), 32:28 (58), 33:27 (30).

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się