Radosny początek, smutny koniec
Polki znalazły pogromczynie. Na zakończenie turnieju w Nankinie ich zwycięski marsz zatrzymały Chinki.
Monika Lampkowska poza pierwszym setem miała spore problemy, by poradzić sobie z chińskim blokiem. Fot. volleyball world
Biało-czerwone w pierwszych zawodach Ligi Narodów spisywały się bez zarzutu. Choć drużyna w porównaniu z poprzednimi latami była mocno zmieniona – w Nankinie zabrakło m.in. Agnieszki Korneluk, Magdaleny Stysiak, Olivii Różański czy Marleny Kowalewskiej – to radziła sobie nadspodziewanie dobrze. Wygrała trzy kolejne spotkania i przez pewien moment była pierwsza w tabeli Ligi Narodów. Chinki odwrotnie, bo zaczęły fatalnie, od gładkiej porażki z Czechami. Rozkręcały się jednak z meczu na mecz i do starcia z naszą ekipą przystępowały po efektownej wygranej z Serbią (3:0).
Dwa pierwsze sety niedzielnego meczu miały podobny przebieg, z tym że w pierwszym dominowały Polki, a w drugim rywalki. W naszej drużynie bardzo dobrze w mecz weszły Julia Szczurowska, Julita Piasecka oraz Monika Lampkowska. Chinki miały z kolei ogromne kłopoty z organizacją gry i - co zaskakujące - z obroną. Azjatyckie zespoły słyną z defensywy, tymczasem podopieczne trenera Zhao Yonga nie radziły sobie nawet z wydawałoby się łatwymi piłkami.
W końcu jednak poprawiły się i Biało-czerwone miały kłopoty. Zgasły Piasecka i Szczurowska. Ta pierwsza została złamana w przyjęciu zagrywki, Szczurowska z kolei kilka razy nadziała się na potężny blok Chinek. Gdy próbowała go mijać, nie trafiała w pole gry. W efekcie zastąpiła ją Oliwia Sieradzka.
W trzeciej partii Chinki kontynuowały znakomitą grę. Nie miały słabych punktów, a przy tym grały bardzo efektownie. Ataki z krótkiej w wykonaniu Zhongnan Guo i Aoqian Wang były szybkie i piekielnie mocne. Zanosiło się na powtórkę z drugiej odsłony, bo nasz zespół przegrywał już 8:13. Polki do walki poderwała Anna Obiała. Popisała się fantastyczną serią na zagrywce. Zaserwowała m.in. trzy asy i na tablicy wyników zrobiło się 13:13. Potem nasz zespół prowadził 21:19, ale przeciwniczki przy ogłuszającym dopingu kibiców, odrobiły straty. I poszły za ciosem. Decydujący punkt zdobyły po bloku na Sieradzkiej.
Nasze siatkarki nie zwiesiły głów. W kolejnym secie znów podjęły walkę, choć przez jego większość musiały gonić wynik. Potrafiły jednak odrobić trzypunktową stratę, doprowadzając do dramatycznej końcówki, pokazując kunszt w grze defensywnej. Nawet miejscowi fani potrafili docenić ich grę, nagradzając Polki brawami. Po meczu cieszyły się jednak Chinki. Miały dwie piłki meczowe i drugą wykorzystały. Lampkowska nie poradziła sobie z blokiem.
Polki zakończyły udział w pierwszym turnieju z bilansem trzech zwycięstw i jednej porażki. Przez najbliższe dni będą przebywać w Chinach, a następnie przeniosą się do Bangkoku, gdzie w kolejnym turnieju w dniach 17-21 czerwca zmierzą się z Bułgarią, Ukrainą, Holandią i Kanadą.
(mic)
Uraz przyjmującej
Martyna Czyrniańska miała być jedną z liderem naszej drużyny w Nankinie, a tymczasem w ogóle nie pojawiła się na parkiecie. Powodem okazał się uraz mięśni brzucha. „Z powodu problemów mięśniowych, Martyna Czyrniańska najbliższe tygodnie będzie musiała poświęcić na regenerację. Przyjmująca reprezentacji Polski, po zakończeniu rywalizacji VNL w Nankinie, wróci do kraju i będzie przygotowywać się do dalszej części sezonu, zgodnie z zaleceniami medycznymi” – poinformował Polski Związek Piłki Siatkowej.
Dodajmy, że dla 22-letniej przyjmującej to nie pierwsze problemy z mięśniami brzucha. Podobny uraz miała w sezonie 2023/24 i pauzowała wtedy kilka tygodni.
(mic)
WYNIKI
Grupa 3 (Nankin)
◼ Chiny – Polska 3:1 (16:25, 25:18, 25:23, 26:24)
CHINY: Zhang, C.X. Li (11), Guo (10), Tang (11), Zhuang (24), A.Q. Wang (9), M.J. Wang (libero) oraz Ni, Jin (1), Xia, Dong (1), Yang (3). Trener Zhao YONG.
POLSKA: Grabka, Piasecka (16), Koput (8), Szczurowska (10), Lampkowska (14), Obiała (11), Szczygłowska (libero) oraz Jurczyk (1), Kecher (1), Sieradzka (10), Wenerska, Łysiak, Łukasik (3). Trener Stefano LAVARINI.
Sędziowały: Karina Noemi Rene (Argentyna) i Ksenija Jurković (Chorwacja). Widzów 10.276.
Przebieg meczuI: 5:10, 8:15, 12:20, 16:25.
II: 10:6, 15:7, 20:11, 25:18.
III: 10:5, 14:15, 19:20, 25:23.
IV: 10:9, 14:15, 20:19, 26;24.
Bohaterka – Yushan ZHUANG.
Tajlandia – Belgia 2:3 (25:20, 25:22, 23:25, 22;25, 14:16)
Chiny – Serbia 3:0 (25:21, 25:21, 25:21)
Tajlandia – Czechy 0:3 (14:25, 19:25, 11:25)
Belgia – Serbia 3:2 (25:20, 25:22, 21:25, 20:25, 15:12)
Grupa 1 (Quebec)
Ukraina – Japonia 1:3 (20:25, 25:16, 16;25, 20:25)Francja – USA 2:3 (21;25, 25:23, 25:27, 25:23, 11:15)
Kanada – Francja 3:1 (21:25, 25:20, 25:19, 28:26)
Niemcy – Japonia 0:3 (20:25, 15;25, 24:26)
Grupa 2 (Brasilia)
Dominikana – Bułgaria 0:3 (19:25, 19:25, 13:25)Holandia – Włochy 0:3 (22;25, 18:25, 22:25)
Brazylia – Bułgaria 3:0 (25:23, 25:17, 25:13)
Włochy – Turcja 3:1 (25:16, 26:28, 25:19, 25:15)
|
1. Włochy |
3 |
3/0 |
9 |
9:1 |
|
2. Brazylia |
3 |
3/0 |
9 |
9:2 |
|
3. Japonia |
3 |
3/0 |
9 |
9:2 |
|
4. Czechy |
4 |
3/1 |
9 |
9:3 |
|
5. Chiny |
4 |
3/1 |
8 |
9:6 |
|
6. POLSKA |
4 |
3/1 |
7 |
10:7 |
|
7. Kanada |
3 |
2/1 |
6 |
7:4 |
|
8. USA |
3 |
2/1 |
5 |
6:5 |
|
9. Belgia |
4 |
2/2 |
5 |
8:10 |
|
10. Serbia |
4 |
1/3 |
5 |
7:9 |
|
11. Niemcy |
3 |
1/2 |
4 |
5:7 |
|
12. Holandia |
3 |
1/2 |
3 |
4:6 |
|
13. Bułgaria |
3 |
1/2 |
3 |
3:6 |
|
14. Turcja |
3 |
1/2 |
2 |
4:8 |
|
15. Ukraina |
3 |
1/2 |
2 |
4:8 |
|
16. Tajlandia |
4 |
0/4 |
2 |
4:12 |
|
17. Francja |
3 |
0/3 |
1 |
4:9 |
|
18. Dominikana |
3 |
0/3 |
1 |
3:9 |
Następne mecze: 8.06: Kanada – Japonia.
