Pytania przed startem

Nie było długiej przerwy pomiędzy zakończeniem mistrzostw Europy a rozpoczęciem sezonu ekstraklasy.

Po rocznej przerwie znów zobaczymy Marka Papszuna na ekstraklasowych stadionach. Fot. Grzegorz Misiak/PressFocus

Tak niedawno zakończyła się rywalizacja w Euro 2024, a już od piątku czeka nas kolejna porcja emocji piłkarskich, choć tylko na boiskach krajowych. Startują rownocześnie ekstraklasa oraz pierwsza i druga liga. Kibice wszystkich drużyn już teraz zadają sobie wiele pytań, ale na odpowiedzi na nie trzeba będzie poczekać.

Forma mistrzowska

Czy Jagiellonia będzie w stanie utrzymać się w czołówce tabeli? Białostoczanie niespodziewanie sięgnęli po mistrzostwo w sezonie 2023/24, choć ledwie rok wcześniej walczyli o utrzymanie. Czy Adrian Siemieniec zdoła ustabilizować formę swojego zespołu na tak wysokim poziomie, że ten znów będzie walczyć o złoto? Szczęśliwie dla niego, po mistrzowskim sezonie nie stracił wielu kluczowych graczy. Z ważniejszych piłkarzy odeszli Bartłomiej Wdowik i Zlatan Alomerović. Na Podlasiu pozostali natomiast Jesus Imaz, Taras Romanczuk, Kristoffer Hansen, Dominik Marczuk czy Adrian Dieguez. W teorii „Duma Podlasia” ma więc odpowiednie fundamenty, żeby powtórzyć sukces.

Ten sam klub, inne twarze

Z zaciekawieniem będziemy obserwować poczynania Górnika Zabrze. Kadra Jana Urbana została drastycznie zmieniona. Sprowadzono dwóch nowych napastników - Lukę Zahovicia oraz Aleksandra Buksę - i nowego bramkarza Filipa Majchrowicza. O miejsce w składzie walczyć będzie także Josema, do niedawna stoper Ruchu Chorzów. W sumie Jan Urban będzie pracował z zupełnie inną grupą piłkarzy niż w poprzednim sezonie. Czy zatem Górnik będzie w stanie osiągać wyniki podobne do tych, jakie notował w minionych zmaganiach, kiedy to - w pewnym momencie - stał się nawet rewelacją ligi?

Szef wrócił

Już za niedługo przekonamy się, czy to osoba Dawida Szwargi stanowiła w poprzednim sezonie swoiste ograniczenie dla zespołu Rakowa Częstochowa. „Medaliki” miały przecież bronić mistrzostwa Polski, ale cel ten okazał się niemożliwy do zrealizowania. Czy dlatego, że zabrakło Marka Papszuna? Zdecydowano się na ponowne na jego zatrudnienie, licząc, że zespół powtórzy sukcesy, które odnosił za jego kadencji. Już niebawem dowiemy się, czy pod jego wodzą zacznie grać lepiej. Nowy-stary trener zadanie ma o tyle ułatwione, że będzie w pełni mógł skupić się na zmaganiach ligowych, bo przecież częstochowianie nie zakwalifikowali się do europejskich pucharów. Wydaje się też, że szkoleniowiec otrzymał odpowiednie narzędzia do pracy - klub sprowadził kilku ciekawych graczy, a w tym kontekście odejścia Vladana Kovaczevicia czy Giannisa Papanikolaoua nie powinny być bardzo dotkliwe.

Trudny okres po awansie

O sile ekstraklasy boleśnie w poprzednim sezonie przekonały się zespoły beniaminków. Ruch Chorzów i ŁKS Łódź były bez szans na utrzymanie się w niej. Czy na ich błędach uczyć się będą zespoły, które awansowały do ekstraklasy? Na razie najtrudniejsze wyzwanie stoi przed Lechią Gdańsk, która musi uporać się z problemami finansowymi. Za sprawą chwilowego zakazu transferów i rejestrowania piłkarzy Szymon Grabowski miał związane ręce. Przez to niewielu zawodników miał do dyspozycji, a ponadto na igrzyska olimpijskie wyjeżdża gwiazda zespołu Maksym Chłań. Początek rozgrywek będzie więc bardzo trudny dla ekipy z Pomorza. W przeciwieństwie do Lechii GKS Katowice prężnie działał na rynku transferowym, dzięki czemu ściągnął ciekawych piłkarzy z klubów zarówno ekstraklasowych, jak i pierwszoligowych. Na papierze zespół Rafała Góraka wygląda ciekawie, ale czy taki będzie na boisku?

Kacper Janoszka