Quickstep, bachata, moonwalk - jak oni tańczą!

Taniec to... nieodłączna część futbolu! Zdziwieni? Popatrzcie na boiskowe cieszynki. Jednak piłkarze nie stronią również od wychodzenia na klasyczny parkiet.

Piotr Świerczewski z Izabelą Skierską w „Tańcu z Gwiazdami”. Fot. Instagram Piotra Świerczewskiego

Podziwiacie dziś sposób celebrowania goli przez wielkie gwiazdy światowego futbolu? Zwłaszcza Brazylijczycy, których przecież na murawach pełno w każdym zakątku świata, wprowadzili do piłkarskiego widowiska ogień żywcem przeniesiony z ulicznych parad Rio de Janeiro. Dekady temu naturalny żywioł gorącej brazylijskiej krwi Garrincha przenosił na „taniec” czysto futbolowy – z rywalami, których dzięki tanecznemu balansowi z piłką zostawiał bezradnych za sobą. Dziś publiczność na trybunach i przed telewizorami czeka nie tylko na sportowe popisy Viniciusa Juniora, ale i na jego cieszynki, które zdążyły się już stać znakiem rozpoznawczym gracza Realu, a za chwilę być może staną się jego zastrzeżonym „znakiem firmowym”! Warto natomiast przypomnieć, że jednym z prekursorów fetowania goli efektownymi układami choreograficznymi – przynajmniej na mundialach - był legendarny Roger Milla, zachwycający publikę podczas mundialu 1990 we Włoszech swymi tańcami.

Lajkonik i krakowiaczek

W taneczną sztukę celebracji również i Polacy mają swój wkład. Nieżyjący już Piotr Rocki w zestaw wielu różnych nowatorskich pomysłów wprowadził także taniec. I to – po pierwsze - zgodny z polską tradycją, po drugie – angażujący spore grono kolegów z wodzisławskiej Odry, po trzecie wreszcie – wykorzystujący dodatkowe akcesoria. Pamiętacie mecz z krakowską Wisłą, w którym gol dla gospodarzy uświetniony został ognistym krakowiakiem, z głową drewnianego konia, mającego imitować Lajkonika?

Absolutnie niepodrabialną choreografię, która doczekała się uwiecznienia w indywidualnej nazwie, a na dodatek wykonana została nie jako objaw radości, a element gry (!), opracował natomiast Jerzy Dudek (choć przyznał, że pomysłodawcą niezwyczajnych zachowań był jego klubowy kolega, Jamie Carragher). I to w finale Ligi Mistrzów! Jego „Dudek Dance” na tyle skutecznie rozpraszał zawodników AC Milan, że przyniósł Liverpoolowi triumf w najbardziej prestiżowych rozgrywkach na świecie.

Zakochany w rumbie

Nie tylko jednak z boiskiem, ale czasem i z klasycznym parkietem mierzą się piłkarze: w trakcie kariery i po jej zakończeniu. Bodaj najbardziej „zawodowo” taneczne wyzwanie podjął Piotr Świerczewski. Srebrny medalista igrzysk w Barcelonie z 1992 roku ponad trzy dekady później został uczestnikiem programu „Dancing with the Stars”! Z Izabelą Skierką – delikatnie i wręcz niezauważalnie przez nią prowadzony – dzielnie walczył z tanecznymi krokami i parkietowymi choreografiami. Zaczynał od walca wiedeńskiego, by w kolejnych etapach telewizyjnego widowiska przejść od repertuaru klasycznego do latynoamerykańskiego. - Lubię takie rytmy, dobrze się w nich czuję – przyznawał w rozmowie z tabloidami po odcinkach, w których przyszło mu kręcić biodrami i drobić kroczkami w cza-czy, a potem wyginać się zmysłowo w rumbie. Dynamicznie też sunął przez taneczną arenę w rytm quickstepa do czeskiego hitu „Jożin z Bażin” grupy Banjo Band. - Trenowaliśmy po sześć siedem godzin dziennie, ale i tak zawodowcem nie będę, bo jest niemożliwe, żeby w tydzień opanować wszystkie szczegóły poszczególnych tańców – podsumowywał w rozmowie z tabloidami swój występ w programie. Wytężony wysiłek i pot płynący z czoła nie zniechęcił go jednak do sztuki. - Bardzo mi się to spodobało i na pewno jeszcze będę tańczył. Namawiam żonę, żebyśmy poszli na kurs tańca – zdradzał już po odpadnięciu z rywalizacji.

Do granic zmysłowości

Nieco wcześniej internetową sieć – za sprawą samej uczestniczki „podrygów”, która chętnie dzieliła się w mediach społecznościowych swymi postępami w nauce – zalały filmiki z udziałem Anny Lewandowskiej, pobierającej lekcje bachaty. „To jeden z tańców latynoamerykańskich, określany również mianem sensual. Charakteryzuje się prostym krokiem podstawowym. Kluczowym elementem bachaty jest zmysłowość” - to encyklopedyczna formułka opisująca pochodzący z Karaibów taniec. Ze względu na wspomniany „szał zmysłów”, tik-tokowe i instagramowe wideonagrania zbierały – niemal po równo - lajki i hejty. Wskutek tego - jak ujawnia w książce o kapitanie polskiej kadry Sebastian Staszewski - temat tanecznych fascynacji małżonki wkrótce zaczął „mocno uwierać” Roberta Lewandowskiego. Ostatecznie więc ograniczyła ona swą aktywność w tym zakresie – przynajmniej w social mediach. Nie zmienia to jednak faktu, że sam „Lewy” z pewnością niejedną lekcję bachaty pobrał. Na dziesięciolecie ślubu państwo Lewandowscy przygotowali bowiem – i oczywiście zaprezentowali w sieci – dwuminutowy pokaz, którego piłkarz bynajmniej nie był jedynie „elementem statycznym”. Swoją drogą i w poprzednich latach snajper Barcy wrzucał na swoje konto w mediach społecznościowych filmy pokazujące jego „kocie ruchy” w kilku układach choreograficznych.

Na dyskotekach i w... windzie

Michał Skóraś do reprezentacji Polski wrócił jesienią tego roku, od razu zyskując aplauz szerokiej widowni. Ostatnie tygodnie to nowe obowiązki piłkarza Gentu: z narzeczoną Adą doczekali się bowiem syna Maximiliana. Sylwestra 2025 spędzą więc już w trójkę. W poprzednich latach para chętnie dzieliła się wrażeniami i fotkami z tej najbardziej roztańczonej nocy w całym roku. Nie tylko stąd jednak wiemy, że jako nastolatek Skóraś otwarty był na wszelkie taneczne nowości. – Nigdy nie chciałem mieć w zespole wyłącznie grzecznych chłopaków, a to była grupka urwisów – opowiadał mi o swych ówczesnych podopiecznych ze szkółki piłkarskiej MOSiR-u Jastrzębie trener Łukasz Włodarek. Psikusy miewały wymiar żartobliwy, związany z panującymi akurat muzycznymi modami - Pamiętam scenę z wyjazdu drużyny do Gdyni. Kiedy otwarły się drzwi hotelowej windy, na którą czekałem, zobaczyłem w środku moich chłopaków tańczących „Gangnam Style”. Oczywiście z Michałem w roli wodzireja – śmiał się obecny asystent Igora Jovicevicia w Widzewie. I dorzucał: - Michał nagrał też z chłopakami ich własną wersję „Harlem Shake”, choć filmik pokazali mi dopiero po paru latach.

Jackson byłby dumny!

Dodatkowy element wiedzy na temat tanecznych fascynacji syna dokładał mi też Krzysztof Skóraś. - Syn zawsze dobrze czuł się na szkolnych dyskotekach. Kapitalnie naśladował Michaela Jacksona: „moonwalk” zawsze świetnie mu wychodził, ku radości kolegów z klasy! - zdradzał ojciec naszego reprezentacyjnego skrzydłowego.

Przytoczone przykłady to tylko maleńki wycinek „tanecznej rzeczywistości”. Nie tylko piłkarskiej, bo któż z nas nie lubi „rozruszać bioder” czy podrygiwać w rytm muzyki? Czasem trochę wstydliwie, w samotności; innym razem publicznie, dla wielotysięcznych odsłon w social mediach. Zresztą pewnie i za kilka godzin zostaną one zalane nową porcją fotek i filmików prezentujących parkietowe szaleństwa sylwestrowej nocy!

Dariusz Leśnikowski

Anna i Robert Lewandowski w bachacie na dziesiątą rocznicę ich ślubu.   Fot. Facebook Anny Lewandowskiej

Nieżyjący już Piotr Rocki (na pierwszym planie) miewał wiele tanecznych pomysłów na celebrację gola. Tu najsłynniejszy, czyli „Krakowiaczek ci ja”...    Fot. Jerzy Kleszcz (archiwum „Sportu”)

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się